Obserwuj nas

Cracovia

Nie płacz, Jarek, bo tu miejsca brak…

Saga z Mihalikiem trwa od jakiegoś czasu. Cracovia ma w swoim składzie wprawdzie młodego, perspektywicznego i być może za kilka lat wartego kilka mln € zawodnika, który niestety dla klubu i samego siebie nawet nie próbuje udawać, że gra w pasiastej koszulce sprawia mu jakąkolwiek przyjemność. Słowak marzy o grze w La Liga, nie patrząc na swój dotychczasowy „dorobek”. Na domiar wszystkiego wytacza działa w mediach w kierunku prezesa, a potem nieudolnie oskarża dziennikarza Przeglądu Sportowego o oszustwo. Czy z tej mąki da się zrobić jeszcze dobry chleb?

Mihalik jest zawodnikiem Cracovii już od roku i do tej pory nie stał się nawet wyróżniającym zawodnikiem ligi. Możliwe, że nie znam się na piłce tak dobrze jak on, ale chyba trzeba przewyższać zawodników z Ekstraklasy (również jeśli chodzi o statystyki), żeby pchać się do ligi hiszpańskiej. O tym, że Słowak ma ogromny potencjał było wiadomo jak przychodził Krakowa na wypożyczenie. W rundzie wiosennej ubiegłego sezonu zagrał w 10 meczach (w tym tylko w 2 od pierwszej do ostatniej minuty). Golem i asystą zanotowanych w tamtym czasie trochę wstyd się chwalić. Wydawało się wtedy, że pobyt w Cracovii będzie tylko epizodem w jego karierze i po pół roku wyrwie się z piłkarskiego zaścianka. Za pasem były już Mistrzostwa Europy U21, na których mógł się wypromować i trafić do bogatego zachodniego klubu.

Ze swoją reprezentacją słowacki pomocnik prawie że zakwalifikował się do półfinał turnieju organizowanego w Polsce, pokazał się z dobrej strony, strzelił gola w meczu ze Szwecją. Uradowany, pewnie już oczami wyobraźni przymierzał koszulki najlepszych drużyn, ale niestety… Cracovia zdecydowała się aktywować klauzulę pierwokupu w 850 tys. €. „I cały misterny plan w pizdu…” – jak mawiał klasyk.
W rozmowie z Jakubem Radomskim żalił się: – Panu Filipiakowi powiedziałem: „Możecie mnie wykupić, ale jak tylko dostanę ofertę, to chcę odejść”. On stwierdził, że nie ma problemu, bo ma dwie dobre oferty dla mnie. Myślałem, że Cracovia chce ubić interes – wykupić mnie za te 850 tysięcy, a później sprzedać drożej. Niestety, okazało się, że prezes mówił nieprawdę. Usłyszałem, że jednak nie było żadnych ofert. A może on za moimi plecami odmówił innym drużynom, przekazując mi coś zupełnie innego? I teraz jestem tutaj, choć nie chcę. Marzy mi się liga zagraniczna, najlepiej hiszpańska.  (Całość – TUTAJ)
Ah, marzenia, czym byśmy byli bez marzeń…? Mihalik na pewno nie piłkarzem grającym w La Liga, skoro w ostatniej rundzie Ekstraklasy zaliczył tylko 1 asystę w 14 meczach, co jak na ofensywnego zawodnika jest dorobkiem bardzo marnym. Dlatego Słowak powinien przyznać parafrazując Grzegorza Skwarę, że: „Ta liga mi się nie należy, po tym co ostatnio było”.

Po wywołaniu burzy z wywiadem próbował całą winę zrzucić na dziennikarza. No i kolejny raz strzelił sobie w kolano, bo jego rozmówca ma obalające ten zarzut nagranie. Kolejny raz pech.

Fot: https://twitter.com/jankoWKS (@jankoWKS)

Po tych doniesieniach można uznać za zawodnika za nieodpowiedzialnego szczyla, który raz czy dwa kopnął prosto piłkę i już mu się marzy wielki świat. Na dodatek nie szanuje swojego pracodawcy. Mimo że tak wcześniej sądziłem, to muszę przyznać, że teraz zbłądzonego Jarka jednak w jakimś stopniu rozumiem, chociaż na miejscu prezesa wyrzuciłbym go z klubu pierwszymi napotkanymi drzwiami. Słowak jest młody, do tego ma świadomość swojej wartości, a gra w Ekstraklasie średnio mu wychodzi, zaczyna się tu męczyć i jeśli ten stan rzeczy się nie zmieni, to pociąg z nazwą La Liga może odjechać bezpowrotnie. Do tego strasznie denerwująca jest świadomość, że Twoi koledzy do których wcale tak ci dużo nie brakuje grają w Celcie, Interze czy Tranzonsporze, a ty tkwisz w marnej Ekstraklasie.

Jeśli Mihalik w najbliższych dniach nie pójdzie po rozum do głowy to pozostaje chyba tylko opcja: pożegnanie. A w chwili kiedy będzie szedł w siną dal, zabrzmi legendarna zwrotka:

„Żegnam Was, już wiem
Nie załatwię wszystkich pilnych spraw
Idę sam,  właśnie tam, gdzie czekają mnie
Tam przyjaciół kilku mam [pewnie tych „ubzduranych”] od lat
Dla nich właśnie śpiewam, dla nich gram
Jeszcze raz żegnam Was, nie spotkamy się”

 

Fot. główna: wikipedia.org

 

Kibic. Piłka Nożna: od A-Klasy do Ekstraklasy.

Kliknij by skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Cracovia