Obserwuj nas

Rozgrywki

Apel do kibiców „Białej Gwiazdy”: lodu na rozgrzane głowy. #Nachłodno

wisla krakow stadion

W tym jakże wyjątkowym odcinku #Nachłodno muszę poruszyć kilka ważnych kwestii. Oczywiście najważniejszą jest zmiana trenera w Wiśle Kraków, ale będzie też o Socios, o kibicach i ich zachowaniu na Twitterze.

Wiślacki Twiiter po zwolnieniu trenera Stolarczyka

Ciężko mi się czyta komentarze na Twitterze, które tak mocno biją w osobę Macieja Stolarczyka. Oczywiście nie mówię tu o uzasadnionej krytyce, ale o zwykłym chamstwie, które też niestety się pojawia w mniejszym bądź większym stopniu na wiślackim Twitterze. Jak krótka jest pamięć kibica po raz kolejny pokazały mi ostatnie miesiące. Od trenera na lata Stolarczyk został przez niektórych okrzyknięty trenerem nieudacznikiem. Naprawdę spotkałem się z takimi komentarzami i jeszcze gorszymi.

Mimo porażek, szacunek za pracę w trudnej sytuacji

Nie chcę tu bronić byłego już szkoleniowca „Białej Gwiazdy”, bo fakty są takie, że w ostatnich 8 spotkaniach nie zdobył nawet jednego punktu i odpadł z Pucharu Polski. Mimo wszystko zapamiętam go z tego, że przyszedł do Wisły, gdy klub został bez stadionu. Pracował, a za jego plecami kasa była okradana z ostatnich złotówek przez byłą panią Prezes Marzenę S. I to właśnie wtedy pokazał, że potrafi być nie tylko trenerem, ale też opiekunem, który pomoże swojemu piłkarzowi w gorszych czasach. Przecież nikt nie był pewien, że pieniądze się ostatecznie znajdą na kontach zawodników, a on mimo to wlewał w nich nadzieje, motywował do walki.

To, że trener Stolarczyk potrafi zbudować zespół na nowo udowodnił w zimie, kiedy odeszło kilku podstawowych piłkarzy, a on znów zrobił coś magicznego i Wisła mimo problemów grała tak, że jej mecze były wybierane do transmisji w telewizji publicznej.

Podziękowania dla pomocników

Oczywiście słowa uznania należą się również Radosławowi Sobolewskiemu (wiem, czekaliście na ten fragment), który zostawał z piłkarzami po treningu i ćwiczył indywidualnie. Mariuszowi Kondakowi za analizę gry przeciwnika, Kazimierzowi Kmiecikowi za serce, które oddał klubowi i Mariuszowi Jopowi, który tak samo dołożył swoją cegiełkę do tego, że Wisła w poprzednim sezonie utrzymała się sportowo oraz tak naprawdę była blisko grania o coś więcej (finanse) niż tylko 9. miejsce.

Co bolało mnie w pracy Macieja Stolarczyka, to fakt, że Wisła nie potrafiła wygrywać na wyjazdach. Nie licząc fantastycznego powrotu w Poznaniu (5:2), remisu w Warszawie (3:3), wygranych derbów na Kałuży (2:0) i kilku innych fajnych spotkań, drużyna „Białej Gwiazdy” regularnie zbierała oklep od większości drużyn. Później niestety tych dwóch-trzech punktów zabrakło do awansu do górnej ósemki.

Transfery i kontuzje na minus

Jeśli mam jeszcze wymieniać, co w jakimś stopniu zostawiło rysę na krystalicznym wizerunku Stolarczyka, to myślę, że były to transfery, na które się zgadzał przed tym sezonem. A i oczywiście kontuzje. Za dużo ich było, jeśli chodzi o kluczowych zawodników. Basha, Savicević – oni w poprzednim sezonie stanowili o sile środka pola w Wiśle. W tym sezonie zagrali odpowiednio siedem i jedenaście spotkań. Ok, ktoś powie, że te jedenaście meczów Vukana to nie jest zły wynik. Może i nie, ale w ilu z nich grał gotowy na 100%? Podejrzewam, że maksymalnie w połowie.

Mimo wszystko chcę podziękować trenerowi Stolarczykowi za cały poprzedni sezon, który uratował wraz z całym sztabem szkoleniowym. Bez nich dzisiaj Wisły by nie było. Nie sądzę, żeby osoba, która nie ma tego klubu w sercu tak długo pracowałaby w takich warunkach. Gdzieś obiło mi się o uszy, że Maciej Stolarczyk pożyczał swoim zawodnikom w tych trudnych czasach pieniądze. Czy to prawda? Nie wiem, ale jeśli tak było, to tym bardziej czapki z głów za to, co robił dla piłkarzy i tak naprawdę dla klubu.

Idzie nowe

Zostawmy jednak przeszłość za nami. Świat kręci się dalej, my żyjemy swoim życiem i po prostu trzeba wierzyć, że Artur Skowronek ogarnie to wszystko. I tu znów się załamuję, bo niestety przeczytałem kilka wpisów, o tym, że ten trener już na pewno nas nie uratuje. Serio? Gość przyszedł do Wisły, podpisał kontrakt i już część osób wie, że on nie da rady. Po czym to wnioskujecie? Krzywo wychodził po schodach?

Nie mówię, że Skowronek zbawi Wisłę. Nawet nie mam pewności, że wyjdzie z nią z kryzysu, ale te same osoby domagały się zwolnienia albo podania się do dymisji Stolarczyka już w sobotę. Wtedy były głosy: „Brać byle kogo. Gorzej nie będzie”. No to przyszedł ktoś nowy i od razu nie pasuje. Naprawdę nie wymyślam sobie tych zdań. To są wpisy, które mi się wyświetlają i pisze je jeden czy drugi kibic Wisły, który żyje nadal w erze Cupiała i myśli, że będziemy wszystkich roznosić w pył, a rzeczywistość jest zupełnie inna.

Jesteśmy LIGOWYM ŚREDNIAKIEM. Nie jesteśmy drużyną, która musi spaść, ale nie będziemy walczyć teraz o puchary czy o mistrzostwo. Trzeba to w końcu zrozumieć. Im szybciej się z tym pogodzimy, tym lepiej. Małymi kroczkami należy zdobywać kolejne etapy, które prowadzą do wyjścia z długów – dogadanie się SA i TS oraz ogarnięcie spraw związanych z miastem. Nie zapominajmy jednak, że do tego wszystkiego potrzebny jest ten najważniejszy element, czyli dobre miejsce w tabeli. Bez wyniku sportowego (nie mówię tu o pucharach) będzie to trwało dużo dłużej. Dlatego też przyszedł Artur Skowronek, który za zadanie dostał uratowanie Ekstraklasy dla Wisły. Czasu zostało sporo.

Nie rezygnujmy właśnie teraz

Kolejnym wątkiem, jaki chciałem poruszyć jest Socios. Myślę, że każdy kibic, który interesował się Wisłą przez ostatnie miesiące wie, co z czym się je w temacie tego stowarzyszenia. Ale jeśli, ktoś nie wie, jak działa Socios to zamieszczam część opisu z ich oficjalnej strony: „Stowarzyszenie Socios Wisła Kraków to organizacja stworzona przez kibiców, której celem jest szeroko rozumiane wspieranie działalności i rozwoju Wisły Kraków.”

Kibice, którzy przystąpili do Socios, co miesiąc przelewają na konto stowarzyszenia określoną sumę pieniędzy. Dzięki temu są jego członkami, a Wisła zostaje wsparta finansowo w całkowicie legalny sposób. Zrobiło mi się smutno, jak po meczu z Arką znalazłem kilka komentarzy, że ktoś chce odejść z tej organizacji. Ok, jeśli ktoś nie ma wystarczająco finansów, żeby wesprzeć Wisłę, to nikt nie będzie miał do niego pretensji. No, ale jeśli jest to robione pod wpływem nerwów i impulsów po przegranym spotkaniu, to tak naprawdę sami sobie strzelamy w kolano. Wisła nadal potrzebuje solidnej pomocy finansowej i odpuszczanie na tym etapie nie przyniesie nic pozytywnego.

Na koniec powiem wam tylko jedno, a w zasadzie napiszę. Tyle razy udowadnialiśmy, że Wisła dla nas, to coś więcej niż pięć liter. Róbmy swoje tj.: chodzenie na mecze, kupowanie klubowych gadżetów, wstąpienie do Socios. Pokażmy, że w tej trudnej chwili znów Wisła może na nas liczyć. Nas za rok albo za dwa może nie być – kto wie, jak potoczy się życie każdej osoby, która czyta ten tekst? Ale Wisła będzie zawsze!!!

Kliknij by skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Rozgrywki