
Angelo Henriquez podpisał kontrakt z Miedzią Legnica.
Początki w Manchesterze
W styczniu 2012 roku Chilijczyk przeniósł się z drużyny U19 Universidad de Chile do seniorskiej. Przez pół roku strzelił 15 bramek i został wykupiony za 5,5 miliona euro przez Manchester United. Przez pierwsze 6 miesięcy grał w Premier Ligue 2, czyli w drużynie „Czerwonych Diabłow” U23. W styczniu został wypożyczony do Wigan Athletic. Tam przez pół roku rozegrał 8 spotkań i strzelił jednego gola. Co ciekawe, w barwach „The Latics” zdobył swoje pierwsze trofeum w karierze, czyli Puchar Anglii.
Nie zagrzał jednak za długo miejsca w Manchesterze United i już w sierpniu tego samego roku został wypożyczony do Realu Sarragosa. Pomimo tego, że przez cały sezon rozegrał niecałe 1700 minut, udało mu się strzelić 6 goli. Z czego jeden z nich przeciwko rezerwom Realu Madryt.
Najlepszy okres w karierze
Przed kampanią 2014/2015 kolejny raz został wypożyczony. Tym razem do Dinama Zagrzeb. Tam się odnalazł – strzelił 29 goli i zanotował 5 asyst, a klub z Zagrzebia zdobył dublet w postaci Mistrzostwa i Pucharu Chorwacji. Po sezonie dostał od selekcjonera reprezentacji Chile powołanie na Copa America 2015. Rozegrał tam 2 mecze – w meczu z Boliwią w grupie zanotował 2 asysty, a w wygranym finale z Argentyną wszedł na ostatnie 25 minut.
Spadek formy
Kolejne 3 sezony były gorzko-słodkie. Jego statystyki w nich to 22 gole i 10 asyst. Chorwackich działaczy te liczby nie satysfakcjonowały i zawodnik w styczniu 2018 roku został sprzedany do Atlas Guadalajara. Jednak po pół roku, w trakcie którego zdobył zaledwie 2 bramki, wrócił na stare śmiecie. Odszedł do Universidad de Chile. Tam radził sobie bardzo słabo – przez trzy sezony strzelił 13 goli. W lipcu 2021 roku odszedł do brazylijskiej Fortalezy. Przez całą kampanię rozegrał tylko 46 minut. 7 lat po wygraniu Copa America napastnik przechodzi do beniaminka Ekstraklasy.
Eduardo czy Ljuboja?
W Ekstraklasie przewijało się wielu tego typu zawodników, którzy mają dobre CV, ale w ostatnich latach zaliczają poważny regres formy. Zawsze w takich przypadkach pada pytanie, czy zawodnik przyszedł jako najemnik tylko po to, żeby zarobić trochę pieniędzy czy faktycznie chce mu się jeszcze grać i będzie w stanie się zmobilizować na grę w polskiej lidze. Osobiście uważam, że ten ruch nie opłaci się Miedzi. Na pewno zagwarantowali mu wysoką pensję, a Henriquez tak naprawdę kompletnie nie jest w rytmie meczowym. Pachnie mi tu transferem pokroju Eduardo w Legii Warszawa.
Pasjonat polskiej piłki nożnej, fan talentu Michała Skórasia.