Obserwuj nas

Arka Gdynia

Przełamać fatalną serię przy Reymonta! #WISARK

Trzy ostatnie mecze rozgrywane przez Wisłę w Krakowie zakończyły się porażkami. Trzy punkty z Reymonta wywieźli kolejno Górnik Zabrze (3:2), Wisła Płock (1:0) i Zagłębie Lubin (2:1). Nie takich wyników oczekiwano w Krakowie i z pracą pożegnał się dotychczasowy trener Kiko Ramirez. Dobrze, że na osłodę wiślacy pokonali przy Kałuży Cracovię (4:1), bo bez tego zwycięstwa końcówka roku dla wszystkich kibiców Wisły byłaby – delikatnie mówiąc – beznadziejna. 

Nowy trener – nowe spojrzenie na zespół

Od stycznia nowym trenerem Białej Gwiazdy został Hiszpan Joan Carillo. W wielu wywiadach wypowiadał się w sposób sugerujący, że Wisła znowu zacznie grać krakowską piłkę. Spotkało się to oczywiście z entuzjazmem kibiców i nie ma się co dziwić. Tęsknimy za tak grającą drużyną. Nie chcemy oglądać głupich dzid do przodu, skutkujących bezsensownymi stratami. Trener podkreślał również, że nie interesuje go gra na remis. Stawia na zwycięstwa w każdym meczu. Z obozu Wisły coraz śmielej wraca się do przedsezonowych zapowiedzi o grze w pucharach. Prezes Marzena Sarapata w licznych ostatnio wywiadach wyraźnie daje do zrozumienia, że taki jest cel Wisły w tym sezonie.

Zmiana ustawienia na 1-4-3-3

Hiszpan w przygotowaniach przedsezonowych zmienił taktykę jaką będą grać wiślacy. Drużyna przestawiona na 1-4-3-3 ma dać gwarancję osiągnięcia celu. Po pierwszym meczu w Gdańsku opinie wśród kibiców jak i komentatorów na temat nowego ustawienia są podzielone. Sam jeszcze nie wyrobiłem sobie zdania. Zobaczę jak to ustawienie zazębi się po 3-4 meczach. Potencjał ofensywny Wisły jest jednak wystarczający by próbować.  Trener widzi, że gra jeszcze się wiślakom nie klei. Na przedmeczowej konferencji stwierdził: „Jest sporo rzeczy do poprawy. Mamy jednak ciągle pewną przestrzeń i możemy się dalej rozwijać. Widzę, że zespół jest w stanie iść dalej do przodu. Wiemy, że musimy popracować nad grą w ofensywie. Po strzeleniu bramki w Gdańsku mogło się wydawać, że nasza praca się skończyła. Drużyna, która chce wygrywać musi starać się otwierać nowe okazje do zdobywania bramek.”

Kontuzjowani wracają do treningów

Do zajęć wrócił już Paweł Brożek, Zdenek Ondrasek i Franz Velez. Indywidualnie trenują natomiast Iván González, Vullnet Basha i Kamil Wojtkowski. Szkoda, że Kamil przed ostanim treningiem zgłosił drobny uraz i sztab podjął decyzję, że nie będą ryzykować zdrowiem pomocnika. Obok Carlitosa to właśnie Wojtkowski jest piłkarzem, na którym Wisła może zarobić fajne pieniądze. Liczę, że po powrocie do pełnej dyspozycji otrzyma od trenera szansę na regularną grę.

Mecz o „6 punktów”

Wisła i Arka to drużyny sąsiadujące ze sobą w tabeli. Po ostatniej kolejce Wisła wypadła poza pierwsza ósemkę, którą zamykają gdynianie. W poprzedniej rundzie Arka wygrała po niezłym meczu 3:1. W Krakowie wszyscy są przekonani, że podopieczni trenera Carillo staną na wysokości zadania i „zatopią” Arkę. Najlepiej w rozmiarach z ostatniej domowej wygranej nad Arką 5:1. Wtedy wiślacy wzięli bardzo udany rewanż za porażkę 3:0, której doznali w pierwszym meczu po powrocie gdynian do Ekstraklasy. W przypadku innym niż zwycięstwo bardzo poważnie będzie się trzeba zastanowić nad sensem mówienia o pucharach, a zacznie się liczenie punktów potrzebnych do pozostania w grupie mistrzowskiej. A teraz ciekawostka. Wisła ma szansę pierwszy raz w tym sezonie wygrać z drużyną z pierwszej ósemki… Nieprawdopodobne!

W jakim składzie na Arkę?

Na pewno zagra Rafał Boguski. Tutaj nie ma wątpliwości, chociaż by się paliło i waliło Boguś King ma pewnie miejsce w składzie (mam nadzieję, że pamięta jak w ubiegłym roku bramkarz Arki po jego strzałach trzykrotnie wyjmował piłkę z siatki) obok rzecz jasna Carlitosa, najlepszego obecnie strzelca Wisły. Dużą niespodzianką jest posadzenie na ławce rezerwowych kapitana Arkadiusza Głowackiego. Pewną parą stoperów na dzień dzisiejszy są Wasyl i Arsenić. Co do lewej obrony – nie ma wątpliwości. Maciej Sadlok nawet nie bardzo komu ma oddać miejsce. Większa rywalizacja jest na prawej stronie. W Gdańsku zagrał Bartkowski i wydaje się, że tak będzie i tym razem. Na kontuzji Bashy dość niespodziewanie skorzystał Tomek Cywka. Próbowany dotychczas na prawej obronie świetnie odnalazł się w środku pola. Środek pola powinien być więc taki jak w Gdańsku mianowicie Cywka-Llonch-Mitrović. Chętnie zobaczyłbym jednak od początku Halilovica w miejsce Mitrovica. Z Arką od pierwszej minuty powinien zagrać Jesus Imaz, który dał dobrą zmianę za Małeckiego.

A jak będzie? Przekonamy się już w dziś o 20:30.

Kliknij by skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Arka Gdynia