Connect with us

Rozgrywki

Porażka Wisły Kraków w kontrowersyjnych okolicznościach

stadion Wisły Kraków

Wisła do meczu z Lechią podchodziła po ciężkim i zakończonym remisem spotkaniu z Górnikiem Zabrze. Zmorą Wisły było dotychczas głównie wykończenie swoich sytuacji. W konfrontacji z Lechią nie udało się niestety tego naprawić. Z kolei “Duma Pomorza” z meczu na mecz się rozkręca. Przed spotkaniem obydwa zespoły miały serię pięciu meczów bez porażki w lidze. Na nieszczęście ”Białej Gwiazdy” to rywale polepszyli sobie statystykę do sześciu.

Niewykorzystana szansa

W skutek idiotycznie zarobionej kartki w poprzednim meczu Felicio Brown Forbes musiał odbyć pauzę. Kostarykanin jest etatowym snajperem Wisły. W rundzie wiosennej zanotował 3 gole oraz 2 asysty. Szansę na występ dostał Żan Medved. Dotychczas Słoweniec nie prezentował nic szczególnego poza dosyć niecodzienną asystą “garbem”.

Jeśli to była prawdziwa szansa – to reprezentant Słowenii do lat 21 nie wykorzystał jej. Rozegrał całe spotkanie i nie pokazał nic szczególnego. Wiele straconych piłek, niewygranych pojedynków główkowych i tych “1 vs 1”, a w dodatku zanotował 4 niecelne strzały. Łatka “piłkarza-deski” zostaje i to niestety zasłużenie.

Obiecujący duet Silva – Savić

W pierwszej części spotkania podobać się mogła współpraca dwóch wyżej wspomnianych piłkarzy. Wymieniali się pozycjami oraz wykreowali prawie wszystkie sytuacje bramkowe. Gorzej było natomiast z ich wykończeniem. Ach to wykończenie… Największa zmora “Białej Gwiazdy”. W przekroju całego meczu Brazylijczyk i Austriak oddali łącznie 4 strzały na bramkę, zanotowali 72 podania do kolegów, w tym 9 kluczowych.

Bez wątpienia Jean Carlos rozegrał jedno ze swoich lepszych spotkań w tym sezonie, a Stefan Savić… jak to on – wszystko super, ale tylko do momentu oddania strzału.

Słaba gra nogami Mateusza Lisa

Wiele ciepłych słów można powiedzieć na temat jego umiejętności bramkarskich. Mateusz Lis ratował skórę Wiśle w meczach m.in. przeciwko Lechowi, Górnikowi czy też Rakowowi. Na początku swojej przygody w Wiśle (w sezonie 2018/19) popełniał dużo błędów, głównie tych czysto bramkarskich. Można śmiało powiedzieć, że zapłacił odpowiednie frycowe i kolokwialnie mówiąc – wyrósł z tego, ale jest nadal jeden problem. Mateusz ma duże rezerwy w grze nogami.

Jeśli 24-latek marzy o poważnej zagranicznej karierze, to musi ten element znacząco poprawić. Zażartować można, że w tej kwestii może brać korepetycje od swojego młodszego kolegi – Piotra Zagórowskiego. Mierzący 178 cm wzrostu goalkeeper operuje piłką niczym środkowy pomocnik, co zdołał nam zaprezentować w derbowym spotkaniu przeciwko Cracovii w rozgrywkach CLJ U18.

Bogactwo wyboru środka pola

W sobotnim spotkaniu debiut w wyjściowej jedenastce zaliczył David Mawutor. Ghańczyk ustawiony na “6” świetnie zabezpieczał tyły, łatał dziury oraz idealnie wpasował się w styl gry preferowany przez Petera Hyballi. Niestety przez jego zagranie ręką – chociaż trzeba tutaj zaznaczyć, że niecelowe i przypadkowe – sędzia Przybył odgwizdał rzut karny. Nie ganiłbym go jednak, ponieważ w żadnym stopniu nie miał na to wpływu.

Bardzo dobre spotkanie rozegrał młodzieżowiec krakowskiej drużyny – Patryk Plewka. Grał bez kompleksów, nie można mieć do niego zarzutów. Próbował rozgrywać, gegenpressował i nie zawodził w defensywie, gdy po zejściu Davida Mawutora ustawiony był na pozycji numer “6”. W dodatku po przerwie na reprezentację wrócą również – Georgij Żukow i Nikola Kuveljić. Niemiecki szkoleniowiec będzie miał duży ból głowy związany z wyselekcjonowaniem hierarchii wśród piłkarzy drugiej linii.

Fatalna prawa strona krakowian

W sobotnim meczu całkowicie niewidoczna była prawa flanka drużyny z Krakowa. Łukasz Burliga i Yaw Yeboah nie potrafili ze sobą współpracować i mieli trudność z wyprowadzeniem ataków. 32-letni zawodnik dobrze wszedł w rundę wiosenną, zanotował  nawet bramkę i asystę w meczu z Piastem, lecz od dwóch kolejek wrócił do bardzo przeciętnej, a momentami wręcz niepewnej gry. Gra tak, jakby z meczu na mecz tracił energię, jest mniej skoncentrowany podczas ostatnich spotkań.

Jeśli chodzi o Ghańczyka… Wydaje się, że występuje on w wyjściowej jedenastce tylko ze względu na małą konkurencję na jego pozycji. Jedynym kandydatem do gry po tej stronie jest młody Piotr Starzyński. Jean Carlos i Rafał Boguski są raczej rozpatrywani na inne pozycje, a minuty gry Kuby Błaszczykowskiego należy traktować jako dar.

Wracając do Yeboaha… Od kilku spotkań wygląda tak, jakby zapomniał, jak się wygrywa pojedynki “1 vs 1”, celnie wrzuca i strzela na bramkę. Warto jedynie docenić, że uratował “Białą Gwiazdę” przed stratą bramki, gdy wślizgiem wybił piłkę spod nóg Conrado.

Sędzia Przybył

Po spotkaniu wielu kibiców Wisły miało zarzuty co do pracy sędziów: zarówno Pana Jarosława Przybyła, jak i wozu VAR. Jak dla mnie arbiter sobotniego popełnił trzy rażące błędy:

  • 26. minuta – Brak drugiej żółtej kartki Rafała Pietrzaka, gdy ten postawił stempel na nodze Łukasza Burligi,
  • 47. minuta – Żółta kartka dla Michala Frydrycha za dotknięcie piłki ręką, gdy futbolówka przypadkowo odbiła się od ręki Czecha, która była całkowicie ułożona “przy ciele”,
  • 93. minuta – Największy kamyczek, a nawet kamyk do ogródka sędziego z Kluczborka – uznanie nieprzepisowo zdobytej bramki. Na pomeczowych powtórkach bardzo dobrze widać, że głowa i tułów Żarko Udovicicia znajdowały się na połowie gości. Zgodnie z przepisami powinien zostać odgwizdany spalony.

(IFAB, “Przepisy gry”, Artykuł 11, Spalony):

Zawodnik jest na pozycji spalonej, jeżeli: jakakolwiek część głowy, ciała czy nóg znajduje się na połowie przeciwnika (wyłączając linię środkową).

Oceny za mecz

Lis – 5, Burliga – 4, Radaković – 6, Frydrych – 6, Sadlok – 5, Mawutor – 7, Yeboah – 4, Plewka – 6, Savić – 5, Jean Carlos – 6, Medved – 3, Boguski – 5,  Starzyński – bez oceny

Fan Wisły Kraków, baczny obserwator ekstraklasy oraz piłki niemieckiej.

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

More in Rozgrywki