Connect with us

Rozgrywki

Włochy-Polska – wykorzystać nadarzającą się okazję

Reprezentacja Polski Lewandowski

Już dzisiaj Polacy zagrają przedostatni mecz fazy grupowej Ligi Narodów w dywizji A. Na dwie kolejki przed zakończeniem zmagań, biało-czerwoni są liderem grupy A. Reprezentanci Polski stają przed wielką szansą zapewnienia sobie historycznego awansu do Final Four.

Statystycznie bez szans

Przed każdym spotkaniem reprezentacji Polski pojawiają się zestawienia bezpośrednich pojedynków z najbliższym rywalem. Nie inaczej jest przed meczem Polaków z Włochami. W dotychczasowych starciach piłkarze z półwyspu Apenińskiego pokonali nas 6-krotnie, 8 razy spotkanie kończyło się remisem. Natomiast biało-czerwoni zdołali wygrać jedynie 3 mecze. Gdybyśmy mieli oceniać szansę Polaków na podstawie tej statystyki, moglibyśmy w ogóle nie włączać telewizora. Ale wiadomo nie od dziś, że liczby nie grają. Liczy się tu i teraz.  Jeśli przeanalizujemy sytuację kadrową w obu reprezentacjach, można pokładać nadzieję, że Polacy sprawią miłą niespodziankę.

Przebieg zgrupowania Italii pod dyktando koronawirusa

W obecnie rozgrywanym sezonie drużyny liczą się z tym, że nie do każdego meczu przystąpią w najsilniejszym składzie. Piłkarze wypadają z kadry meczowej na wypadek kontuzji, ale także zakażania koronawirusem. To właśnie wirus SARS-CoV-2 wywołał ból głowy w sztabie szkoleniowym reprezentacji Włoch.

Rozpoczęło się od tego, że na zgrupowaniu z zespołem nie spotkał się trener Italii Roberto Mancini. Okazało się, że jest zakażony koronawirusem. W środę w wygranym towarzyskim meczu z Estonią 4:0 kadrę Włoch poprowadził asystent Manciniego Alberico Evani. Obecnie trener Mancini przebywa w izolacji w Rzymie. Natomiast jest cały czas w kontakcie z drużyną za pośrednictwem Internetu oraz połączeń telefonicznych.

Gdyby tego było mało, nie wszyscy zawodnicy mogli stawić się na zgrupowaniu. Związane jest to z przypadkami zakażeń w poszczególnych klubach włoskiej Serie A. Piłkarze Interu, Lazio, Fiorentiny, Romy, Genoi i Sassuolo musieli poddać się izolacji. Każdy z powołanych zawodników wymienionych klubów czekało z niecierpliwością na decyzję lokalnych instytutów sanitarnych. To od nich zależało czy zawodnicy będą mogli dołączyć do kadry już w trakcie trwania zgrupowania. Z najnowszych informacji wynika, że przeciwko Polsce nie zagrają zawodnicy Fiorentiny oraz Romy. Wśród wykluczonych zawodników znaleźli się: Cristiano Biraghi, Gaetano Castrovilli, Bryan Cristante, Gianluca Mancini, Lorenzo Pellegrini oraz Leonardo Spinazzola.

***

Dlatego Mancini powołał na listopadowe spotkania reprezentacyjne aż 41 zawodników. Kiedy piłkarze kadry Włoch, którzy przebywają na izolacji, dostają zgodę od odpowiednich instytucji  na przyjazd na zgrupowanie, zastępują rezerwowych piłkarzy. Do samego końca Włosi liczyli na występ Ciro Immobile. Jak podaje portal tuttomercatoweb.com, zawodnik Lazio Rzym otrzymał dwa negatywne wyniki testu na koronawirusa. Mimo to nie dostał zgody od włoskiego sanepidu na wyjazd na zgrupowanie.

Mimo całego zamieszania związanego z przyjazdami i odjazdami poszczególnych piłkarzy, reprezentacji Włoch nie wolno lekceważyć. Nadal to zespół z takimi piłkarzami jak: Gianluigi Donnaruma, Leonardo Bonucci, Lorenzo Insinge, Andrea Belotti czy Domenico Berrardi z Sassuolo, który dotarł na zgrupowanie z opóźnieniem. Warto wspomnieć, że piłkarze z półwyspu Apenińskiego nie przegrali meczu od 20 spotkań.

Wykorzystać szansę

Polacy pokonali w środę Ukrainę 2:0. Na pewno sam rezultat napawa optymizmem, ale już gra naszej reprezentacji nie do końca. Więcej na ten temat pisaliśmy tutaj. Ale dziś wieczorem nastąpi nowe rozdanie. Jerzy Brzęczek wraca do kraju, w którym rozpoczął swoją przygodę z biało-czerwonymi w roli selekcjonera od zremisowanego meczu z Włochami 1:1.

Z pewnością polski szkoleniowiec wystawi możliwie najlepszą jedenastkę. W składzie pojawi się nieobecny w środę Robert Lewandowski, Kamil Glik, Jan Bednarek czy Wojciech Szczęsny. Jerzy Brzęczek mimo ostatnio nienajgorszych wyników, nie może pochwalić się zwycięstwem nad reprezentacją ze ścisłej czołówki. W spotkaniach z Włochami czy Portugalią byliśmy w stanie jedynie zremisować. Dziś wieczorem w Reggio nell’Emilia Jerzy Brzęczek będzie miał kolejne podejście. Wydaje się, że jedne z łatwiejszych.

Walka o pierwsze miejsce

A wygrana nad reprezentacją Włoch pierwszy raz od 12 listopada 2003 roku (Polska zwyciężyła 3:1 w spotkaniu towarzyskim w Warszawie), może zapewnić już dziś pierwsze miejsce w grupie. Będzie to możliwe, jeżeli Holandia nie wygra spotkania z Bośnią i Hercegowiną. Biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, nie stoimy na straconej pozycji. W polskiej kadrze nie ma dużych osłabień. Jedynie Mateusz Klich pauzuje za żółte kartki. Ale ostatnie tygodnie pokazały, że rywalizacja w środku pola jest ogromna. Jakub Moder, Grzegorz Krychowiak, Piotr Zieliński będą wstanie załatać tą lukę. Natomiast Karol Linetty, jeśli dostanie szansę pojawienia się na boisku, będzie musiał udowodnić, że  październikowe dobrze zagrane spotkanie z Bośnią i Hercegowiną nie było przypadkiem. Dlatego nie powinniśmy mieć większych obaw związanych z absencją Klicha.

Zasiądźmy dziś przed telewizorami i kibicujmy biało-czerwonym. Jeszcze to, co kilkanaście tygodni temu wydawało się nierealne – awans z grupy, może stać się rzeczywistością. Dodatkowo z dużym prawdopodobieństwem możemy stwierdzić, że zwycięzca naszej grupy będzie gospodarzem Final Four. Zatem jest o co walczyć !!!

Fot.: Adam Piechowiak

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

More in Rozgrywki