Connect with us

Rozgrywki

Dokąd zmierza polska piłka?

Legia Warszawa zwolniła Czesława Michniewicza. Pod koniec sierpnia był bohaterem, gdy wprowadził klub do europejskich pucharów. 2 miesiące później musi się pakować i czekać na nowe wyzwania. Kolejny raz Europa staje się pocałunkiem śmierci polskich zespołów. Faktem jest, że mistrz Polski, przegrywający 7 na 10 spotkań ligowych i znajdujący się tuż nad strefą spadkową, to nie jest powód do dumy, ale zwolniony został jeden z lepszych, a niektórzy twierdzą, że najlepszy polski trener. Następcą Czesława Michniewicza został trener rezerw stołecznego klubu, Marek Gołębiowski.

Problemy polskiej piłki

Przykro się patrzy na pozycję Legii Warszawa w Ekstraklasie. 7 na 10 spotkań to porażki, a za klubem ze stolicy są drużyny takie jak Warta Poznań, Termalica i Górnik Łęczna. Jeszcze gorsza jest zmiana postrzegania trenera Czesława Michniewicza. Od polskiego szkoleniowca, który może rywalizować z sukcesami w Europie do głównego winowajcy obecnej sytuacji warszawskiej drużyny. Za obecny stan nie odpowiada tylko trener, ale najłatwiej jest go wymienić na innego, co jest chorobą w naszym kraju. Każdy zna lek na to, czyli czas i wsparcie, żeby móc wyjść z kryzysu. Prezesi i dyrektorzy sportowi klubów korzystają jednak z innego leku pod nazwą “zmiana trenera”, który nie pomógł jeszcze uleczyć polskiej piłki. Pamiętajmy, że ryba psuje się od głowy, więc może osoby decyzyjne wreszcie przemyślą i wyciągną wnioski, że nie wszystkiemu winien jest szkoleniowiec.

Historia zatoczyła koło

Czesław Michniewicz pracował w Legii Warszawa 399 dni, czyli 13 miesięcy. Stały cykl klubu został zachowany. Mistrzostwo, europejskie puchary, zwolnienie. Trener, który zostawia drużynę na pierwszym miejscu w fazie grupowej Ligi Europy został zwolniony. Brzmi to trochę groteskowo, a jednak to rzeczywistość. Polskie drużyny od lat nie umieją pogodzić gry w Europie i w lidze. Chociaż trwa to tyle lat, to nadal nikt nie wyciąga wniosków, dalej jest to samo. To kolejny problem w naszej piłce, ponieważ nauka na błędach z poprzednich lat czy od innych drużyn bardzo wiele by nam dała.

W poprzednim sezonie “europejski kac” dopadł Lecha Poznań, w tym – Legię Warszawa. Na pewno duża w tym wina trenerów, ale jeszcze większa polskiej piłki i mentalności. Wyprzedaże zawodników, uzupełnianie kadry na koniec okienka transferowego i oczekiwania natychmiastowych wyników. Nikt nie pomyśli o źle funkcjonującym skautingu, akademii, zarządzaniu. Wszystko na już, na teraz.

W ostatniej dekadzie Legia miała już 11 szkoleniowców. Dwóch lat przy Łazienkowskiej nie przepracował prawie żaden trener. Udało się to tylko Maciejowi Skorży. Zaraz poprowadzi ją 12. menadżer. Czesław Michniewicz, pracując ponad rok, i tak utrzymywał się dłużej na stanowisku niż jego poprzednicy. Oczywiście takie prawo Dariusza Mioduskiego, ale 6 trenerów przez 4,5 roku jego prezesury to jednak sporo. To pokazuje brak wizji właściciela i podejmowanie decyzji pod wpływem emocji. Szczerze współczuję następnym trenerom, którzy przyjdą za jego rządów.

Kibic @LechPoznan

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

More in Rozgrywki