Obserwuj nas

Rozgrywki

„Nafciarze” liderami #MinąłWeekend – 13. kolejka

#MinąłWeekend

Historyczny wynik Wisły Płock, siedem bramek Legii i Arka rozdająca prezenty, to wszystko wydarzyło się w 13 kolejce Ekstraklasy.

Mecze kolejki

Hat-trick Gwinejczyka, Vuković lepszy od Stolarczyka

Legia Warszawa 7:0 Wisła Kraków

Wisła już od kilku kolejek musi sobie radzić z brakami kadrowymi, albowiem paru podstawowych graczy jest kontuzjowanych. Odbija się to na jej grze. Dość powiedzieć, że krakowianie nie wygrali od końcówki sierpnia. W Warszawie również nie zaczęło się dobrze, bo już w 60. sekundzie spotkania „Biała Gwiazda” przegrywała. Podanie Michała Karbownika w niecodzienny sposób wykorzystał Luquinhas. Po „gongu” na początku spotkania Wisła nie mogła znaleźć swojego rytmu (nie może go znaleźć od kilku kolejek). „Wojskowi” atakowali, a kolejne bramki wisiały w powietrzu. W 18. minucie na 2:0 podwyższył Jose Kante. Ten sam zawodnik wyskoczył najwyżej podczas rzutu rożnego i strzelił trzeciego gola dla swojego zespołu.

Piętnaście minut przerwy nie orzeźwiło krakowian, którzy w dalszym ciągu byli tylko tłem dla Legii. Nadeszła 53. minuta, w polu karnym faulował Chuca, a pan sędzia Krzysztof Jakubik – po konsultacji z VAR-em – podyktował „jedenastkę”. Jose Kanie podszedł do piłki. Co prawda najpierw jego strzał obronił Michał Buchalik, jednak Gwinejczyk skutecznie dobił futbolówkę i skompletował hat-tricka. Legia na tym jednak nie poprzestała. W 74. minucie pięknym strzałem popisał się  Arvydas Novikovas. Sześć minut później pierwszą bramkę, od kiedy występuje w Legii, zdobył Paweł Wszołek, a ostatecznego dzieła zniszczenia „Białej Gwiazdy” dokonał Jarosław Niezgoda na minutę przed końcem. Wisła znalazła się w strefie spadkowej. Z taką grą trudno będzie się jej stamtąd wydostać.

Piłkarz meczu – Jose Kante

Hat-trick, który pozwala zapomnieć fanom Legii o Carlitosie.

ŁKS nad kreską

ŁKS Łódź 2:0 Raków Częstochowa

Niedawno ruszyły prace nad budową pozostałych trzech trybun stadionu przy alei Unii Lubelskiej 2 w Łodzi. W drużynie ze stolicy województwa łódzkiego też coś drgnęło. ŁKS nie przegrał od dwóch spotkań i w meczu z drugim z beniaminków chciał podtrzymać dobrą passę. Pierwsza połowa tego spotkania była tą zdecydowanie ciekawszą. Na premierową bramkę nie musieliśmy długo czekać, bo już w 7. minucie „Rycerzy Wiosny” na prowadzenie wyprowadził Dani Ramirez. Nie minęło 20 minut, a kibice zgromadzeni na stadionie cieszyli się z drugiego gola swojego zespołu. Ricardo Guima mocnym strzałem z dwudziestu metrów zaskoczył bramkarza gości. Piłkarze Rakowa w pierwszej części gry mieli swoje sytuacje, jednak żadnej nie wykorzystali. Druga połowa nie była już tak emocjonująca, a jedyną akcją wartą odnotowania był niewykorzystany karny przez Łukasza Sekulskiego. Trzy punkty zdobyte w tym spotkaniu pozwoliły łodzianom wydostać się ze strefy spadkowej.

Piast wiceliderem

Piast Gliwice 1:0 Korona Kielce

Mecz mistrza Polski z ostatnią drużyną w tabeli nie zapowiadał się na ekscytujące widowisko, i taki nie był. Na boisku zaczęło się coś dziać dopiero pod koniec pierwszej połowy. Po stronie Piasta dwie znakomite okazje miał Piotr Parzyszek. Napastnik gliwiczan za pierwszym razem nie trafił w bramkę, a podczas drugiej próby czujny był  goalkeeper – Marek Kozioł. Koronę na prowadzenie mógł wyprowadzić Uros Duranović. Czarnogórzec trafił jednak wprost w bramkarza gospodarzy.

Druga połowa była znacznie ciekawsza. Na początku przeważali przyjezdni, ale to „Piastunki” wyszły na prowadzenie. Tom Hateley dośrodkował z rzutu wolnego, piłka spadła pod nogi Bartosza Rymaniaka, który zacentrował wprost na głowę Jorge Felixa, a ten skierował futbolówkę do bramki rywali. „Złocisto-krwiści” w doliczonym czasie gry próbowali jeszcze zmienić wynik, jednakże na posterunku stał Frantisek Plach.  Piast dzięki temu zwycięstwu wskakuje na pozycję wicelidera.

Górnik wywiózł z Gdańska jeden punkty

Lechia Gdańsk 1:1: Górnik Zabrze

Mecz z Lechią był 28. spotkaniem z rzędu, w którym w pierwszym składzie zabrzan wyszedł Martin Chudy (licząc oczywiście tylko mecze w Ekstraklasie). Czeski goalkeeper miał dobre, ale też i słabe mecze. Ten rozgrywany w Gdańsku był zdecydowanie jednym z lepszych w jego wykonaniu. Zacznijmy jednak od początku. Starcie nie było porywającym widowiskiem, a najlepszą okazję w pierwszej połowie miał Igor Angulo. Hiszpan znalazł się w sytuacji sam na sam z Dusanem Kuciakiem, jednak strzelił obok bramki.

W drugiej połowie Przemysław Wiśniewski popełnił fatalny błąd, którego naprawić chciał Paweł Bochniewicz, ale zrobił to w tak nieporadny sposób, że sfaulował rywala w swojej szesnastce. Rzut karny pewnie wykorzystał Artur Sobiech. Przyjezdni wyrównali dopiero w 82. minucie. Łukasz Wolsztyński podał do Jesusa Jimeneza, a Hiszpan zdołał oddać strzał i zapewnił swojej drużynie jeden punkt. Gospodarze mieli oczywiście swoje okazje na zdobycie drugiej bramki, jednakże bardzo dobrze tamtego wieczoru był dysponowany Martin Chudy.

Arka rozdaje prezenty

Śląsk Wrocław 2:0 Arka Gdynia

Gdynianie we Wrocławiu postanowili zabawić się w świętego Mikołaja już w październiku. Podarowali więc Śląskowi dwa gole. Pierwszy „prezencik” gospodarze dostali dwie minuty po pierwszym gwizdku. Wtedy to „Arkowcy” rozgrywali piłkę na swojej połowie. Paves Steinbors chciał podać do Michała Nalepy, jednak pomocnik Arki pośliznął się, a do piłki dopadł Jakub Łabojko. Defensywny pomocnik zagrał do Michała Chrapka, który strzelił na bramkę gdynian. Futbolówka odbiła się jeszcze od Christiana Maghomy i wylądowała w siatce.

Na następny prezent trzeba było czekać do 58. minuty. Arka straciła drugą bramkę w praktycznie taki sam sposób jak pierwszą, tylko że wykonawcy byli inni. Podawał Marko Vejinovic, adresatem był Jakub Wawszczyk, piłkę przeją Robert Pich, a bramkę zdobył Erik Exposito. Co prawda w 80. minucie Vejinović wykorzystał rzut karny, jednak na niewiele się to zdało. Nowy trener nie pomógł, „Arkowcy” nadal nie potrafią wygrywać.

Jedenastka kolejki

Martin Chudy (Górnik Zabrze)

Bardzo dobry występ w Gdańsku.

Bartosz Rymaniak (Piast Gliwice)

Asysta przy golu, który dał Piastowi wygraną z Koroną.

Jakub Rzeźniczak (Wisła Płock)

Swoim golem przypieczętował zwycięstwo Wisły nad Jagiellonią.

Cornel Rapa (Cracovia)

Jedna z bramek w meczu z Pogonią była jego autorstwa.

Paweł Wszołek (Legia Warszawa)

Bramka i dwie asysty.

Janusz Gol (Cracovia)

Robił robotę w środku pola w czasie meczu z Pogonią.

Filip Starzyński (Zagłębie Lubin)

Zaliczył dwie asysty w Poznaniu, czym mocno przyczynił się do zwycięstwa swojej drużyny.

Dominik Furman (Wisła Płock)

To głównie dzięki niemu Wisła jest teraz liderem Ekstraklasy.

Arvydas Novikovas (Legia Warszawa)

Bramka i asysta przeciwko Wiśle Kraków.

Jose Kante (Legia Warszawa) – Piłkarz Kolejki

Hat-trick mówi sam za siebie.

Rafael Lopes (Cracovia)

Strzelec drugiego gola dla Cracovii w meczu z „Portowcami”.

Następna kolejka

Korona KielceZagłębie Lubin2 listopada, 15:00
CracoviaLechia Gdańsk2 listopada, 17:30
Pogoń SzczecinLech Poznań2 listopada, 20:00
Jagiellonia BiałystokŁKS Łódź3 listopada, 12:30
Górnik ZabrzePiast Gliwice3 listopada, 15:00
Arka GdyniaLegia Warszawa3 listopada, 17:30
Śląsk WrocławWisła Płock4 listopada, 18:00
Raków CzęstochowaWisła Kraków4 listopada, 20:30

Mecz kolejki: Górnik Zabrze – Piast Gliwice

Śląskie derby, które – jak wiadomo – rządzą się swoimi prawami.

Kliknij by skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Rozgrywki