Obserwuj nas

Rozgrywki

#Ekstramomenty 13. Kolejki

Ostatnią – 13. kolejkę różnie będą wspominać kibice Wisły. Ci z Płocka mogą oglądać swój zespół na czele tabeli, za to sympatycy „Białej Gwiazdy” liżą jeszcze rany po wysokiej przegranej – 0:7 z Legią. W tym historycznym meczu oczywiście nie zabrakło #Ekstramomentów.

  1. Hat-trick Jose Kante

Powiedzieć, że Gwinejczyk przed meczem z Wisłą nie imponował skutecznością, to jak nic nie powiedzieć. Od początku ligowego sezonu nie zdobył żadnej bramki, co – jak na napastnika – jest dorobkiem marnym. Na usprawiedliwienie piłkarza działa jednak fakt, że całe 90 minut na boiskach PKO Ekstraklasy 2019/2020 rozegrał dopiero w ostatnim spotkaniu. Właśnie wtedy rozwiązał worek z golami.

Kante swój festiwal strzelecki rozpoczął w 17. minucie. Najpierw Wszołek będąc w polu karnym dośrodkował piłkę wprost na głowę Gwinejczyka, a temu pozostało tylko dopełnienie formalności.

Na kolejnego gola kibice musieli poczekać do 31. minuty. Po raz kolejny afrykański piłkarz wbił futbolówkę do bramki po strzale głową. Tym razem autorem dośrodkowania – z rzutu rożnego – był Antolić.

Zwieńczeniem dzieła Kante miał być gol z rzutu karnego po faulu Chucy na Luquinhasie. W tak dogodnej sytuacji, napastnik musiał uznać wyższość Michała Buchalika. Legionista chciał zaskoczyć rywala strzałem po ziemi w środek bramki. Piłka odbiła się od goalkeepera gości. Niestety dla niego tak niefortunnie, że później trafiła pod nogi strzelca. Ten dostał od losu kolejną szansę, którą tym razem wykorzystał.

Skrót spotkania Legia – Wisła możecie zobaczyć: TUTAJ

  1. Gol Arvida Novikovasa

Kolejnym zawodnikiem, który w tym sezonie był już obiektem krytyki kibiców, jest Novikovas. Były zawodnik Jagiellonii w meczu z Wisłą zanotował gola i asystę. Szczególnie trafienie było niebanalnej urody.

Wszystko zaczęło się od podania Karbownika do Niezgody. Napastnik chciał zagrać „na pamięć” w kierunku jednego z kolegów. Piłkę jednak przejął Klemenz, który z kolei zagrał do Savicevicia. Na drodze podania stanął Novikovas i bez zastanowienia huknął w kierunku bramki.

Gola Arvida Novikovasa możecie zobaczyć: TUTAJ

  1. Gol Rafaela Lopesa

Była już mowa o bramkach w ostatnim meczu kolejki. Nie można także przejść obojętnie obok tego, co się działo w spotkaniu rozpoczynającym 13. serię gier. W piątkowy wieczór pięknym golem popisał się napastnik Cracovii – Rafael Lopes. Jak się potem okazało, jego trafienie pieczętowało zwycięstwo ekipy „Pasów”.

W 70. minucie piłkę przejął Janusz Gol, po czym podał do Lopesa. Ten z Łukaszem Piszczkiem – dzięki klepce – rozmontowali obronę rywali. Hiszpan znalazł się w na tyle dogodnej sytuacji by oddać strzał. Rezultat prawdopodobnie przerósł jego oczekiwania. Piłka wpadła do siatki tuż pod poprzeczką.

Gola Rafaela Lopesa możecie zobaczyć: TUTAJ

  1. Gol Jakuba Tosika

Po trafieniu zawodnika Zagłębia, wielu kibiców pewnie zakrzyknęło: „Co tu się wydarzyło?!”. W 22. minucie na tablicy wyników widniały dwa okrągłe zera. Wtedy rzut rożny wykonywali „Miedziowi” grający w gościach u Lechitów. Wykonawca stałego fragmentu gry – Filip Starzyński podał do znajdującego się tuż przy linii Szysza. Napastnik lubinian chciał prawdopodobnie przedłużyć podanie. Jednak nie trafił w piłkę. Ta ostatecznie znalazła się blisko czającego się przed bramką Tosika, który z najbliższej odległości pokonał goalkeepera gospodarzy.

Gola Jakuba Tosika możecie zobaczyć: TUTAJ

  1. Gol Christina Gytjaera

Spotkanie w Poznaniu było bogate w dziwne gole. Kolejne trafienie, po którym kibice mogli się złapać za głowy miało także miejsce po wykonaniu rzutu rożnego. Nawet róg i bramka się zgadzają. W 93. minucie Lechici przegrywali 0:2. Wtedy Puchacz zagrał ze stojącej piłki w pole karne. Gytjaer wyprzedził obrońców i oddał ekwilibrystyczny strzał. Piłka spadła pod poprzeczkę. Bramkarz gości – Dominik Hładun nie miał nic do powiedzenia.

Gola Christina Gytjaera możecie zobaczyć: TUTAJ

  1. Obroniony karny w wykonaniu Jakuba Szumskiego

Zawodnicy Rakowa nie mają wielu powodów do radości po ostatnim weekendzie. Nie dość, że przegrali 0:2, to jeszcze z przeciwnikami do walki o utrzymanie – ŁKS Łódź. Krótki moment radości w tym spotkaniu miał bramkarz częstochowian – Jakub Szumski.

W 67. minucie arbiter podyktował rzut karny po faulu na Łukaszu Sekulskim. Stare piłkarskie porzekadło mówi, że poszkodowany nie powinien wykonywać „jedenastki”. Napastnik łodzian postanowił jednak spróbować swoich sił.  Przed strzałem drobił kroczki i ostatecznie uderzył po ziemi w lewą stronę bramkarza. Szumski wyczuł przeciwnika i bez problemu złapał piłkę w dłonie.

Obronionego karnego możecie zobaczyć: TUTAJ

  1. Gol Mateusza Szwocha

Wisłą rozpoczęły się #Ekstramomenty, więc wypadałoby, żeby również na Wiśle się skończyły. Tym razem tej z Płocka. W 68. minucie spotkania Nafciarzy z Jagiellonią, pięknym golem popisał się Mateusz Szwoch. Najpierw Michalski wrzucił piłkę z autu w pole karne. Ta została wybita przez jednego z zawodników gości i trafiła do Szwocha. Pomocnik nie zastanawiając się długo strzelił zewnętrzną częścią stopy w stronę bramki. Piłka wkręciła się tuż pod poprzeczkę. Piłkarze Jagiellonii domagali się odgwizdania faulu. Ich zdaniem zawodnik Wisły przed oddaniem strzału uderzył w twarz Romanczuka. Sędzia ostatecznie uznał trafienie, które przesądziło o zwycięstwie gospodarzy.

Gola Mateusza Szwocha możecie zobaczyć: TUTAJ

Kibic. Piłka Nożna: od A-Klasy do Ekstraklasy.

Kliknij by skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Rozgrywki