Obserwuj nas

Rozgrywki

Wystrzałowa 16. kolejka – #MinąłWeekend

#MinąłWeekend

„Portowcy” wracają na fotel lidera, „Biała Gwiazda” notuje kolejną porażkę, Spiridonović strzela pięknego gola i średnia trzech bramek na mecz – to wszystko wydarzyło się w 16. kolejce Ekstraklasy.

Mecze kolejki

„Wojskowi” tym razem przegrani, „Portowcy” znów liderami

Pogoń Szczecin 3:1 Legia Warszawa

Zdecydowanie hit obecnej kolejki. Przed tą serią gier Legia była liderem, a Pogoń zajmowała trzecie miejsce. Piłkarze nie zawiedli i stworzyli ciekawe widowisko. Na pierwszą bramkę musieliśmy jednak czekać do 36. minuty. Adam Buksa wykorzystał błąd Mateusza Wieteski i wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie.

Po zmianie stron „Wojskowi” rzucili się do odrabiania strat.  W 57. minucie w znakomitej sytuacji spudłował Paweł Wszołek, a dziesięć minut później z rzutu wolnego Dante Stipicę próbował zaskoczyć Walerian Gwilia. Jednak dobrze dysponowany na linii był bramkarz gospodarzy. Po chwili „Portowcy” prowadzili już 2:0, po tym jak Adam Buksa świetnie podał do Srdjana Spiridonovicia, który lobując Radosława Majeckiego zdobył fantastyczną bramkę. Nadeszła 71. minuta i w polu karnym nastąpiła kuriozalna sytuacja. Na pierwszy rzut oka można było pomyśleć, że dwóch zawodników Pogoni wpadło na siebie, ale po konsultacji VAR sędzia podyktował rzut karny. „Jedenastkę” na bramkę zamienił Adam Buksa i było już praktycznie „pozamiatane”. Przyjezdnych stać było tylko na gola honorowego autorstwa Jarosława Niezgody. Po tym spotkaniu Legia nie jest już liderem, a jej miejsce zajęła Pogoń.

Piłkarz meczu – Adam Buksa

Dwie bramki i asysta, ale za to jaka.

Bombardier z Hiszpanii znów strzela

Górnik Zabrze 2:2 Wisła Płock

Wielu go skreśliło. Uważali, że napastnik powinien strzelać gole. Jego statystyki w pierwszej rundzie (która zakończyła się dwa tygodnie temu) nie powalały. 4 bramki i 1 asysta to zdecydowanie nie to do czego przyzwyczaił nas Igor Angulo. W piątek w meczu z „Nafciarzami” znów pokazał na co go stać. Zdobył dwie bramki, ale dało to jego drużynie tylko jeden punkt. Strzelanie w tym meczu rozpoczęło się gdy Angulo świetnym strzałem z dystansu pokonał bramkarza gości. Potem do głosu doszli przyjezdni, a dokładnie Ricardinho, który najlepiej ustawił się podczas rzutu rożnego i umieścił piłkę w siatce.  Jeszcze przed przerwą Wisłę na prowadzenie wyprowadził Giorgi Merebashvili Akcję sprawdzano jeszcze w systemie VAR, ale ostatecznie na przerwę z golem przewagi schodzili płocczanie. W 71. minucie na listę strzelców kolejny raz wpisał się Angulo, któremu asystował Łukasz Wolsztyński. Drużyny podzieliły się punktami, a Górnik czeka już na zwycięstwo aż 10 spotkań.

„Kolejorz” przejechał się po „Piastunkach”

Lech Poznań 3:0 Piast Gliwice

Faworytem tego spotkania był obecny mistrz Polski. Piast to jeden z czołowych zespołów ligi, a Lech od czterech miesięcy nie potrafi pokonać drużyny z górnej połówki tabeli. Jednak w piątkowy wieczór Lech zagrał przyzwoite spotkanie, które ostatecznie wygrał. W pierwszej części meczu nie działo się zbyt wiele, a jedyna akcja warta uwagi wydarzyła się w 45. minucie gry. Wtedy to Pedro Tiba został sfaulowany przez Piotra Malarczyka. Miało to miejsce w „szesnastce” gości, więc sędzia Marciniak wskazał na „wapno”. Rzut karny wykorzystał Christian Gytkjaer. Ten gol mocno pobudził Lecha, który po 10. minutach drugiej połowy prowadził już 2:0, po tym jak świetne dośrodkowanie Wołodymyra Kostewycza wykorzystał Gytkjaer. Piast przez następne minuty próbował zdobyć chociaż bramkę kontaktową, ale zamiast tego w doliczonym czasie gry drużynę mistrza Polski dobił Joao Amaral. Lech zwyciężył, jednakże wciąż zajmuje miejsce w dolnej połówce tabeli.

Samobój, karny i rykoszet

Korona Kielce 3:0 Raków Częstochowa

Mecz rozpoczął się od gola Korony. Dośrodkował Mateusz Spychała, piłkę głową uderzył Uros Djuranović, potem próbował ją wybić obrońca – Kamil Piątkowski, jednak ostatecznie futbolówka odbiła się od poprzeczki i wylądowała w bramce częstochowian. W 26. minucie kielczanie mieli już dwubramkową przewagę, po tym jak „jedenastkę” wykorzystał Adnan Kovacević. Raków w tym meczu grał po prostu słabo. Swojego dnia nie miał również Piątkowski, który w 82. minucie był zamieszany w stratę trzeciej bramki. Erik Pacinda, po tym jak wbiegł w pole karne, zdecydował się na strzał. Piłka odbiła się najpierw od Piątkowskiego, potem od słupka i ostatecznie przekroczyła linię bramkową. Był to trzeci mecz Korony bez porażki. Jednak w każdym z tych spotkań „Złocisto-krwiści” mieli masę szczęścia albo to rywal prezentował się źle.

Nowy trener, stare wyniki

Śląsk Wrocław 2:1 Wisła Kraków

W czasie przerwy reprezentacyjnej Wisła zwolniła Macieja Stolarczyka. Jego miejsce zajął Artur Skowronek. Po pierwszych 5 minutach meczu można było przypuszczać, że ta zmiana nie pomogła krakowianom. Wtedy Śląsk miał dwie znakomite okazje, jednak żadnej nie wykorzystał. Stare piłkarskie powiedzenie mówi, że niewykorzystane sytuacje się mszczą. „Biała Gwiazda” się zemściła w 8. minucie. Chociaż mocno przyczynił się do tego Wojciech Golla, który sfaulował we własnej „szesnastce” Damiana Pawłowskiego. Rzut karny wykorzystał powracający po kontuzji Jakub Błaszczykowski. W 45. minucie swoje winy odkupił Golla, który po strzale głową doprowadził do wyrównania. Krakowianie popełniali w tym meczu wiele błędów, a co najmniej pięć w 78. minucie. Błędy te wykorzystali gospodarze, a Wisłę pogrążył jej były piłkarz – Krzysztof Mączyński. „Biała Gwiazda” zaliczyła ósmy przegrany mecz z rzędu.

Dwie różne połowy „Pasów”

Cracovia 2:0 Zagłębie Lubin

O pierwszej połowie tego meczu można powiedzieć, że się odbyła. No i jeszcze powinno się wspomnieć, że w pierwszych 45 minutach lepiej prezentowało się Zagłębie (Cracovia – 0 strzałów celnych, Zagłębie – 4). Jednak większość uderzeń oddanych w pierwszej części to strzały z dystansu, łatwe do obrony.

Druga połowa była już popisem Cracovii. Gospodarze próbowali ukąsić w 59. minucie. Cornel Rapa dośrodkował w pole karne gości, gdzie główkował Michał Helik. Jednak piłka po uderzeniu Polaka zatrzymała się na słupku. 74. minuta i kolejna centra Rapy dała „Pasom” prowadzenie. Dla formalności dodam, że strzelcem gola został David Jablonsky. Po stracie bramki Zagłębie ruszyło do ataku, a jak wiadomo taka sytuacja stwarza okazje do kontr. Jedną z takich akcji wykorzystał Diego Ferraresso i tym samym przypieczętował zwycięstwo Cracovii. Krakowianie zostali wiceliderami Ekstraklasy.

Jedenastka kolejki

Dante Stipica (Pogoń Szczecin)

Swoimi interwencjami mocno przyczynił się do wygranej z Legią.

Cornel Rapa (Cracovia)

Piękne dośrodkowanie, po którym padła pierwsza bramka.

Bodvar Bodvarsson (Jagiellonia Białystok)

Strzelił swojego pierwszego gola od 3 lat.

Wołodymyr Kostewycz (Lech Poznań)

Piękna centra wprost na głowę Gytkjaera.

Marcin Cebula (Korona Kielce)

Rozegrał dobre spotkanie.

Igor Angulo (Górnik Zabrze)

Dwie bramki, dające jednak tylko jeden punkt.

Krzysztof Mączyński (Śląsk Wrocław)

To on zdobył zwycięską bramkę dla Śląska.

Srdjan Spiridonović (Pogoń Szczecin)

Pięknym lobem zapewnił sobie miejsce w tej jedenastce.

Adam Buksa (Pogoń Szczecin) – Piłkarz kolejki

Dwie bramki i piękna asysta.

Christian Gytkjaer (Lech Poznań)

Dwa gole w meczu przeciwko Piastowi.

Flavio Paixao (Lechia Gdańsk)

Gdyby nie jego dwie bramki, nie byłoby zwycięstwa Lechii z ŁKS-em.

Następna kolejka

Zagłębie Lubin   –             Górnik Zabrze

Wisła Płock         –             Lech Poznań

Arka Gdynia        –             Pogoń Szczecin

Piast Gliwice      –             Śląsk Wrocław

Legia Warszawa               –             Korona Kielce

Raków Częstochowa      –             Jagiellonia Białystok

ŁKS Łódź              –             Cracovia

Wisła Kraków     –             Lechia Gdańsk

Mecz kolejki: Piast Gliwice – Śląsk Wrocław

Dwie drużyny z czołówki tabeli. Liczę na dobre widowisko.

 

Kliknij by skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Rozgrywki