Connect with us

Rozgrywki

Szpakowski – Borek – Szkolnikowski – Kto najbardziej przydzbanił?

Jak wszyscy dobrze wiemy, podczas wielkich imprez piłkarskich, w których występuje nasza reprezentacja jak Filip z Konopi wyłania się w naszym narodzie około 38 milionów selekcjonerów, którzy od tak są w stanie wskazać błędy i zaniechania, które zostały poczynione podczas przygotowań naszej kadry do turnieju. Józiu wywlecze brak dobrego przygotowania fizycznego, Heniu pogrozi palcem naszym piłkarzom za brak walki i zaangażowania podczas meczów, a Stasiu wskaże na nasze akademie, które nie są potrafią wychować piłkarzy gotowych na wielką piłkę. Jest to historia powtarzająca się cyklicznie, więc raczej nie wzbudza ona u mnie wielkiego wzruszenia, lecz ku mojemu zdziwieniu kibice pozyskali nową umiejętność – zarządzanie zasobami ludzkimi w telewizji. Niestety jestem zdania, iż kibice poszli nieco złą drogą, co postaram się wytłumaczyć w tym tekście.

 

Dariusz Szpakowski

Zdecydowanie legenda polskiego dziennikarstwa. Człowiek, który skomentował więcej meczów reprezentacji niż ja mam lat. Komentator, który towarzyszy nam od wielu, wielu lat i w Telewizji Polskiej jest już ikoną. Niestety w całym tym zamieszaniu ludzie zapomnieli o jednej ważnej rzeczy – Pan Darek notorycznie się myli. Nie chodzi tutaj o błędną wymowę nazwiska, lecz przekręcanie go na wszystkie możliwe sposoby. Potrafi podczas jednego meczu trzy razy przekręcić nazwisko jakiegoś piłkarza albo kompletnie pomylić go z kimś innym. Zdecydowanie nie są to cechy pożądane u człowieka, który ma skomentować finał jednej z największych imprez piłkarskich świata. Oczywiście nie powinien on dostawać takich spotkań tylko dlatego, że komentuje mecze dłużej niż nasi reprezentanci żyją. Na tej podstawie mamy powołać ponownie Błaszczykowskiego? Oczywiście, że nie. Czy Szpakowski powinien przykładać się więcej do swojej pracy? Oczywiście, że tak. Czy sam siebie wyznaczył do komentowania tego finału? Oczywiście, że nie.

 

Mateusz Borek

„Zdecydowanie stracił w moich oczach. Powinien odrzucić ofertę komentowania finału na znak solidaryzowania się z Darkiem” – no głupszych komentarzy od tej wypowiedzi nie znalazłem. Po pierwsze, Borek raczej nie przejmuje się tym, co ktoś uważa, lecz robi to, co uważa za słuszne. Oczywiście, każdy może podjeść do tego dwojako, ponieważ różne osoby mają różne zdanie, lecz dajcie sobie z tym spokój. Po drugie, myślicie, że cała dziennikarska społeczność odmówiłaby skomentowania tego wydarzenia? No ludzie kochani…  Zresztą nie o to tutaj chodzi, a raczej o kogo.

 

Marek Szkolnikowski

Na samym początku muszę zaznaczyć, iż pra pra pra  pradziadek naszego dziennikarskiego guru był pierwszym selekcjonerem Reprezentacji Polski.  Tak, tak pierwszym, że pierwszym. Pierwszym, że pierwszym, że nikt nigdy przed nigdy, ever srever mever przed nim nie prowadził naszej kadry. Był tak bardzo pierwszy, że najpierw on został wybrany na selekcjonera kadry, a potem kadra została utworzona. Jeżeli widzieliście Szefa przynajmniej dwa razy to myślę, że co najmniej raz słyszeliście tę historię, a jeżeli mieliście pecha, to dwa. To tak tytułem wstępu, żeby nikt nie miał wątpliwości, że rozmawiamy o poważnej personie, bez której telewizje sportowe w Polsce by nie istniały. Jego zdanie, aparycja oraz wiedza są tak kluczowe, że postanawiał niejednokrotnie wyznaczać do studia przedmeczowego… siebie samego. A stare ludowe przysłowie brzmi: „Jeżeli sam się nie pochwalisz, to nikt Cię nie pochwali”. Nie ma co liczyć na innych, więc trzeba wziąć sprawy w swoje ręce. Chociaż zdarzają się aspekty, w których dobre słowo płynie z różnych stron. Postaram się z nimi zmierzyć.

 

Oprawa graficzna? TOP!

Wszyscy rozpływali się nad tym, jak wyglądało studio, które służyło dziennikarzom do omawiania Euro. Wszyscy cmokali nad oprawą graficzną tego turnieju. Nad zaawansowaniem technologicznym, które pozwalało na jakieś dziwne, wyskakujące obrazki nie wiadomo skąd. Muszę Was zmartwić: to nie jest zasługa szefa. Prawda jest taka, że TVP, jak wszyscy wiemy, dostało dofinansowanie państwa w wysokości 2 miliardów złotych. Jeżeli nie wiecie, ile to jest, to już odpowiadam – dużo. Jest to na tyle dużo pengi, że TVP posiada najlepszy sprzęt do przeprowadzania jakichkolwiek produkcji telewizyjnych w Polsce. Możecie to zresztą zobaczyć w jakichkolwiek teleturniejach czy programach rozrywkowych w TVP. Dużą ilością gotówki przyciągnęli oni do siebie super sprzęt oraz ludzi znających się na tej robocie. Żeby zobrazować Wam, jaki przepych się tam dzieje, to musicie wiedzieć, że FAME MMA, które posiada przepotężną gotówkę na polskim rynku MMA wynajmuje sprzęt oraz ludzi z tej właśnie telewizji. Zadajcie sobie więc ważne pytanie: czy nieograniczony dostęp do gotówki to zasługa Szefa?

 

Eksperci? Klasa światowa!

Jak udało się Szefowi uzbierać tak dobrą i liczną paczkę ekspertów na Euro, dzięki której ta impreza została tak dobrze zrobiona? No ludzie… 2 MILIARDY! Dodajcie sobie dwa do dwóch…

 

Fajna zabawa, lecz niesmak pozostaje…

Wszyscy śmieją się z osób, które żyją w imieniu Lajka lub Followa, ale czy ktoś zadał sobie pytanie, co robi Szef? Podąża właśnie tą drogą. Żyje tym internetowym życiem, blokuje ludzi, którzy są w stanie mu się sprzeciwić i poklepuje opinie mu przychylne. W jednej chwili potrafił dać komuś słowo, a w drugiej je złamać, ponieważ ludzie w internecie strzelili focha. To powinno Wam dać do myślenia. Zastanówcie się, jakim człowiekiem jest Szef i co może zrobić za “lajka”. Zostawię już tę sytuację z Eriksenem i przeciągnięciem studia…

 

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

More in Rozgrywki