Connect with us

Rozgrywki

Top Ekstraklasy – 3. kolejka

Drodzy czytelnicy, startujemy z nowym cyklem na naszej stronie. Co tydzień będziemy Wam przypominać najlepsze, najśmieszniejsze, najbardziej absurdalne zdarzenia –  czyli to z czego nasza liga słynie najbardziej. Po każdej serii będziemy wam przedstawiać kilka sytuacji, które według nas klasyfikują się do kategorii podanych wyżej. Oczywiście możecie nam wysyłać swoje propozycje.

Meczycho we Wrocławiu

Oglądając to spotkanie nie można było zmieniać kanału, nawet jeśli o tej samej godzinie leciał ulubiony serial. Chociaż „M jak Miłość” w soboty nie emitują… Jednak rzadko zdarza się takie spotkanie w ekstraklasie. Sześć bramek, rzut karny, zwroty akcji w każdym kwadransie meczu. Zwłaszcza pierwsze piętnaście minut było zabójcze. Żartobliwie mówiąc, nawet podczas mrugania można było przeoczyć jakąś fajną akcję pod bramką jednych czy drugich. Dodatkowo należy odnotować kolejne dwa gole nowego napastnika Lecha Poznań – Ishaka. I tylko jedno życzenie mamy po tym spotkaniu, żebyśmy takie wydarzenia piłkarskie oglądali co tydzień w naszej lidze.

 

Sól naszej kochanej ekstraklasy

Andrzej Strejlau komentując mecze często używa sformułowania: „Sól piłki nożnej”. Oczywiście przypisuje to stwierdzenie do jakiegoś podstawowego zagrania, ustawienia zawodnika czy czegoś podobnego. Ale ciężko nie zgodzić się ze stwierdzeniem, że to co zrobił zawodnik Rakowa Częstochowa w meczu z Zagłębiem Lubin jest solą naszej ukochanej ekstraklasy. Zresztą zobaczcie sami:

Niemoc Piasta i punktowa Warta

Trudno się patrzy na zawodników Piasta Gliwice. Ci w niczym nie przypominają zespołu, który wywalczył trzecie miejsce w poprzednim sezonie. Natomiast Warta Poznań w końcu potrafiła pokazać jakieś akcje ofensywne, przebłyski i konkrety. Niestety poznaniacy nadal muszą czekać na pierwszą bramkę po powrocie do ekstraklasy. W meczu wspomnianych zespołów rzuciła nam się w oczy jedna rzecz. Warta na wyjeździe i Warta u siebie, to będą dwie różne Warty Poznań. Na wyjeździe zawodnicy z Poznania sprawiają wrażenie dzieci, które pierwszy raz idą do szkoły i nie są zbyt otwarte. Nawet nie angażują się w przebieg lekcji. „U siebie” jednak widać różnicę i ta różnica będzie przynosiła punkty.



Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

More in Rozgrywki