
Po świetnie rozegranym spotkaniu Widzew pokonał Cracovię 2:0. Jest to drugie zwycięstwo łodzian z rzędu na własnym terenie. Podopieczni Janusza Niedźwiedzia zniwelowali wszystkie atuty przyjezdnych.
Wyjazdowe porażki
Dla Widzewiaków powrót do Serca Łodzi był dobrą okazją na przerwanie serii dwóch porażek. Zostały one poniesione w ostatnich meczach wyjazdowych. Rozczarowujący wynik w Pucharze Polski, gdzie łodzianie odpadli z KKS Kalisz. Następnie przegrana z mistrzem Polski Lechem. Mecz w Poznaniu w wykonaniu Widzewa mógł się podobać. Jednak o końcowym zwycięstwie przesądziła indywidualna jakość piłkarzy Kolejorza oraz nieskuteczność strzelecka RTS-u. Mikael Ishak po wejściu z ławki zdołał asystować i strzelić gola. Natomiast łodzianie zdołali obić obramowanie bramki, ale ostatecznie nie znaleźli sposobu na to, aby futbolówka wylądowała w sieci.
Kolejne spotkanie to nowa szansa. Do stolicy województwa łódzkiego przyjechała Cracovia. Jeszcze przed tygodniem można było przypuszczać, że będące w kryzysie Pasy staną się łatwym celem do zdobycia. Podopieczni Jacka Zielińskiego po serii trzech zwycięstw przegrali trzy mecze oraz jeden zremisowali. Przy Kałuży Cracovia dokonała coś, co wydawało się niewykonalne. Zdołali pokonać Raków Częstochowa (3:0). Trzeba przyznać, że Pasy mają sposób na częstochowian, z którymi jeszcze nie przegrali na poziomie Ekstraklasy po powrocie Rakowa na najwyższy szczebel rozgrywkowy.
Widzew przed tym spotkaniem miał tylko punkt przewagi nad strefą spadkową i stratę trzech punktów do Cracovii plasującej się na 4. miejscu. Ścisk w ligowej tabeli robi się coraz większy. Napędzeni krakowianie po przekonującym zwycięstwie oraz łodzianie zdeterminowani do przełamania złej passy, to wszystko zwiastowało, że w piątkowy wieczór przy Piłsudskiego kibice zobaczą ciekawe widowisko.
Zestawienia kadrowe
Przed spotkaniem Janusz Niedźwiedź zwracał uwagę na atuty Cracovii, czyli dobrą organizację w grze defensywnej oraz rozegranie w fazie przejściowej, co było widoczne w spotkaniu z Rakowem. Krakowianie, mimo że nie prowadzili gry, zdołali skutecznie wypunktować wicemistrza Polski. W szeregach Pasów na kolejne miesiące wypadł Kamil Pestka. Dlatego włodarze Cracovii postanowili ściągnąć do Krakowa Pawła Jaroszyńskiego, który został wypożyczony z włoskiej Salernitany, gdzie nie znajdował miejsca w kadrze meczowej. W ostatnim spotkaniu przeciwko częstochowianom zagrał 6 minut, natomiast z Widzewem już 34 minuty. Jednak wejście z ławki 27-latka nie odmieniło losów spotkania.
W ostatnich tygodniach niekwestionowanym liderem zespołu jest młodzieżowiec Michał Rakoczy, który w minionym tygodniu przedłużył kontrakt z Pasami do 2027 roku. W myśl: zwycięskiego składu się nie zmienia, Jacek Zieliński postawił na taki sam zestaw zawodników, co w spotkaniu z Rakowem.
https://twitter.com/MKSCracoviaSSA/status/1568294413121601537?s=20&t=lYMOZfjjdnJynH3DCjWkCw
Trener gospodarzy nie mógł liczyć na Ernesta Terpiłowskiego, który wciąż zmaga się z kontuzją. Dlatego od pierwszej minuty ponownie dostał szansę inny młodzieżowiec Łukasz Zjawiński. Wykluczeni z gry zostali także Mateusz Żyro oraz Bartłomiej Pawłowski. Na konferencji pomeczowej Janusz Niedźwiedź przyznał, że Bartek być może wróci już w przyszłym tygodniu, natomiast Mateusza czeka dłuższa przerwa. W wyniku urazu Żyrę zastąpił Serafin Szota na pozycji stopera. Także do wyjściowej jedenastki powrócił Dominik Kun.
https://twitter.com/RTS_Widzew_Lodz/status/1568287195542310922?s=20&t=lYMOZfjjdnJynH3DCjWkCw
Dobre wejście w mecz
Otwarcie w wykonaniu gospodarzy było piorunujące. Już w 4. minucie prowadzenie Widzewowi zapewnił Dominik Kun. Początkowo strzał Jordiego Sancheza wybronił Karol Niemczycki, ale piłka wpadła pod nogi Kuna, który wykończył skutecznie akcje. RTS mimo prowadzenia utrzymywał się przy piłce. Gospodarze chcieli podwyższyć wynik. Jednak robili to z chłodną głową, gdyż nie chcieli narazić się na zabójczą kontrę. Janusz Niedźwiedź po meczu podkreślał, jak mocne są Pasy po grze po przechwycie. To jest ich silna broń, dlatego łodzianie nie chcieli się maksymalnie otworzyć. To wychodziło znakomicie. Gospodarze próbowali zaskoczyć gości poprzez prostopadłe podania przeszywające formacje defensywną Cracovii. Juliusz Letniowski, Dominik Kun czy początkowo Fabio Nunes szukali siebie nawzajem oraz Sancheza, który miał być finalnym egzekutorem.
https://twitter.com/CANALPLUS_SPORT/status/1568309615175110656?s=20&t=lYMOZfjjdnJynH3DCjWkCw
Cracovia poważniejszy strzał oddała dopiero w 18. minucie, a do przerwy mieli takich tylko trzy. Żaden w światło bramki. To wiele wyjaśnia. Defensywa Widzewa przerywała akcje Pasów w środkowej części boiska lub tuż przed swoim polem karnym.
Przedwcześnie, bo już w 22. minucie na noszach został zniesiony Nunes. Na ten moment nie wiadomo jak długa pauza czeka Portugalczyka. Na początku przyszłego tygodnia ma pojawić się więcej informacji na temat stanu jego zdrowia. Kontuzjowanego zmienił Mato Milos. Dla Chorwata był to pierwszy występ w Sercu Łodzi. Zagrał przeciętne spotkanie. Nie dawał tej szybkości co Portugalczyk. Nic nie popsuł, ale też nie dodał niczego ekstra.
Dymy nie tylko na boisku
W 22. oraz 30. minucie przerwano grę na łącznie około 5 minut ze względu na race odpalone przez sympatyków RTS-u. Spiker apelował o zaprzestanie takich czynów, gdyż kolejne wymuszone przerwy mogłyby zakończyć się walkowerem.
![]()
![]()
Po dwóch przymusowych przerwach Cracovia postanowiła wziąć futbolówkę w swoje posiadanie. Jednak gra gości z piłką przy nodze nie wyglądała najlepiej. Brak pomysłu na finalizację akcji. Podaniami do tyłu lub w poprzek boiska nie da się zagrozić przeciwnikowi. Widzew po chwilowym przestoju zaatakował w trakcie siedmiu doliczonych minut pierwszej połowy. Był to okres pełnej dominacji gospodarzy. W tym czasie Sanchez popisał się serią strzałów, ale dobrze między słupkami interweniował Niemczycki.
Trener Zieliński nie oszukał przeznaczenia
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Ponownie szansę miał Sanchez, ale Hiszpan jej nie wykorzystał. W 51. minucie sędzia Piotr Lasyk odgwizdał „11” po tym, jak Michal Siplak upadając, dotknął piłkę będącą na linii. Trzeba przyznać, że Słowak popełnił duży błąd. W tej sytuacji na plus można zapisać postawę Zjawińskiego, który wywierał presję na zawodniku. Rzut karny na gola zamienił Marek Hanousek pewnym uderzeniem w środek bramki. Na konferencji pomeczowej Jacek Zieliński przyznał, że m.in. Siplak miał być zmieniony w przerwie, ale trener postanowił dać mu jemu jeszcze kilka minut. Któż mógł przypuszczać, że Słowak popełni taki błąd.
Siplak powalczył…zdecydowanie 11stka. #WIDCRA pic.twitter.com/Ozsa6Orguq
— Wilk z T29 (@PawelMa1945) September 9, 2022
Do końca spotkania Widzew oddał piłkę przyjezdnym, zapraszając ich do gry. Było to w pełni kontrolowane przez gospodarzy, którzy co jakiś czas gościli pod bramką Niemczyckiego. Najpoważniejsze zagrożenie w wykonaniu Cracovii miało miejsce w 89. minucie po strzale Patryka Makucha. Na posterunku był Henrich Ravas. Wynik nie uległ zmianie.
Widzew dogonił Cracovię w ligowej tabeli
Zwycięzców się nie sądzi, ale warto zwrócić uwagę na kilku piłkarzy gospodarzy. Mimo że Sanchez nie wpisał się na listę strzelców, to zdobył serca kibiców dzięki ogromnemu zaangażowaniu. Pokazała to m.in. sytuacja z końcówki spotkania, kiedy to opatrywano jego głowę za linią boczną, Hiszpan za wszelką cenę chciał szybko wejść na boisko pomóc kolegom. Sanchez po powrocie na murawę biegał na takiej intensywności, jakby to były pierwsze minuty spotkania. W trakcie całego meczu Hiszpan regularnie pojawiał się z lewej bądź z prawej strony boiska, dzięki czemu był trudnym celem do upilnowania przez obrońców Cracovii. Dostawał dobre podania m.in. od Letniowskiego oraz Kuna.
Także na pochwałę zasługuje defensywa Widzewa, a w szczególności Serafin Szota. 23-latek wyszedł po raz pierwszy w podstawowym składzie w barwach Widzewa w Ekstraklasie. Zagrał pewnie, bez większych błędów, co w obronie jest niezwykle ważne. Mateusz Żyro miał godnego zastępcę. Dzięki dobrej organizacji obronnej ofensywni gracze przyjezdnych m.in. Michał Rakoczy nie mógł pokazać swoich atutów.
Do poprawy pozostaje lepsze wykorzystywanie piłek sytuacyjnych przed polem karnym przeciwnika. Nieczystymi oraz słabymi uderzeniami w takich sytuacjach popisali się Zjawiński, Szota oraz Kun.
Podopieczni Janusza Niedźwiedzia mimo osłabień kadrowych zaprezentowali się znakomicie. Dlatego tym większe brawa należą się łodzianom. W ostatnich czterech ekstraklasowych spotkaniach Widzew zgromadził 9 punktów w tym 6 w Sercu Łodzi. Stadion przy Piłsudskiego może wyrastać na twierdzę trudną do zdobycia. Nikt tam nie odda za darmo punktów. Obecnie łodzianie oraz Cracovia mają po 13 punktów. Podopieczni Jacka Zielińskiego pokazali, że ciężko im się gra, kiedy to ich drużyna musi rozgrywać akcje. Dlatego strata bramki na samym początku spotkania zburzyła koncept gry opierającej się na defensywie i szybkim przejściu do kontrataków.
Pingback: Raków wyrasta na głównego pretendenta do mistrzostwa #MinąłWeekend - 9. kolejka | WATCH EKSTRAKLASA