Connect with us

Rozgrywki

Historyczny sukces Rakowa #MinąłWeekend – 29. kolejka

#MinąłWeekend

Raków został wicemistrzem Polski, Podbeskidzie mocno zbliżyło się do pierwszej ligi, a kwestie czwartego miejsca nie zostały rozstrzygnięte – to wszystko wydarzyło się w 29. kolejce Ekstraklasy. 

Mecz kolejki

Beniaminek oddala się od pucharów

Warta Poznań 2:3 Śląsk Wrocław

Kto by pomyślał jesienią, że poznańską drużyną walczącą o europejskie puchary będzie Warta, a nie Lech. Rzeczywistość dla zielonych napisała wspaniały scenariusz. Jednak do dokonania rzeczy niemożliwej pozostały do zrealizowania dwa kroki. Pierwszy z nich to spotkanie z  wojskowymi z Dolnego Śląska, którzy też nie odpuszczają i pod wodzą Jacka Magiery wciąż są w grze o Europę.

Pierwsze 30  minut to zdecydowana przewaga gości. Jednak nikogo to nie dziwi, gdyż wiemy, że podopieczni Piotra Tworka spokojnie wyczekują rywala, aby skutecznie wypunktować go w dalszej fazie spotkania. Tak też się stało. W 40. minucie po wrzutce z autu idealnie główkował Maik Nawrocki. Warta prowadziła do przerwy i wirtualnie plasowała się na 4. miejscu w tabeli dającym puchary.

W drugiej odsłonie Śląsk wciąż starał się kreować grę. To przyniosło w końcu skutek. Wyrównanie, a następnie prowadzenie zapewniły przyjezdnym bramki Erika Exposito i po godzinie gry to oni prowadzili. Warta nie była w stanie zagrozić wrocławskiej bramce. Śląsk potwierdził przewagę w meczu trzecim golem, który strzelił Robert Pich. Gości było stać jeszcze tylko na jedną bramkę, którą zdobył Mario Rodriguez tuż przed upływem regulaminowego czasu gry.

Warta porażką ze Śląskiem skomplikowała sobie walkę o puchary. Natomiast Śląsk może z wielką wiarą przystępować do ostatniej kolejki sezonu 2020/21. Zwycięstwo nad beniaminkiem z Mielca może (ale nie musi) zapewnić awans do europejskich pucharów po 6 latach przerwy.

Pasy wybiły Lechii z głowy puchary?

Lechia Gdańsk 1:1 Cracovia

Drużyna z Gdańska w przypadku zwycięstwa mocno przybliżyłaby się do czwartego miejsca dającego kwalifikacje do Conference League. Cracovia nie walczy już o nic. Pasy utrzymanie zapewniły sobie w poprzedniej kolejce.

W pierwszej części gry lepsza była drużyna z Krakowa. Swoją przewagę udokumentowała w 25. minucie. Michal Siplak dośrodkował z rzutu rożnego, Matej Rodin zgrał na piąty metr, a będący tam Cornel Rapa dopełnił formalności. To pierwsza bramka Rumuna w tym sezonie Ekstraklasy. Pięć minut po bramce Rodina dobrą szansę miał Luis Rocha, lecz były zawodnik Legii uderzył tuż obok słupka. W 32. minucie Cracovia miała kolejną sytuację. Siplak uderzył bez przyjęcia, ale czujny w bramce był Dusan Kuciak.

Po przerwie obudziła się Lechia. Podopieczni Piotra Stokowca, choć robili to w sposób chaotyczny, wreszcie zaczęli tworzyć w miarę dobre akcje. Dosłownie chwilę po wznowieniu gry przed znakomitą szansą stanął Joseph Ceesay. Skrzydłowy, choć mógł uderzać, na siłę szukał podania, przez co akcja spaliła na panewce. W końcu sprawę w swoje ręce wziął Flavio Paixao. Choć może lepiej byłoby napisać, że wreszcie ruszył głową. W 69. minucie Maciej Gajos zagrał wprost na głowę Paixao, który uderzył głową w taki sposób, że Karol Niemczycki stanął jak wmurowany, a piłka wylądowała w bramce. Flavio w końcówce mógł przechylić szalę zwycięstwa na stronę Lechii, lecz snajper źle przyjął i obrońcy Cracovii wybili piłkę.

Remis nie daje Lechii praktycznie nic. Nawet zwycięstwo w ostatniej kolejce nie gwarantuje Lechii czwartego miejsca na koniec sezonu.

Peter Hyballa z Wisły wypie…

Wisła Kraków 1:2 Lech Poznań

Przed meczem wiele mówiło się o konfliktach w szatni Wisły Kraków. Z medialnych doniesień wynikało, że piłkarze Białej Gwiazdy nie mają najlepszych relacji z trenerem. Po meczu z Lechem dyskusja o tym co dzieje się w szatni Wisły jest jeszcze mocniejsza. Wszystko przez wymowny gest Jakuba Błaszczykowskiego. Lecz nie uprzedzajmy faktów.

Pierwsza połowa sobotniego spotkania to totalna dominacja drużyny z Poznania. Lech grał bardzo dobrze, swoją dobrą dyspozycję potwierdził zdobywając bramkę. W 12. minucie wynik spotkania otworzył Mikael Ishak. Dwadzieścia minut później dobrą okazję miał Dani Ramirez. Uderzenie byłego zawodnika ŁKS-u skutecznie wybronił Mateusz Lis. Kolejny raz, tym razem z dystansu, Ramirez uderzał w 37. minucie, ale futbolówka po jego strzale przeleciała obok słupka. W drugiej części gry obraz niewiele się zmienił. Druga bramka dla Kolejorza padła w 61. minucie. Wtedy to, Jesper Karlstrom wgrał piłkę w pole karne. O piłkę walczyli Serafin Szota i Pedro Tiba, ostatecznie futbolówka odbiła się od oborńcy Wisły i zatrzepotała w siatce.

Sytuacja z udziałem Jakuba Błaszczykowskiego o której wspominałem wyżej wydarzyła się w 78. minucie. Były reprezentant Polski strzelił gola z rzutu wolnego. podczas celebracji zdobytej bramki podbiegł do asystenta trenera Wisły, Kazimierza Kmiecika. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że według medialnych doniesień Peter Hyballa chciał wyrzucić Kmiecika ze swojego sztabu. To nie spodobało się zawodnikom którzy bardzo lubią i szanują legendę Białej Gwiazdy. Gest Błaszczykowskiego nie pozostawia wątpliwości Dni Hyballi w Wiśle są policzone. Niemiecki trener na początku swojej pracy zapowiadał, że Biła Gwiazda będzie grała gegenpressing. Z początku mogło się wydawać, że może się to sprawdzić. Jednak im dłużej Hyballa był trenerem Wisły, tym gra krakowskiego klubu wyglądała gorzej.

Podbeskidzie na skraju przepaści

Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:1 Wisła Płock

Prawdziwy mecz o utrzymanie. Górale jeśli chcieli zachować realne szanse na utrzymanie musieli wygrać. Nafciarzom do utrzymania wystarczył remis.

Na początku spotkania wydawało się, że to przyjezdni narzucą swój styl gry. Zawodnicy z Płocka mieli dwa stałe fragmenty gry. Jednakże żaden z nich nie zagroził zbytnio bramce Podbeskidzia. Wtedy nadeszła wiekopomna chwila, a dokładnie piąta minuta spotkania. Jakub Hora wykorzystał niezdecydowanie obrońców Wisły i oddał strzał. Nie byle jaki strzał. Pomocnikowi Górali udało się trafić w samo okienko. Potem nie działo się zbyt wiele. Aż do 27. minuty, kiedy Dmytro Baszlaj w banalnej sytuacji sfaulował Dawida Kocyłe, a sędzia podyktował rzut karny. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Mateusz Szwoch. Piłka po rękach bramkarza ostatecznie wylądowała w bramce.

Po przerwie nie działo się zbyt wiele. Obie drużyny miały po jednej dobrej okazji. Trzy minuty po wznowieniu gry Rafał wolski w bardzo trudnej sytuacji zdołał oddać strzał, ale znakomicie w bramce spisał się Michal Pesković. Gospodarze w drugiej połowie najlepszą sytuacje mieli w 79. minucie. Marko Roginić przejął piłkę w okolicach linii środkowej i pomknął z kontrą. Chorwat przed polem karnym podał do Petera Wilsona. Napastnik nie czekając długo uderzył w kierunku bramki, a piłka po chwili wylądowała w siatce. Lecz radość gospodarzy była przedwczesna. Po analizie VAR okazało się, że Wilson był na spalonym.

W drugiej połowie goli nie było. Nafciarze mają się z czego cieszyć, ponieważ utrzymali się w lidze. W zgoła odmiennych nastrojach są Górale. Podbeskidzie ma minimalne szanse na utrzymanie. Podopieczni Roberta Kasperczyka muszą wygrać w Warszawie z Legią i liczyć na porażkę Stali we Wrocławiu. Góralom potrzebny jest cud.

Nie masz pomysłu? – uderz z dystansu

Stal Mielec 0:0 Legia Warszawa

Stal wygrywając z Legia zapewniłaby sobie utrzymanie. Warto przypomnieć, że pierwszy mecz tych drużyn, przy Łazienkowskiej w Warszawie, zakończył się zwycięstwem Stali.

Niedzielny mecz nie należał do tych najciekawszych. Podczas pierwszej części gry nie było wiele sytuacji na których warto było zawiesić oko. W 19. minucie Krystian Getinger wgrał piłkę w pole karne, a głową uderzył Maciej Domański. Czujny w bramce Legii był Cezary Miszta. Potem strzałów z dystansu próbowali Josip Juranović i Petterii Forsell. Lecz w obu przypadkach skuteczni byli bramkarze.

https://twitter.com/Macko_scaut/status/1391452723430711299?s=20

Chwilę po przerwie kolejny raz z dystansu próbował Forsell. Niewiele brakowało, a piłka po strzale Fina wylądowałaby w bramce. Legioniści najlepszą akcję w drugiej połowie mieli dziesięć minut przed końcem spotkania. Rafael Lopes dośrodkował z lewej strony. Głową uderzał Kacper Kostorz i gdyby nie fantastyczna interwencja Rafała Strączka, to Legia wywiozłaby z Mielca trzy punkty.

Legia po raz drugi z rzędu bezbramkowo zremisowała. Być może piłkarze z Warszawy są już myślami na wakacjach. Na pewno takich myśli nie mają zawodnicy Stali. Mielczanie choć są bardzo blisko utrzymania, nadal nie mogą być go pewni.

Częstochowski wicemistrz

Raków Częstochowa 1:0 Piast Gliwice

Mecz zapowiadał się bardzo emocjonująco. Obie drużyny w przypadku zwycięstwa miałyby powody do świętowania. Raków zostałby wicemistrzem Polski, a Piast zakończyłby sezon na czwartym miejscu.

Spotkanie od początku było otwarte, ale nie przekładało się to na wiele sytuacji. Na pierwszą ciekawą akcję trzeba było czekać do 16. minuty. Vladislavs Gurkovskis minął bramkarza Piasta, ale uderzył w boczną siatkę. W 32. minucie Gutkovskis ponownie stanął przed szansą bramkową. Ivi Lopez świetnie podał do Łotysza, ten przyjął piłkę i zdobył bramkę. W końcówce pierwszej połowy Raków mógł podwyższyć prowadzenie, ale kapitalną interwencją popisał się Franstisek Plach.

Podczas drugiej połowie wreszcie atakować zaczął Piast. W 63. minucie znakomitą sytuację miał Jakub Świerczok. Strzał polskiego napastnika w ostatniej chwili zablokował Fran Tudor. Zawodnik Rakowa wybił piłkę na rzut rożny. No i właśnie po  tym stałym fragmencie kolejną okazję mieli goście. Michał Żyro zgrał piłkę do Tomasza Jodłowca, który uderzył w poprzeczkę. Po dwóch świetnych okazjach przyjezdnych, dobrą akcję mieli gospodarze. Tudor uderzył zza pola karnego, ale uderzenie to zablokował Jakub Czerwiński. Piast kolejne dwie sytuacje miał w końcówce. Dwukrotnie uderzał Świerczok, lecz oba te strzały minimalnie minęły słupek.

Zwycięstwo skromne, ale dające Rakowowi wicemistrzostwo. Jest to historyczny sezon dla drużyny z Częstochowy. Na stulecie klubu Raków zdobył Puchar Polski i zajął drugie miejsce w Ekstraklasie.

https://twitter.com/Rakow1921/status/1391813848999542793?s=20

Mecz o pietruszkę

Górnik Zabrze 3:1 Jagiellonia Białystok

W przedostatniej serii gier spotkały się ze sobą drużyny, których aspiracje przed sezonem sięgały zdecydowanie wyżej niż miejsca, które zajmują obecnie. Obie ekipy nie są już zainteresowane walką o puchary albo o utrzymanie. Zatem mecz dla tych drużyn mógł być potraktowany luźniej jako przedwczesne rozpoczęcie wakacji. Niemniej jednak Górnik czeka na przełamanie niechlubnej passy 7 meczów bez zwycięstwa. Jagiellonia też nie jest lepsza w tej statystyce – 5 spotkań bez wygranej.

Górnicy mogli się podobać w początkowych minutach gry. Starali się utrzymywać przy piłce, ale to Jagiellonia trafiła jako pierwsza do siatki po dobitce Jakova Puljicia w 15 minucie. Gospodarzy to nie wybiło z pomysłu na grę. Już w 30. minucie dopięli swego i wyrównali wynik spotkania po golu Jesusa Jimeneza. Po przerwie inicjatywę przejęli goście. Górnik nie był za bardzo w stanie się przeciwstawić. Skupili się na defensywie. Mimo tego pomocną dłoń wyciągnął do nich zawodnik przyjezdnych Błażej Augustyn, który zagrał piłkę ręką w polu karnym. W 64. minucie jedenastkę na gola zamienił Jesus Jimenez. Po chwili Hiszpan miał udział przy trzeciej bramce dla Górnika. Tym razem asystował Alexowi Sobczykowi, który pokonał głową Xaviera Dziekońskiego.

Górnicy, mimo że nie rozegrali wybitnego spotkania, byli w stanie pokonać przyjezdnych. Jagiellonia pomimo nie małych starań nie była w stanie przekuć tego na bramki. Nie zmienia to faktu, że kończący się sezon dla tych zespołów jest rozczarowujący.

Wicemistrzostwo nie dla Portowców

Zagłębie Lubin 1:1 Pogoń Szczecin

Portowcy przed meczem byli wciąż w walce o wicemistrzostwo Polski. Aby wszystko było w ich rękach przed decydującym spotkaniem z Rakowem w przyszłej kolejce, konieczne było wywiezienie z Lubina kompletu oczek. Jednak Miedziowi nie zamierzali tanio sprzedać skóry, gdyż także mieli o co walczyć. Europejskie puchary są na wyciągnięcie ręki. Tylko problem jest w tym, że na grę w pucharach ustawiła dość spora kolejka chętnych.

Początek spotkania pokazał, że przyjezdni chcą wziąć sprawy w swoje ręce. Już w 8. minucie szybkie prowadzenie zapewnił im Michał Kucharzyk. Pogoń zagrała bardzo dobrze pierwszą połowę. Na własnej połowie wyczekiwali ataków pozycyjnych Zagłębia, aby móc skontratakować przeciwników.

W drugiej połowie Zagłębie próbowało się odgryzać, ale nie mieli skutecznego pomysłu na sforsowanie defensywy przyjezdnych. Dlatego najlepszym rozwiązaniem w takiej sytuacji są stałe fragmenty gry. W 70. minucie po wrzutce z rzutu wolnego Karol Podliński uderzył piłkę głową w światło bramki. W końcowym rozrachunku ten gol zapewnił Miedziowym cenny punkt.

Portowcy przez potknięcie w Lubinie, zmuszeni byli patrzeć na wynik poniedziałkowego meczu pomiędzy Rakowem a Piastem. Na nieszczęście Portowców Raków wygrał to spotkanie. W najbliższej kolejce bezpośrednie starcie Pogoni z Rakowem nie będzie decydowało już o kolorze medali. Natomiast Miedziowi zagrają z Wisłą Płock. Jednak wygrana w tym meczu nie zapewni im bezpośrednio udziału gry w Europie. W przypadku zwycięstwa będą musieli się oglądać na inne spotkania.

Jedenastka kolejki

Rafał Strączek (Stal Mielec)

Zaliczył czyste konto w starciu z mistrzami Polski

Cornel Rapa (Cracovia)

Zdobywca bramki dającej Pasom punkt w Gdańsku.

Bartosz Salamon (Lech Poznań)

Z Wisłą spisał się bez zarzutu. Asystował przy jednej z bramek.

Matej Rodin (Cracovia)

Zaliczył asystę przy bramce Rapy.

Alan Uryga (Wisła Płock)

Choć od przyszłego sezonu będzie zawodnikiem Wisły Kraków, to w Płocku nadal daje z siebie sto procent.

Ivi Lopez (Raków Częstochowa)

To po jego akcji padł zwycięski gol w meczu z Piastem.

Jakub Hora (Raków Częstochowa)

Strzelił pięknego gola, który dał Podbeskidziu zaledwie jeden punkt.

Jesper Karlstrom (Lech Poznań)

Zagrał bardzo dobre spotkanie przeciwko Wiśle Kraków.

Robert Pich (Śląsk Wrocław)

Gol i asysta w starciu z Wartą.

Jesus Jimenez (Górnik Zabrze) – Piłkarz kolejki

Początek sezonu miał bardzo dobry, w końcówce też spisuje się bez zarzutów.

Erik Exposito (Śląsk Wrocław)

Odwrócił losy spotkania z Wartą Poznań.

 

Następna kolejka

GospodarzeGoście
CracoviaWarta Poznań
Jagiellonia BiałystokLechia Gdańsk
Lech PoznańGórnik Zabrze
Legia WarszawaPodbeskidzie Bielsko-Biała
Piast GliwiceWisła Kraków
Pogoń SzczecinRaków Częstochowa
Śląsk WrocławStal Mielec
Wisła PłockZagłębie Lubin

Mecz kolejki: Śląsk Wrocław – Stal Mielec

Śląsk walczy o europejskie puchary, a Stal nadal nie może być pewna utrzymania.

 

Autorzy:

Mateusz Bartoszek

Mateusz Adamczyk

Pasjonat polskiego sportu, zwłaszcza piłkarskiej Ekstraklasy.

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

More in Rozgrywki