Connect with us

Rozgrywki

Ekstraklasa będzie pokazywana w Norwegii

Do mediów dostała się ostatnio informacja, jakoby mecze Ekstraklasy miały być transmitowane w Norwegii. Swoimi przemyśleniami, m.in. na temat tej sprawy, podzielił się z nami Paweł Tanona. Paweł mieszkał w kraju fiordów i jest kibicem tamtejszej – Eliteserien. Chętnie także zagląda na polskie podwórko. 

Czy Ekstraklasa może wzbudzić zainteresowanie wśród Norwegów?

Ekstraklasa nie podbije Norwegii. Mecze transmitować będzie platforma streamingowa, a nie telewizja, choćby z tego względu większość Norwegów nie zobaczy nawet urywku meczu naszej ligi. Norwegowie praktycznie nie interesują się większością z lig top 5 poza Premier League, która wzbudza ogromne zainteresowanie, momentami ocierające się o fanatyzm. Bundesliga i La Liga oglądane są głównie ze względu na rodaków: Erlinga Haalanda (Borussia Dortmund) oraz Martina Ødegaarda (Real Sociedad). Tak naprawdę, Ekstraklasa traktowana będzie mniej więcej jak liga białoruska w Polsce. Egzotyczna odmiana dla zapaleńców. Nettavisien w swoich kanałach reklamuje pozyskanie praw po norwesku i po polsku. Możemy więc podejrzewać, że główną grupą widzów polskiej ligi w Norwegii będą mieszkający tam Polacy.

Jak wypada Ekstraklasa na tle Eliteserien?

W Norwegii aspekt fizyczny również odgrywa znaczącą rolę, struktura ligi jest podobna. Na szczycie jest Rosenborg, który przewyższa możliwościami finansowymi resztę stawki. Pod tym względem obie te ligi są podobne, tak jak Legia finansowo i organizacyjnie przerasta Ekstraklasę, tak Rosenborg również jest poziom wyżej od samej Eliteserien. Jednak gdybym miał wymienić cechy, które odróżniają ligę norweską od polskiej już w samych strukturach, byłyby to na pewno: większa cierpliwość, płynność finansowa oraz mądre i rozsądne planowanie budżetu. Co do ostatniej z nich, przykładem jest Rosenborg. Zarząd klubu zakłada budżet na sytuacje, w której klub odpadnie w 2. rundzie eliminacji do europejskich pucharów, czy też w 1. rundzie pucharu krajowego. W ten sposób nie dochodzi do sytuacji, takich jak swego czasu w Legii, która niejako rozdała pieniądze za awans, którego ostatecznie nie wywalczyła.

Jeśli chodzi o poziom gry, Eliteserien jest typowym europejskim średniakiem. Odnośnie stylu gry – oprócz fizyczności stawia się na to by w tę piłkę jednak grać. Więcej jest przemyślanego budowania akcji niż kopania piłek do przodu. W Eliteserien, nawet gdy spotkają się drużyny z dołu tabeli, postronny widz może uświadczyć przyjemnego dla oka meczu.

Patrząc na skład Rosenborga, w 24 osobowej kadrze znajdowało się 21 Norwegów, 1 Szwed, 1 Duńczyk i 1 Nigeryjczyk. Dziwi to tym bardziej, gdy spojrzymy chociażby na Legię. W 24 osobowej kadrze jest 14 Polaków… 

W Norwegii istnieje przepis, że w puli zawodników zgłoszonych do ligi, musi być 16 zawodników wychowanych w Norwegii. Ponadto, jeśli chodzi o transfery, to tamtejsze kluby sięgają najczęściej po graczy ze Skandynawii, gdyż są to bardzo podobne kręgi kulturowe. Drugim rynkiem, z którego czerpią jest Afryka. Z tą różnicą, że sprowadzają zawodników młodych, którzy idą dalej na zachód kontynentu. Dość powiedzieć, że europejską przygodę w Norwegii zazynali m.in. John Obi Mikel, Odion Ighalo czy Mame Diouf. Z bardziej aktualnych przykładów wyróżnić można Krépina Diattę, który zaczynał w Sarpsborgu 08 i wróży mu się świetlaną piłkarską przyszłość.

W Norwegii dość odważnie stawia się na młodych zawodników. W niektórych drużynach odgrywają oni często ważne role. Chociażby graczem poprzedniego sezonu wybrany został Håkon Evjen. Podczas Mundialu  U-20 w Polsce, porównałem sobie liczbę występów w dorosłych drużynach. Zawodnicy z Norwegii, patrząc na liczbę rozegranych spotkań na najwyższym krajowym szczeblu, byli już starymi wygami w porównaniu do chociażby Polaków -łącznie rozegrali blisko 400 meczów na poziomie Eliteserien Wiele dobrego robią wybory, jakich dokonują młodzi zawodnicy. Zamiast rzucać się na głęboką wodę, wybierają mniejsze kluby pozwalające na rozwój i stopniowe zmierzanie do wielkiej piłki. Najpopularniejszymi kierunkami są Belgia i Holandia, kraje znane przecież ze szkolenia młodych.

Obecnie europejski futbol próbuje wrócić do grania. Jak to wygląda w Norwegii?

Rozgrywki w Norwegii prowadzone są w  formule wiosna-jesień, dlatego sezon, który miał wystartować w kwietniu, ma już spory poślizg. 11 maja kluby rozpoczęły normalne treningi, a 16 czerwca mają wystartować same rozgrywki. Dodatkowo pierwsze trzy kolejki będą rozgrywane co trzy dni. O dalszych losach terminarza zadecyduje spotkanie z władzami UEFA, o tym kiedy rozgrywane będą kwalifikacje do europejskich pucharów. Natomiast 2. szczebel rozgrywkowy, czyli 1.divisjon oraz najwyższa krajowa liga kobiet, również wystartują, tyle że później niż Eliteserien. Ligi niższe, w tym amatorskie, prawdopodobnie rozegrają tylko jedną rundę rozgrywek.

***

Rozmowa z Pawłem pozwoliła mi spojrzeć z innej perspektywy na polską piłkę. Porównując naszą ligę z również nie najlepszą – norweską, nadal widzimy, że mamy co poprawiać. Dlatego aktualnie Ekstraklasa nie jest żadną atrakcją dla zagranicznych widzów. Mamy się na kim wzorować, jeśli chodzi chodzi o Europę, trzeba tylko to wcielić w czyn.

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

More in Rozgrywki