Obserwuj nas

Rozgrywki

Bracia Paixao – jak ja ich… | Zapowiedź #JAGLGD

Jagiellonia Lechia

Ekstraklasa ruszając z kopyta, dostarczyła w 2018 roku nie lada emocji kibicom Jagiellonii Białystok. Dwa zwycięstwa, odrodzenie Pospisila i co najważniejsze – dwa czyste konta Mariusza Pawełka. Wszyscy mają zaostrzone apetyty na kolejne gole i wygrane, a trenerowi Ireneuszowi Mamrotowi coraz bardziej klaruje się stabilna, wyjściowa jedenastka.

Do Białegostoku przyjeżdża Lechia Gdańsk

Do Białegostoku z Gdańska przyjeżdża zespół, który zawsze sprawiał Jagiellonii ogromne kłopoty i to obojętnie, gdzie rozgrywane było spotkanie. Drużyna mająca obecnie dość duże problemy i grająca szalenie nierówno. Lechia potrafiąca przegrać w ubiegłym roku na własnym stadionie z Koroną 0:5. Ekipa z Gdańska, która przegrywała u siebie z Jagiellonią 1:3 i była w stanie wyciągnąć remis walcząc do samego końca.

Trener Ireneusz Mamrot próbował sprowadzić na ziemię swoich piłkarzy sugerując w mediach, że Lechia jest zespołem, który w każdej chwili może się przebudzić. Obiektywnie zwolnienie trenera Owena wydaje się być kwestią czasu. Osłabienia kadrowe ze względów zdrowotnych (Wolski, Haraslin, Augustyn) czy to ze względu na szczeniackie wybryki Romario Balde jedynie zwiększają prawdopodobieństwo kolejnej wpadki. W Ekstraklasie jedynymi pewniakami wydają się być efekt „nowej miotły” i stabilizacja. Do wyciągnięcia ekipy z bagna potrzebna jest kolejna z mioteł. Z drugiej strony można pobawić się w przesądy i wierzyć w klątwę „braci Paixao”, których szczerze Jagiellonia może „nienawidzić”, podobnie jak pewnych muzycznych braci z Podhala nienawidzi pół Polski. Na niekorzyść zespołu z Białegostoku działa też seria. Od pamiętnego ostatniego meczu sezonu 2014/15, kiedy Jagiellonia wyciągnęła w ostatnich minutach podium, sześć meczów to 5 porażek zespołu z Podlasia i jeden remis z bilansem bramek 4:19.

***

Trener Mamrot, co już wcześniej wspomniałem, będzie poszukiwał ostatecznego rozwiązania w ofensywie. Wytransferowanie Sekulskiego do Rosji sprawia, że o pozycję numer 9 do końca sezonu powalczą Świderski, Bezjak i Sheridan. W 2018 zdecydowanie najmniej szans dostał sympatyczny Irlandczyk. Każdy z napastników prezentuje odmienny styl. Popularny Świder wydaje się być mega nieprzewidywalny, Bezjak to doświadczony, szybki kocur, a Sheridana nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Mamrot nie wykluczał gry pary Bezjak – Sheridan, ale w tym wariancie jeden z zawodników zagra najprawdopodobniej na lewym skrzydle.

Pytanie numer dwa przed meczem z Lechią, to kto zastąpi Bartosza Kwietnia, który w meczu z Cracovią nabawił się kontuzji. Na pozycji defensywnego pomocnika u boku Tarasa może zagrać: Rafał Grzyb, Piotr Wlazło, Dawid Szymonowicz i… Guti, który bezpośrednio zastąpił Kwietnia w końcówce spotkania z Cracovią. Wydaje się, że to właśnie Brazylijczyk z włoskim paszportem ma największe papiery na rozgrywanie piłki i przy swoich warunkach fizycznych byłby nie tylko ostoją środka pola, ale też ogromnym wsparciem dla Martina Pospisila.

Wydaje się, że to jedyne wątpliwości personalne. W piątek Białystok przywita Lechię niską temperaturą, ale emocje jak zwykle przy okazji meczów tych dwóch zespołów sięgną zenitu. A już za kilka dni kolejny klasyk. Mecz z Legią przy Łazienkowskiej 3…

Kliknij by skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Rozgrywki