Connect with us

Rozgrywki

Dlaczego Polsce odjechała Europa?

Tak, Euro dalej trwa. Tak, odpadliśmy z niego w kiepskim stylu. Tak, jesteśmy dziadami. To moje trzy przewodnie myśli, które towarzyszą mi podczas kolejnego meczu Euro, który odpalam. Na szczęście teraz mamy dwa dni przerwy, więc będę mógł już w spokoju marnować swój czas przed konsolą lub mniej go marnować na rowerze. Nie zmienia to faktu, że niesmak pozostaje, gdy widzę w ćwierćfinale takie zespoły jak Szwajcaria, Ukraina, Czechy czy Dania. Nikt mi nie wmówi, że te drużyny personalnie są lepsze od Polski. Dla przykładu przywołam Szwajcarów, którzy po heroicznej walce pokonali obecnych Mistrzów Świata.

Borussia M.

Borussia M. – Borussia D. – Torino
Basel – Atalanta – Arsenal – Eintracht F.

Liverpool

Benfica – Borussia M.

 

To są te kluby przed którymi mamy klękać? To są te zespoły, które gwarantują dobre przygotowanie poszczególnych zawodników na wielką imprezę międzynarodową? Litości. Oczywiście jest to Euro jedno z lepszych od wielu lat pod względem widowiskowości, ale wiecie co? Mało mnie to obchodzi. Nie interesuje mnie 14 bramek strzelonych jednego dnia. Nie interesują mnie dominujący swoich rywali Belgowie czy Anglicy. Też historia Danii, która podniosła się po trudnych chwilach w pierwszym meczu. Interesuje mnie jedno: Brak wstydu po tym co się dzieje, gdy nasza reprezentacja awansuje na duża imprezę. Moje świadome turnieje, które przeżywałem to lata: 2002, 2006, 2008, 2012, 2014, 2018 oraz 2020/1. Zapewne zdarzyłyby się głosy typu: Mordo! Ale patrzymy na innych! Jakie meczycha! Jak piłeczka chodzi!. Jeżeli chciałbym obejrzeć jakieś meega spotkania to odpalam sobie Premier League lub Ligę Mistrzów. Tyle.

Lizanie ran – Co poszło nie tak?

Od naszego ostatniego spotkania minął tydzień, więc temat naszej porażki pomału się wycisza. Jest to oczywiście zrozumiałe, lecz mniej więcej po takim czasie ja zaczynam wyciągać wnioski. Podsumowania zaraz po meczu lub dzień po nie mają sensu. Zawsze szargają nami emocje. Ciężko jest racjonalnie opisać porażkę na gorąco. Jesteśmy narodem, który za porażki zsyła do piekła zaś po zwycięstwach wychwalamy kogoś do niebios. Dlatego warto dać sobie czas i pozbierać różne głupie oraz mądre opinie. Dlaczego tak? Zazwyczaj w tych mniej mądrych spekulacjach są tematy, które racjonalny człowiek odstawia w kąt.

Znacie powiedzenie „w tym szaleństwie jest metoda”? Oczywiście nie można tego przystawiać do sytuacji, w której zwalniamy selekcjonera na pół roku przed ważną imprezą, lecz czasami z tych głupot można coś wywnioskować. I tutaj dochodzimy do tych powiedźmy „eksperckich” opinii. Zawsze trzeba je dzielić na pół, jeżeli dana osoba zwrotami, które możemy usłyszeć po obojętnie jakim meczu. Dlaczego? Bo dana osoba nie jest wstanie rzeczowo określić plusów czy minusów opisywanej sytuacji, a skoro została zapytana lub zaproszona do studia to coś powiedzieć musi. Moje ulubione? Zabrakło szczęścia.

Według mnie szczęścia to może zabraknąć mężczyźnie w sile wieku, która wypija 0,5 litra wódki, a nie 0,7l. Wtedy takowy osobnik wstaje na drugi dzień, myśli o zaistniałeś sytuacji, patrzy w lustro i mówi: Dałem z siebie wszystko. Odpowiedni sen, tłuste jedzonko oraz moja ulubiona popita. Nie mogłem wypić więcej, zabrakło szczęścia. W takiej sytuacji warto podejść do takiej osoby z mocno schłodzonym piwem w ręce, wręczyć mu je, poklepać po ramieniu i powiedzieć: Nie przejmuj się, już za tydzień kolejna szansa na zmazanie tej hańby.  Wracajmy do tematu piłki, ponieważ dzisiaj piątka nie ma (podobnie jak w kadrze hehe), więc sprawy alkoholowe zostawmy na weekend, a teraz porozmawiajmy o tym co chodzi nam wszystkim po głowie: Co się stało, że się zesrało?

Porada im. Jurgena Kloppa – Rusz dupe!

Ale oni to umieją grać! Tylko im się nie chce! W klubie im płacą a w Reprezentacji guzik dostają i mają wywalone! – Jeżeli usłyszysz taki argument z ust jakiegokolwiek Polaka Rodaka to mam dla Ciebie dobrą radę – uciekaj. Rana po porażce jest jeszcze zbyt świeża. Daj mu czas na przetrawienie tego co się wydarzyło. Niech sam dojdzie do odpowiednich wniosków. Albo chociaż niech pozostawi obecne do lamusa. Nie przekonasz go, nie masz szans. Wróć za kilka dni i przypomnij mu co kiedyś myślał będąc małym brzdącem biegającym za piłką w łaty

Chcę kiedyś zagrać w kadrze! Gra w Reprezentacji to największy honor. To coś co musisz sobie wywalczyć. Nie załatwi tego za Ciebie dobry agent, który może swoimi wpływami usadowić Cię w klubie, który jest dla Ciebie za mocny. Gra w kadrze to reprezentowanie kraju, w którym się urodziłeś i wychowałeś.  Gra w kadrze to reprezentowanie swojej rodziny, swoich bliskich a także swoich rodaków, którzy co mecz siadają głęboko w fotelach i marzą już tylko o jednym – o dobrym meczu i walce.

Data zgrupowania to czas, na który wszyscy kadrowicze czekają. Liczą, że spotkają się ze swoimi kolegami, przyjaciółmi czy kibicami. Często na co dzień grający w ligach zagranicznych mogą wrócić do miejsca gdzie to wszystko się zaczynało – do Polski. Serio myślicie, ze woleliby w tym czasie jechać na wakacje niż grać dla swojego kraju? A no tak… Pani Marino… Swoją drogą, ona na serio ma na imię Marina czy chciała nazywać się światowo?

Oni są po prostu źle przygotowani fizycznie! W góry ich i niech biegają!

Oj tak byniu, to są właśnie te detale. Mityczne już przygotowanie fizyczne. Co wielką imprezę słyszę, że nasi reprezentanci są źle przygotowanie motorycznie do turnieju. Rozumiem raz, drugi raz, ale co imprezę? Czy naprawdę nikt w Polsce nie jest w stanie zatrzymać tej karuzeli śmiechu i powiedzieć: Panyyy, ostatnio było źle, nie można robić znowu tego samego! Co dwa lata słyszę od piłkarzy, że formę mają TOP, a teraz trzeba to tylko podtrzymać. Czy nasi kolejni selekcjonerzy nie rozmawiają z piłkarzami? Nie wyciągają wniosków z lat poprzednich? Każdemu następnemu wydaje się, że wynalazł piłkę od nowa? Im więcej o tym myślę, tym bardziej jestem wstanie uwierzyć w to, że w 2016 roku Adam Nawałka totalnie zepsuł przygotowania do Euro i okazało się to zbawienne.

No ludzie kochanie! Przecież on nie potrafi prosto kopnąć!

Temat szkolenia młodych adeptów piłki jest sprawą tak trudną, a zarazem tak prostą, że nikt nie jest wstanie tego ogarnąć. Oczywiście jest parę prostych rzeczy, które można by zrobić „na już” i parę takich, przy których trzeba usiąść i powiedzieć: tatę, ale to trzeba usiąść na spokojnie. Co można zrobić tak na szybko? Narodowy model gry. Nie ważne czy ten, który już powstał (XD) czy taki, który trzeba wymyślić na nowo. Fajnie by było ustalić, że chcemy grać np. 1-4-4-2 i każda młodzieżowa reprezentacja rozgrywała by swoje spotkania w takiej właśnie formacji. Młodsi gracze, którzy wchodzą do dorosłej kadry mieli by chodź troszkę łatwiej. Posiadaliby oni jakikolwiek automatyzmy dzięki, którym musieli by walczyć tylko z rywalem, a nie sami z sobą.

Drugą sprawą i oczywiście o wiele trudniejszą jest większy nacisk na to, aby trenerzy młodych zawodników przestali być pasjonatami tej pracy i musieli dorabiać w innym miejscu. Aby mogli wykarmić swoje rodziny i skupili się na dogłębnym, specjalistycznym trenowaniu młodych chłopaków. Kiedy ten człowiek ma się szkolić? Na kasie w Biedronce czy na lekcji WF w podstawówce?

Czy Zbigniew Boniek powinien kierować się dobrem reprezentacji, a nie swoim ego?

Tak.

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

More in Rozgrywki