Obserwuj nas

Korona Kielce

Mroźny spektakl przy Reymonta – Wisła remisuje 1:1 z Koroną

Wisła Kraków

Ten, kto pofatygował się w ten mroźny wieczór na Reymonta oglądać mecz Wisły Kraków z Koroną Kielce z pewnością nie może żałować. Bramki, rzuty karne czerwone kartki, piękne parady – oto, tak w skrócie, co zaserwowali nam dziś piłkarze obu drużyn.

Pierwsza połowa zdecydowanie należała do Wiślaków. Podopieczni Joana Carrillo stworzyli sobie kilka dogodnych prób do zdobycia bramki – z dystansu strzelał Imaz, próbował Cywka oraz Boguski, ale futbolówka nie zatrzepotała w bramce strzeżonej przez Alemorovicia. Niewykorzystane sytuacje się mszczą, w pole karne zacentrował Kallaste, Cebula zgrał do Kiełba, a ten z bliskiej odległości pokonał Juliana Cuestę.

Wiślacy nie ustępowali w kreowaniu sytuacji bramkowych. Boguski urwał się Dejmkowi, a kapitan kielczan w akcie desperacji wykonał wślizg i powalił w polu karnym „Bogusia”. Sędzia Lasyk wskazał na wapno. Do piłki podszedł etatowy wykonawca jedenastkek w Wiśle – uwaga, niespodzianka – Carlitos, ale Alomerović wyczuł intencje strzelającego i pewnie obronił jedenastkę. Był to już drugi rzut karny z rzędu obroniony przez Serba z niemieckim paszportem (wcześniej obronił jedenastkę w meczu z Lechem, 1:0 przyp. red.).

Co się odwlecze to nie uciecze – Llonch wpadł w pole karne z piłką, wyminął graczy Korony niczym tyczki na treningu, futbolówka odbiła się jeszcze od nóg Diawa i padła łupem Imaza, który z zimną – i to dosłownie – krwią pokonał bramkarza kielczan.

Druga połowa do zapomnienia

W drugiej części spotkania tempo gry zdecydowanie siadło. Piłkarze Wisły stopniowo powiększali swoją przewagę nad podopiecznymi Gino Lettieriego. Świetną szansę na zdobycie bramki miał Carlitos, ale przestrzelił wysoko nad poprzeczką. Ładnym strzałem z woleja popisał się Boguski, ale piłka przeszła tuż obok słupka. Ponownie strzelał Carlitos i ponownie pudło – tym razem poprzeczka. Hiszpańska strzelba Białej Gwiazdy w tym roku – co tu dużo mówić – gra poniżej poziomu, do którego zdążył nas już przyzwyczaić.

Szkoleniowiec Wisły, Joan Carrillo z chłodną głową podchodzi do rozregulowanego celownika Carlitosa – „Mam to szczęście, że widzę jego postępy na treningach – tam strzela gole i dlatego zupełnie mnie to nie martwi. Miałbym powody do obaw, gdyby nie kreował sobie sytuacji, ale on to robi. Pragnę jeszcze raz podkreślić – jestem bardzo zadowolony z jego pracy jaką wykonuje.” – podkreślał na konferencji prasowej.

Wisła podzieliła się z Koroną punktami przy Reymonta. W kolejnej serii spotkań krakowianie podejmować będą obecnego lidera, Jagiellonię Białystok. Z kolei Koroniarzy czeka konfrontacja z Pogonią Szczecin.

Kliknij by skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Korona Kielce