
Jakub Świerczok zdyskwalifikowany na cztery lata, przez Azjatycką Konfederację Piłkarską, za stosowanie niedozwolonych środków. Zakaz gry obowiązuje na całym świecie.
Kontrola antydopingowa
Jakub Świerczok 16 października 2021 r. przeszedł kontrolę antydopingową po meczu azjatyckiej Ligi Mistrzów, w którym Nagoya Grampus zmierzyła się z południowokoreańskim Pohang Steelers. W organizmie 29-letniego napastnika stwierdzono obecność niedozwolonych substancji wykrytych w próbkach A i B. Doprowadziło, to do zawieszenia Polaka na cztery lata we wszystkich rozgrywkach na całym świecie. Okres zawieszenia liczymy od 9 grudnia 2021 roku, kiedy to podjęto przeciwko zawodnikowi decyzję o tymczasowym wykluczeniu.
Ostatnie sezony Jakuba
Wszystko zaczęło się od powrotu do Ekstraklasy z Łudogorca Razgrad. Momentalnie stał się jedną z kluczowych postaci w szeregach drużyny prowadzonej wówczas przez Waldemara Fornalika. To nie umykało uwadze nie tylko skautom zagranicznych zespołów, ale także selekcjonerowi Paulo Sousie. Portugalczyk docenił formę prezentowaną przez Jakuba Świerczoka i umieścił go w ostatecznej kadrze na EURO 2020, gdzie było mu dane wystąpić w meczu przeciwko Szwecji (2:3).
Do japońskiego klubu trafił w lipcu 2021 roku, z Piasta Gliwice. Ekipa z Azji za napastnika wyłożyła dwa miliony euro i podpisała z nim kontrakt do końca stycznia 2024 roku. W Nagoya Grampus w 21 meczach zdobył dwanaście bramek, co daje całkiem niezły wynik.
Co dalej ze Świerczokiem?
Kara ma potrwać aż 4 lata i obowiązywać na całym świecie. Oznacza to, że w tym czasie Świerczok nie będzie mógł trenować z żadnym klubem. Do futbolu będzie mógł wrócić dopiero w grudniu 2025 roku. Aktualnie klub poinformował, że za pośrednictwem prawnika, negocjuje z piłkarzem w sprawie rozwiązania umowy. Może oznaczać to, że to koniec z futbolem na wysoki poziomie dla Jakuba Świerczoka. Sam przewiduje, że jeśli w ogóle powróci do piłki, to będą to zespoły na niższych poziomach rozgrywkowych.
Warto też dodać, że Świerczok będzie ubiegał się o skróceniu zawieszenia. To rozpatrzy Trybunał Arbitrażowy w Lozannie.
Wypowiedzi na temat zawieszenia
„Oświadczam, iż nigdy nie stosowałem jakichkolwiek niedozwolonych środków dopingujących. W trakcie mojej kariery wielokrotnie byłem poddawany kontrolom antydopingowym i wszystkie dotychczasowe kontrole kończyły się wynikiem negatywnym. Jednocześnie deklaruję chęć pełnej współpracy ze stosownymi organami antydopingowymi i podejmę wszelkie możliwe kroki w celu wyjaśnienia niniejszej sprawy” – pisał Świerczok w grudniu zeszłego roku.
– Sprawa ta była realizowana przez federację azjatycką. POLADA (Polska Agencja Antydopingowa) była poza tym procesem, jednak powiedziałbym z doświadczenia, że widocznie organ orzekający uznał, że zawodnik nie przedstawił wystarczających dowodów, aby doszło do złagodzenia winy – powiedział dyrektor POLADA, Rynkowski.