Obserwuj nas

Rozgrywki

Wiślackie derby, czyli dejże spokój, znowu remis…

ondrasek

Początek sezonu w wykonaniu Wisły Kraków zadowoli każdego. Jestem o tym przekonany w 100%. Patrzysz na świat przez różowe okulary? A może widzisz świat jedynie w ciemnych barwach? Tu znajdziesz coś dla siebie. Piątkowy mecz wpisuje się idealnie w moją teorię. Zapraszam do tekstu „Wiślackie derby, czyli dejże spokój, znowu remis…” No właśnie, jakim cudem my tego nie wygraliśmy!? 
Słowem Wstępu

Hau, hau, hau – już na samym wstępie odszczekuję oficjalnie. Miałem obawy co do Trenera Stolarczyka. Być może nie byłem w grupie #NieDlaStolarczyka, gdyż uważałem, że wypowiedzi ukazujące się pod tym hasztagiem, to przejaw chamstwa. Niemniej jednak przyznaję, byłem sceptycznie nastawiony do zatrudniania mojego imiennika w roli trenera. Tak samo, jak do całego projektu „Wisła stawia na Polaków”. Uważałem, ze wszystko to było robione na wariackich papierach i sprawiało wrażenie nie do końca przemyślanej strategii. Strategii wymuszonej sytuacją finansową, która jest tak zła, że nawet bieda przestała już piszczeć, a gołębie z rynku zaczęły rzucaĆ nam chleb.

Całe szczęście wszystko wskazuje na to, że to ja się myliłem, a ludzie w klubie mieli rację. Trener, a właściwie sztab trenerski zrobili dobrą robotę podczas okresu przygotowawczego. Widać, ze chłopaki mają siły do biegania, a dokładając do tego swoje umiejętności techniczne, w każdym meczu prezentują się bardzo dobrze.

Okiem optymisty

Nie inaczej było w spotkaniu z Wisłą Płock. W pierwszej połowie goście nie istnieli na boisku, a wiślackie derby, były grane głównie na połowie gości. Intensywność w ataku, zdecydowanie w obronie, bardzo dobre prostopadłe podania. Kort razem z Bashą mogą, moim skromnym zdaniem, stworzyć najlepszy duet defensywnych pomocników w lidze. Mocni w odbiorze, pewni w podaniach, mający siłę biegać 90 minut. Na naszą ekstraklasę to walory ponad stan. Znacie ten wykres, na którym są opisane cechy kobiety: „Ładna, „Mądra”, „Wierna”, ale Wy możecie wybrać tylko dwie z trzech? Taki sam wybór mają trenerzy w lidze. Defensywny Pomocnik: „Wytrzymały”, „Dobry odbiór”, ”Dokładne pierwsze podanie”, ale wybierz tylko dwa. Nasi defensywni mają wszystko co potrzeba.

Boguski ze Zdenkiem chyba zaczynają łapać kontakt ze sobą na boisku, a sam Ondrasek czuje się chyba pewniej niż kiedykolwiek, inaczej nie zdecydowałby się na taki strzał, po którym objęliśmy prowadzenie w meczu. Nie dziwię się, że na początku rozgrywek nie wyglądało to dobrze. Wszakże cały poprzedni sezon grał „Fotomontaż”, ale idzie to chyba w dobrym kierunku i można spodziewać się coraz lepszej dyspozycji całej drużyny.

Okiem Pesymisty

Grają na wysokiej intensywności, to fakt, ale mają też momenty, zwłaszcza po przerwie, kiedy „wybija im korki” i muszą czekać kilka(naście) minut, aż przyjedzie pogotowie energetyczne i na nowo włączy zasilanie. W meczu z Płocczanami odniosłem wrażenie, że po przerwie Wiślacy zostali w szatni jeszcze przez 20 minut, kiedy mecz już trwał. Nasza drużyna była jak zahipnotyzowana, co poskutkowało stratą bramki i w efekcie dwóch punktów. No właśnie. Po raz kolejny trzeba jasno powiedzieć, ze tracimy 2 punkty, a nie zyskujemy jeden, bo z przebiegu gry powinniśmy gładko ten mecz wygrać.

Rażąca nieskuteczność tria: Małecki, Imaz, Wojtkowski sprawiły, ze wynik zatrzymał się na 1-1. Jesus musi przykładać więcej uwagi do przyjęcia piłki, bo niestety, ale robi to niechlujnie, co przekłada się na tempo akcji i jakość sytuacji strzeleckiej. Płaczący po końcowym gwizdku Wojtkowski zbił mnie całkowicie z pantałyku. Ja rozumiem, że można bardzo chcieć nie zawieść, czuć się rozczarowanym, że nie wykorzystało się sytuacji, ale na Boga, to była 4. kolejka ekstraklasy, a nie finał ligi mistrzów!

Okiem Realisty

Kamil ma super umiejętności i swoim zachowaniem pokazał, że bardzo mu zależało. Doceniam to, ale musi popracować nad stroną mentalną, gdyż najprawdopodobniej tutaj ma największe ograniczenia, które nie pozwalają mu wyskoczyć na wyższy level. Poziom, który z racji jego umiejętności powinien już dawno zostać za nim. Wierzę w niego bardzo mocno i będę mu kibicował.

***

Wydaje mi się, że Małecki zmawiając wieczorny paciorek, modli się o jak najszybszy powrót Arsenicia do składu, żeby Sadlok mógł wrócić na lewa obronę. Być może Pietrzak biega tam i z powrotem, ale nie ma tej nici porozumienia pomiędzy nim a Patrykiem, a jak wiemy każdy mężczyzna musi się rozumieć z „małym”. Inaczej całe życie idzie pod górę. Dodatkowym argumentem na poparcie mojej teorii jest fakt, że Maciek ma dosyć silny charakter oraz pozycję w klubie na tyle ustabilizowaną, że nie ma oporów, żeby bez skrupułów opier… ochrzanić Małeckiego, kiedy ten zagra zbyt samolubnie.

***

Na obecną chwilę, w moim odczuciu, bliżej do składu ma Bartosz, aniżeli Wojtkowski. Kuba ma to, czego nie ma w chwili obecnej Kamil. Ma pewność co do swoich umiejętności, wchodzi na boisko jak po swoje, pcha się w pole karne i co najważniejsze jest tam bardzo skuteczny w swoich działaniach. Centymetr niżej i kolejny raz byłby bohaterem, wyciągając nasz zespół za uszy z bagna.

***

Lis ma rewelacyjny refleks, leci do słupka bardzo szybko, ale mam wrażenie, że nie czuje się jeszcze pewnie w bramce. Wszystkie piłki piąstkuje, wypluwa je przed siebie podczas interwencji, nic nie łapie w rękawice. Być może było to spowodowane warunkami atmosferycznymi, ale wydaje mi się, że nie utrzyma miejsca w pierwszym składzie i będzie musiał trochę poczekać na kolejną szansę. Oczywiście znając Michała Buchalika, to wcale nie musi być jakiś długi odcinek czasu, niemniej jednak myślę, że Michał wróci do bramki.

***

To, że Zdenek strzela gole, nie oznacza, że od razu trzeba z nim przedłużać kontrakt. Fakt, jeśli będzie dalej ładował bramki, to trzeba będzie usiąść do rozmów, ale Zdenek musiałby zejść grubo ze swojego kontraktu, bo na ten moment każdy jego gol kosztuje +/- 35 tysięcy miesięcznie (oczywiście sugeruję się obiegową kwotą, którą podobno zarabia), a śmiem twierdzić, że są piłkarze, którzy za ułamek tej kwoty mogą zagwarantować podobną ilość goli.

Powrót legendy

„Paweł Brożek wznawia treningi z Wisłą” – taką informację dostaliśmy i oczywiście ile ludzi tyle opinii. Nie brakuje zdań, że skoro miał takie hollywoodzkie pożegnanie, to nie powinien tego marnować i odłożyć swoje sportowe ambicje na bok. Trudno się nie zgodzić z taką argumentacją. Pożegnanie było iście filmowe i istnieje duże prawdopodobieństwo, że drugi raz już się tak nie uda. Dużo ludzi mówiło, że dobrze, że wrócił, bo to pożegnanie było niejako wymuszone przez poprzedniego trenera, który nie widział miejsca w drużynie dla Pawła, a scenariusz, który napisało życie, tylko osłodziło tą gorzką pigułkę, którą Broziu musiał przełknąć. Patrząc na obecną drużynę, śmiem twierdzić, że Carillo psuł atmosferę w drużynie, w myśl zasady „dziel i rządź”, a silne charaktery Głowackiego i Brożka przeszkadzały mu w tej taktyce.

Osobiście twierdziłem, że czas Pawła w Wiśle się skończył. Był „TelePizza”, który ładował gola za golem, wydawało się, że Banyaluk będzie na niego naciskał, na Ukraińca będzie napierał Kolar z Ondraskiem i dopiero „Cobrę” może skrobać po Achillesach Brożek. Sytuacja zmieniła się jednak diametralnie i tak samo zmieniło się moje postrzeganie tematu Pawła. Uważam, że jeśli On sam chce spróbować, to trzeba go tylko wspierać w tej decyzji. Powinien bez problemu dojść do takiej formy, by pomóc nam przez ostatnie 20-30 minut. I najważniejsze: on jest nasz! A poza tym sądzę, że duet Brożek/Ondrasek, to może być remedium na nasze dolegliwości w ataku. Cobra rozbija rywali, a Paweł dokłada nogę. Zakład, że w sytuacji, w której był Małecki, Paweł miałby bramkę, a wiślackie derby byłyby wygrane?

Ps. Byłem zachwycony, kiedy kibice śpiewali Alanowi Urydze: „Wracaj do domu, hej Alan wracaj do domu!” Byłem pierwszy, który twierdził, że Wisła zrobiła duży błąd pozbywając się go. Alan nie jest tak słaby, na jakiego kreowali go niektórzy i ma we krwi Wiślackie DNA. DNA którego tak teraz poszukujemy ratując klub.

Kliknij by skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Rozgrywki