Obserwuj nas

Cracovia

Mała Syberia. Cracovia wygrywa w mroźnym Płocku

Ośmiuset dziewięćdziesięciu dziewięciu – tylu odważnych znalazło się wtorkowego wieczoru na stadionie w Płocku, by oglądać zmagania tutejszej Wisły z Cracovią. Na termometrach minus 11 stopni, odczuwalna temperatura – coś koło 20 kresek poniżej zera. Poziom spotkania nie zachwycił, bo i nikt w takich warunkach na to nie liczył. Najważniejsze, że trzy punkty jadą do Krakowa.

Hu hu ha!

Naprawdę wielki szacunek dla tych, którzy postanowili – mimo niesprzyjających okoliczności przyrody – przyjść na mecz na obiekt imienia Kazimierza Górskiego, bo warunki rzeczywiście były górskie. Nie dziwi mnie, że parę dni temu rozgorzała dyskusja, czy nie przełożyć tej kolejki spotkań ze względu na aurę. Co by nie mówić to nie są warunki do grania w piłkę. Tym bardziej przy „poziomie” naszej ligi, gdzie nie trzeba mrozu, żeby piłkarze potykali się o własne nogi. Rozgrywanie meczów Ekstraklasy w takiej pogodzie to jak wypuszczenie dzieci nieumiejących pływać na basen i obserwowanie, które wcześniej utonie. Niestety, terminarz jest napięty jak strzała Robin Hooda, więc chcąc nie chcąc nie unikniemy tej parodii futbolu.

Michalak pracuje na powołanie

Trener Pasów Michał Probierz otwarcie mówił przed meczem, że celem drużyny wciąż jest pierwsza ósemka, tak więc Cracovia potrzebowała zacząć regularnie punktować. Jednak lepiej w spotkanie weszli podopieczni Jerzego Brzęczka. Dużą aktywnością – do czego zaczęliśmy się powoli przyzwyczajać – wykazywał się Konrad Michalak. Dobra forma skrzydłowego na przestrzeni ostatnich tygodni nie uszła uwadze sztabu Adama Nawałki, który rozpatruje możliwość powołania go na marcowe zgrupowanie. I tak, po jego akcjach w dogodnych sytuacjach do otwarcia wyniku znajdowali się Merebashvili i Szymański, lecz zarówno uderzenie Gruzina, jak i kapitana Nafciarzy przelatywały obok słupka bramki Peskovicia.

Reca OUT

W 38. minucie groźnie głowami zderzyli się Matić Fink i Arek Reca. Defensor Wiślaków padł półprzytomny na murawę. Interweniowały służby medyczne i młodzieżowy reprezentant Polski został zabrany karetką na badania. Ze wstępnych informacji wynika, że wszystko już w porządku i jego zdrowiu nic nie zagraża.

Podczas całej pierwszej połowy piłkarze Wisły nie oddali ani jednego celnego strzału. Goście zrewanżowali się tylko jedną taką próbą, ale ciężko ją uznać za strzał – Deniss Rakels raczej podawał do bramkarza gospodarzy Thomasa Dahne. Do przerwy 0:0 z przewagą dla Płocczan.

Wrzutka na nos

Druga część meczu była już bardziej wyrównana, a to za sprawą przebudzenia Cracovii, która odważniej ruszyła do ataku. Prostopadłym podaniem popisał się Rakels i przed szansą stanął Zenjov, ale uderzył niecelnie. Potem sytuację miała Wisła po przewrotce Igora Łasickiego, ale jej nie wykorzystała. Decydujący gol padł na kwadrans przed końcem. Idealne dośrodkowanie Denissa Rakelsa zamienił na trafienie najlepszy strzelec gości w tym sezonie – Krzysztof Piątek, który strzałem głową pokonał Dahne.

Piłkarze Brzęczka mieli jeszcze kapitalną okazję w doliczonym czasie, jednak tylko sobie znanym sposobem, wprowadzony przed momentem Kamil Biliński fatalnie przestrzelił mierząc w okolice drugiego piętra.

Rakels decisivo

Cracovia potrzebowała tych punktów jak powietrza i je zdobyła. Wciąż szwankuje skuteczność, a właściwie kreowanie sytuacji bramkowych, bo przy tak małej ich liczbie, to ta skuteczność nie jest nawet taka zła. Cieszy na pewno to, że ciężej strzelić Pasom gola niż w rundzie jesiennej. Na wiosnę defensywa krakowian skapitulowała tylko dwa razy. Dobrze do składu wkomponował się Rakels, który niemal w każdym meczu notuje jakąś kluczową akcję. Czekam na Madsena. Może się jeszcze zaaklimatyzuje. Coraz głośniej słyszy się o powrocie Damiana Dąbrowskiego. Trener dawał mu pograć w sparingach, a we wtorek znalazł się nawet na ławce rezerwowych. Ten piłkarz w formie, podkreślam – w formie będzie bardzo dużym wzmocnieniem.

Dzięki zwycięstwu ekipa Probierza znajduje się na dziesiątej pozycji w ligowej tabeli, cały czas zachowując realne szanse na czołową ósemkę. Wisła Płock jest siódma. Nafciarze w kolejnej serii spotkań jadą do gminy Żabno na starcie z Termaliką. Krakowian natomiast czeka mecz przyjaźni z Arką przy Kałuży.

Student WZiKS UJ | Typer | Ekspert piłkarski | Felietonista | Obserwator życia publicznego | Znawca tureckich seriali | Znany nalewkarz |

Kliknij by skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Cracovia