Connect with us

Rozgrywki

Glik w „Czarownicach”

Kamil Glik po czteroletnim pobycie w AS Monaco wraca do Włoch. Polski obrońca podpisał trzyletni kontrakt z beniaminkiem Serie A – Benevento Calcio.

„Polski książe”

Glik przez ostatnie cztery lata był podstawowym graczem AS Monaco. Z drużyną z księstwa zdołał wywalczyć mistrzostwo Francji i dojść do półfinału Ligi Mistrzów. To, jak wiele znaczył dla tego klubu może świadczyć fakt, że został wybrany do jedenastki dekady AS Monaco. Od lata 2019 był nawet kapitanem drużyny. Jednak ostatnie dwa sezony w porównaniu do poprzednich, nie były już tak dobre zarówno w wykonaniu drużyny, jak i samego Kamila. W końcu Polak postanowił zakończyć przygodę w lidze francuskiej i powrócić do Włoch. Media już od dawna sugerowały, że Glik obierze kurs na Torino. On jednak postanowił wybrać Benevento.

Włochy – drugi dom Glika

Kamil sam powiedział, że tęsknił za Italią. W sumie na Półwyspie Apenińskim polski obrońca spędził sześć sezonów. Najwięcej występów zaliczył w Torino, w którym grał w latach 2011-2016. W Turynie wspominają go bardzo dobrze. Glik rozegrał tam 154 spotkania, w których zdobył 12 bramek. Obrońca był również, jako pierwszy obcokrajowiec w historii, kapitanem Torino. Tam też spędził najlepsze lata kariery. Teraz czas na „Czajownice”.

Klub z Benewentu wraca do Serie A po dwóch sezonach. Poprzedni pobyt w najwyższej włoskiej klasie rozgrywkowej kibice beniaminka woleliby zapomnieć. Ich zespół przebojem wdarł się do Serie A i z hukiem z niej spadł. Władze Benevento nie chcą popełnić dawnych błędów. Za to planują walczyć nawet o coś więcej niż tylko utrzymanie. W osiągnięciu celu ma pomóc sprowadzenie doświadczonych graczy. Pierwszym z nich jest Kamil Glik.

Po prostu lider

– Transfer Glika jest wartością dodaną dla naszego składu. Wniesie do szatni sporo doświadczenia, to prawdziwy lider. – tak w wywiadzie dla włoskiego „Sky” o reprezentancie Polski wypowiadał się dyrektor sportowy Benevento – Pasquale Foggia. Sam klub też powitał Polaka w dość ciekawy sposób. Klubowe media przedstawiły go jako… superbohatera.

Kamil Glik będzie niekwestionowanym liderem beniaminka i na pewno w znaczący sposób przyczyni się do utrzymania Benevento. O pierwszy skład Polak raczej martwić się nie powinien. Tym bardziej, że jego koledzy ze środka obrony praktycznie nie mają doświadczenia w Serie A.

W mojej opinii przejście Glika do Benevento jest dobrą decyzją, ale mimo wszystko trochę zaskakującą. Kamil mógł wrócić do Torino i kontynuować piękną kartę zapisaną przez niego w tym klubie. On wybrał jednak beniaminka z ambicjami i, co może nawet ważniejsze, z pieniędzmi (Glik będzie zarabiał w Benevento ok. 3,5 mln za sezon). Ja jednak życzę Kamilowi jak najlepiej. Mam nadzieję, że będzie grał jak za swoich dawnych lat i stanie się legendą kolejnego włoskiego klubu.

Fot.: piqsels.com

 

 

 

Pasjonat polskiego sportu, zwłaszcza piłkarskiej Ekstraklasy.

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

More in Rozgrywki