Obserwuj nas

Rozgrywki

Ciekawe derby Trójmiasta | #MinąłWeekend – 12. kolejka

#MinąłWeekend

Ciekawe derby Trójmiasta, Wisła Płock wiceliderem i  młodzieżowiec, który rozstrzygnął klasyk – to wszystko wydarzyło się w 12. kolejce Ekstraklasy.

Mecz kolejki

Piłkarze Arki nie chcą być chłopcami do bicia, remis po pięknej bramce Vejinovicia

Arka Gdynia 2:2 Lechia Gdańsk

Derby trójmiasta elektryzują wszystkich, a zwłaszcza kibiców Arki i Lechii. Podczas trwania przerwy reprezentacyjnej nowym trenerem Arki został Aleksandar Rogić, czyli 38-letni Serb pracujący ostatnio w Estonii. Według niego mecze derbowe to „najlepsza rzecz, jaką może dać futbol”. Nie jest to najlepsza rzecz dla Arki, która nie wygrała z Lechią od kilku lat. W niedzielę miało być inaczej. W ciągu pierwszych 20 minut meczu Arka przeprowadziła dwie składne akcje, obie zakończone strzałami, jednak dwukrotnie na posterunku stał Dusan Kuciak. Po paru kwadransach jeden z obrońców gdynian zagrał piłkę wprost pod nogi Flavio Paixao. Portugalczyk oddał strzał, ale w bramce Arki czujny był Pavels Steinbors. Pierwsza połowa nie przyniosła bramek.

Z(VAR)ariowana połowa

W drugich 45 minutach gry działo się zdecydowanie więcej niż przed przerwą. Nie minęło dziesięć minut, a Lechia prowadziła już 2:0. Na listę strzelców wpisali się Flavio Paixao i Artur Sobiech. Przy obu golach asystował Lukas Haraslin. Wydawać się mogło, że Lechia będzie kontrolować dalszy przebieg spotkania i ostatecznie je wygra. Nic bardziej mylnego. Kwadrans przed końcem gola kontaktowego strzelił Michał Nalepa (ten z Arki😀), czym przywrócił wiarę w odwrócenie niekorzystnego wyniku.

Nadeszła 77. minuta, a wraz z nią kolejna bramka dla „Śledzi”, jednak tym razem nieuznana. Sędzia dopatrzył się faulu na bramkarzu przyjezdnych. Do drugiej połowy spotkania zostało doliczone aż dziewięć minut. W ostatniej minucie doliczonego czasu kibice na stadionie przy ulicy Olimpijskiej oszaleli z radości, bo Marco Vejinovic pięknym strzałem z granicy pola karnego zapewnił Arce punkt. Parę sekund po tym wydarzeniu za obrazę sędziego technicznego z boiska wyleciał Żarko Udoviczić. Remis nie pozwolił Arce wydostać się ze strefy spadkowej, a Lechii dał 6. miejsce w tabeli.

Wielka smuta przy Reymonta

Wisła Kraków 1:2 Piast Gliwice

W kontrze do entuzjazmu po udanych meczach, współwłaściciele Wisły starali się przypominać, że wciąż jest źle i musi to w końcu odbić się na sytuacji na boisku. I tak oto wszystkie możliwe smutki i troski spadły na sympatyków „Białej Gwiazdy”. Zespół przegrał kolejny mecz i od miejsca w strefie spadkowej dzieli go już tylko punkcik, ale co ważniejsze – odszedł symbol tego klubu, dużo ważniejszy od smoka wawelskiego – najstarsza fanka Wisły, Julia Kmiecik.

Znakomicie w drużynie mistrzów Polski wyglądał  Gerard Badia. To on napędzał większość akcji, również tę bramkową. Później bardzo dobrą wrzutkę Kirkeskova wykorzystał Piotr Parzyszek. Chwilę po przerwie również napastnik, po dograniu z wolnego Hateleya, trafił do siatki. Jeśli chodzi o gospodarzy – bardzo dobra szarża Dawida Niepsuja, która dała gola, na niewiele się jednak zdała. Później ten sam zawodnik próbował zostać bohaterem i udało mu się, choć raczej nie w pozytywnym znaczeniu. Chciał trafić na 2:2 tak bardzo, że za próbę wymuszenia karnego dostał drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę.

Pierwszy triumf od sierpnia

TUTAJ

Skromne zwycięstwo lidera

Zagłębie Lubin 0:1 Pogoń Szczecin

Po przegranej z Rakowem w Szczecinie, Pogoń chciała zrehabilitować się w Lubinie. Zagłębie zamierzało podtrzymać serię dwóch meczów bez porażki pod wodzą trenera Seveli. Kto zrealizował swój plan na ten mecz? Odpowiedź: Pogoń Szczecin. „Portowcy” wyszli na prowadzenie za sprawą bramki zdobytej w 5. minucie przez Adama Buksę. Drużyna znad wybrzeża pierwszą połowę mogła wygrać wyżej, ale nie wykorzystała swoich okazji. Po przerwie do głosu doszli gospodarze, jednak tamtego wieczoru kibice Zagłębia nie ujrzeli żadnego gola ich drużyny. Pogoń w tym sezonie nie przegrała jeszcze na wyjeździe, za to „Miedziowi” ponieśli pierwszą porażkę pod wodzą słowackiego trenera.

Wisła wpłynęła na podium

Korona Kielce 0:1 Wisła Płock

Przerwa reprezentacyjna dla jednych mogła wypaść w złym momencie, po serii zwycięstw, dla drugich mogła być zbawienna. Trener Korony cieszył się, że wreszcie mógł na spokojnie popracować z zespołem. Kibice liczyli, że przyniesie to efekty, w postaci bramek, a co za tym idzie również punktów. Mecz kielczan z Wisłą Płock nie potoczył się tak, jak wymarzyli sobie fani żółto-czerwonych. Od początku w meczu przeważali przyjezdni. Dobrą okazję w 19. minucie miał Damian Michalski, jednak po jego strzale głową piłka uderzyła w słupek. 3 minuty później kolejną dobrą akcję przeprowadzili goście, ostatecznie piłka trafiła pod nogi Ricardinho, a ten fantastycznie zachował się w zamieszaniu i zdobył bramkę dla Wisły. W dalszej części pierwszej połowy, ale także w drugiej, „Nafciarze” przeważali. Jedyna warta odnotowania akcja gospodarzy została rozegrana w 81. minucie. Z czternastego metra uderzał Uros Duranović, jednak jego strzał zatrzymał się na poprzeczce.

Rosołek dobry na wszystko

Legia Warszawa 1:2 Lech Poznań

Polski klasyk, tak niektórzy zwykli mówić na mecze Legii z Lechem. Jedni się z tym zgadzają, inni nie. Atmosfera zrobiła się gorąca, jeszcze przed pierwszym gwizdkiem. Kibice Legii zaprezentowali transparent, inspirowany teledyskiem do piosenki „Jest Super” zespołu T.Love. W pierwszej połowie spotkania nie było bramek, chociaż obie drużyny miały dogodne okazje na ich zdobycie. W drugiej części gry kibice zgromadzeni na stadionie Legii zobaczyli gole. Choć pierwszą bramkę w tym spotkaniu zdobyli przyjezdni. Była 55. minuta spotkania, piłkę w pole karne legionistów wstrzelił Robert Gumny, ta odbiła się jeszcze od Tymoteusza Puchacza i ostatecznie trafiła pod nogi Darko Jevticia. Kaptan Lecha uderzył z pierwszej piłki i umieścił futbolówkę w bramce Legii.

Na odpowiedź „Wojskowych” trzeba było czekać do 63. minuty. Domagoj Antolić odebrał piłkę na własnej połowie, podał do Luqinhasa i zagrał do Jarosława Niezgody. Co prawda zawodnik pochodzący spod Opola Lubelskiego pogubił się w polu karnym gości, jednak futbolówka trafiła ostatecznie do Arvydasa Novikovasa, który doprowadził do remisu. Kluczowe dla losów spotkania było wejście na plac gry młodziutkiego Macieja Rosołka w 74. minucie. Ów młodzieżowiec niecałe dwie minuty po zameldowaniu się na boisku strzelił swojego debiutanckiego gola w Ekstraklasie. Dodatkowy smaczek temu trafieniu dodał fakt, że był to gol dający zwycięstwo. Obie drużyny trzeba pochwalić za to, że po obu stronach zagrało łącznie 9 młodzieżowców (6 w podstawowych składach, 3 weszło z ławki).

Czy ŁKS „wraca do żywych”?

Górnik Zabrze 1:1 ŁKS

17:30 w niedzielę to nie jest zbyt dobra pora na mecz ostatniej drużyny w tabeli z zespołem plasującym się na 12. miejscu. Osoba układająca terminarz tak jednak postanowiła. W pierwszych 45 minutach obie drużyny atakowały, ale żadna nie potrafiła zdobyć bramki. Po przerwie ŁKS szybko wywalczył rzut rożny. Korner krótko z Danim Ramirezem rozegrał Piotr Pyrdoł. Hiszpan minął dwóch zawodników gospodarzy i precyzyjnym strzałem pokonał Martina Chudego. Na odpowiedź zabrzan trzeba było czekać aż do 79. minuty. Co prawda strzał Łukasza Wolsztyńskiego obronił Arkadiusz Malarz, ale z dobitką Igora Angulo nie miał szans. Łodzianie nie przegrali dwóch meczów z rządu. Czy zwiastuje to nadejście lepszych czasów w tym sezonie dla „Rycerzy Wiosny”? Czy tak jak w piosence „Coming Back to Life”, piłkarze ŁKS „wrócą do żywych”? Tego dowiemy się w najbliższej przyszłości.

Śląsk wraca na swoje miejsce?

Raków Częstochowa 1:0 Śląsk Wrocław

Tak to już jest w Ekstraklasie, że dosłownie każdy ma swoje 5 minut chwały i hańby. W ubiegłym sezonie Cracovia i Pogoń dołowały, dziś są w czołówce. Podobnie, z tym że w odwrotną stronę było ze Śląskiem. Zespół od przejęcia go przez trenera Lavickę najpierw utrzymał się w bardzo przekonującym stylu, a przede wszystkim – zachwycał formą na początku tego sezonu Ekstraklasy. Do pewnego czasu był przecież liderem. Ale 5 minut piłkarzy WKS minęło. Pytanie, czy dostaną od losu kolejne?

Wrocławianie w Bełchatowie przegrali w ostatniej chwili, rzutem na taśmę. Jednak to „gospodarze” dominowali przez cały mecz. Aktywny z przodu był Felicio Brown Forbes, ale albo nie wykorzystywał sytuacji, albo dobrze w bramce gości spisywał się Putnocky. Od tej reguły był jednak wyjątek, kiedy to bramkarz gości nie zrozumiał się kompletnie z Israelem Puerto. Kompromitacji udało się uniknąć, choć było blisko.

Jedynego gola w ostatniej minucie podstawowego czasu gry strzelił Malinowski, również dzięki kiksowi Browna Forbesa. Raków odniósł 2. zwycięstwo z rzędu i 5 w tym sezonie. I tylko bezkompromisowość jest problemem, bo żadnego ze spotkań nie zremisował, jednocześnie aż 7-krotnie przegrywając. Kilka urwanych punktów rywalom i sytuacja w tabeli  wyglądałaby dla beniaminka dużo lepiej.

Jedenastka kolejki

Dante Stiplica (Pogoń Szczecin)

Gdyby nie jego interwencje w drugiej połowie spotkania w Lubinie, to nie wiadomo jakim wynikiem skończyłby się mecz.

Michał Karbownik (Legia Warszawa)

Nominalny środkowy pomocnik, który w Legii gra na lewej obronie, w meczu z Lechem ustawiony na prawej obronie. Spisał się na medal.

Igor Lewczuk (Legia Warszawa)

Razem z Mateuszem Wieteską stworzył bardzo szczelny blok defensywny w Legii Warszawa.

Jakub Rzeźniczak (Wisła Płock)

Solidny mecz przeciwko Koronie.

Lukas Haraslin (Lechia Gdańsk)

Dwie asysty w derbach Trójmiasta.

Michał Nalepa (Arka Gdynia)

To on zainicjował odrabianie strat z Lechią.

Martin Pospisil (Jagiellonia Białystok)

Wypracował jedną z bramek w meczu z Cracovią.

Dani Ramirez (ŁKS)

Piękna bramka przeciwko Górnikowi.

Patryk Klimala (Jagiellonia Białystok) – Piłkarz kolejki

Dwie bramki, które dały zwycięstwo Jagiellonii.

Rafael Lopes (Cracovia)

Dwie bramki z Jagiellonią.

Piotr Parzyszek (Piast Gliwice)

Dwie bramki, obie zdobyte głową.

 

Następna kolejka

CracoviaPogoń Szczecin25 października, 18:00
Lech PoznańZagłębie Lubin25 października, 20:30
ŁKS ŁódźRaków Częstochowa26 października, 15:00
Piast GliwiceKorona Kielce26 października, 17:30
Lechia GdańskGórnik Zabrze26 października, 20:00
Wisła PłockJagiellonia Białystok27 października, 12:30
Śląsk WrocławArka Gdynia27 października, 15:00
Legia WarszawaWisła Kraków27 października, 17:30

 

Mecz kolejki: Wisła Płock – Jagiellonia Białystok

Spotkanie na szczycie polskiej Ekstraklasy. Zmierzą się ze sobą 2. i 4. drużyna w tabeli.

Kliknij by skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Rozgrywki