Obserwuj nas

Rozgrywki

Mecz bez historii – Lech remisuje w Krakowie

W czternastej serii gier Lech Poznań udał się na wycieczkę do Krakowa, żeby zmierzyć się z tamtejszą  Cracovią. Spotkanie to dla Kolejorza było bardzo ważne, ponieważ ewentualna porażka znacznie skomplikowałaby walkę o mistrzostwo. Obyło się bez takowej, ale spotkanie raczej nie przejdzie do historii.

Sousa – van den Brom – O co chodzi?

Skład wystawiony przez Johna van den Broma  wzbudził niemałe kontrowersje. Największą z nich było po raz kolejny posadzenie Afonso Sousy na ławce rezerwowych. Jest to o tyle niezrozumiały ruch, ponieważ w ostatnich tygodniach zarówno Amaral jak i Marchwiński zawodzą. Chociaż to słowo pasuje tylko do tego pierwszego, ponieważ co do gry 20-latka chyba kibice Kolejorza już nie mają żadnych oczekiwań. Na początku sytuację Portugalczyka mogło tłumaczyć wprowadzanie go do zespołu, ale teraz wygląda to jak jakiś kabaret. Niektórzy fani uważają nawet, że tak rzadkie stawianie na Sousę wynika gierek menadżerskich. Bowiem ten sezon dla Lecha to ostatnia szansa na sprzedanie za sensowną sumę Marchwińskiego i Amarala. Co prawda wątpię, żeby była to prawda, ale to tylko pokazuje absurdalność tej sytuacji. Jest jeszcze opcja, że młody Portugalczyk ma napięte relacje z trenerem, ale takową też bym wykluczył, ponieważ nie wygląda on na osobę konfliktową.

Problemy w obronie

Fanów Kolejorza podczas przeglądania składu desygnowanego na niedzielny mecz dotknęła niemiła niespodzianka. Bowiem nigdzie nie mogli oni ujrzeć Lubomira Satki. O ile o kontuzji Dagerstala było wiadomo już wcześniej, tak absencja Słowaka to bardzo zła wiadomość. Gdyż jak wiemy już w czwartek poznaniaków czeka kluczowy pojedynek w kontekście wyjścia z grupy Ligi Konferencji, czyli mecz z Austrią Wiedeń. Wszystkim trzymającym kciuki za polski zespół pozostaje już tylko modlitwa o zdrowie Szweda i Słowaka. Co prawda z Cracovią bardzo dobrze w roli stopera poradził sobie Alan Czerwiński, ale moim zdaniem nie jest to piłkarz na poziom europejski.

Każdy medal ma dwie strony

Nie dziwcie się, że tak mało mówię o samym poziomie sportowym tego „widowiska”. Spotkanie było dramatycznie nudne. Pierwsza połowa była w wykonaniu obu drużyn wręcz karygodna. Druga była trochę lepsza, ale tylnej części ciała nie urywała. Tak naprawdę Kolejorz tylko dzięki niesamowitemu szczęściu i fantastycznej dyspozycji Bednarka nie poniósł wysokiej porażki. Uważam jednak, że aż taka krytyka, jaką mogliśmy zobaczyć po tym meczu w mediach i na Twitterze nie jest do końca zasadna. Owszem to spotkanie w wykonaniu poznaniaków nie było najlepsze. Ba, nie było nawet przeciętne. Ale warto pamiętać o jednej ważnej rzeczy. Mianowicie o tym, jak polskie drużyny nie potrafią łączyć gry co trzy dni. Praktycznie każda ekipa w ostatnich latach, która awansowała do europejskich pucharów, zawalała ligę i biła się o utrzymanie. Najlepszym przykładem jest zeszłoroczna postawa Legii Warszawa. Mistrz Polski po awansie do Ligi Europy zaliczył serię ośmiu porażek z rzędu w lidze i tylko wiosenna runda uchroniła stołeczny zespół przed spadkiem. Kibice Lecha jak i całe polskie piłkarskie środowisko powinno doceniać to, co robi John van den Brom. Mimo mało efektownej gry, to jednak są oni na 7. miejscu w lidze, z jednym spotkaniem rozegranym mniej oraz na „pole position” w Lidze Konferencji.

Kristoffer Velde – osąd bohatera

Muszę obalić jeden z największych mitów, jaki powstał w środowisku kibicowskim Kolejorza, czyli ten, że Kristoffer Velde to piłkarz sinusoidalny. Jest to absolutna bujda. Norweg, który przez 9 miesięcy gry w Poznaniu zaliczył jeden udany miesiąc. Był to okres między sierpniem a wrześniem. Jednak warto zwrócić uwagę, z jakimi klubami 22-latek prezentował się dobrze. Były to Dinamo Batumi, Vikingur, Lechia Gdańsk i Austria Wiedeń. Jedyną poważną drużyną z tego grona byli Austriacy, choć w spotkaniu z Lechem byli w wyjątkowo słabej formie. Irytować też może jego charakter. Velde praktycznie cały czas jest niezadowolony i naburmuszony. Najlepszym przykładem może być mecz z Cracovią, kiedy to bezpośrednio po zmianie uciekł do szatni. Uważam, że Kolejorz powinien przy najbliższej okazji pozbyć się 22-latka. Lepszej okazji, żeby to zrobić nie będzie.

https://twitter.com/DDawcioo/status/1584460268859707392?s=20&t=SmAeUecIlRrbesyL3rZwng

 

Moje noty (w skali od 1 do 10):

Bednarek – 7

Rebocho – 5

Milić – 5

Czerwiński – 6

Joel – 5

Karlstrom – 4

Murawski – 5

Skóraś – 4

Amaral – 2

Velde – 1

Ishak – 4

Pasjonat polskiej piłki nożnej, fan talentu Michała Skórasia.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Advertisement

Musisz zobaczyć

Zobacz więcej Rozgrywki