Obserwuj nas

Ekstraklasa

Niezadowalający nikogo remis – Górnik Zabrze 1:1 Korona Kielce

Ekstraklasowi fani mogli być rozczarowani tym, jaki przebieg miało spotkanie rozpoczynające wielkanocną kolejkę. We Wrocławiu Piast wygrał 1:0, ale mecz nie porwał. W Zabrzu nie mogło być gorzej. I nie było. Było nawet znacznie lepiej. 1:1 nie mogło zadowolić żadnej z drużyn.

Pucharowa forma drużyny Kamila Kuzery

Pod koniec rundy jesiennej zwolniony z Korony został Leszek Ojrzyński. Podjęto decyzję, że jego następcą będzie Kamil Kuzera. W kieleckim klubie w różnych rolach figurował już od 2009 roku. Zaczynając od bycia piłkarzem, idąc przez bycie asystentem, kończąc na roli trenera pierwszej drużyny. Właściciele złoto-krwistych podjęli odważny ruch i z czasem zaczęli zbierać tego owoce. W 9 spotkaniach rundy wiosennej zdobyli oni 17 punktów. Więcej od m.in. Lecha Poznań czy Pogoni Szczecin.

Po drugiej strony rzeki znajduje się Górnik. Górnik, który zaledwie dwa tygodnie temu zmienił trenera. Miejsce Bartoscha Gaula zastąpił Jan Urban. Pierwszy mecz nowego-starego szkoleniowca nie zakończył się po ich myśli. Wyjazdowa porażka w derbowym meczu z Piastem chluby zawodnikom oraz trenerowi nie przyniosła. Styl był absolutnie fatalny. Liczono, trochę naiwnie, że w meczu z Koroną nastąpi poprawa o 180 stopni. Ewentualna porażka w meczu o „6 punktów” znacznie skomplikowałaby sprawę utrzymania na najwyższym szczeblu rozgrywkowym.

Łukowski idzie na króla strzelców!

Już w 4. minucie gospodarze wyszli na prowadzenie. Yokota zagrał do Rasaka, pomocnik minął kilku piłkarzy Korony i podał prostopadle podanie do Okunukiego. 23-letni Japończyk pokonał Konrada Forenca i umieścił piłkę w bramce. Zawodnik jednak był na pozycji spalonej, co nie umknęło uwadze sędziów. Gol nie został uznany. Początek meczu nie był dobry w wykonaniu gości. W pierwszych minutach stanowili oni tło dla zawodników rywala. Jednakże z czasem zaczęło to wyglądać coraz lepiej.

W 17. minucie padła bramka dla Korony. Marius Briceag zagrał piłkę ze skrzydła w pole karne, a tam do futbolówki dopadł niekryty Łukasz Łukowski i strzelił swojego 10 gola w tym sezonie. Górnika oszołomiło to wydarzenie. Aktywny był wcześniej już wspominany Okunuki, ale brakowało Podolskiego i Włodarczyka. Strasznie niewidoczna była ta dwójka. Gospodarze najlepszą okazję mieli w 32. minucie, kiedy to centymetry dzieliły Emila Bergstroema od umieszczenia piłki w bramce. Dośrodkowywał w pole karne Erik Janża. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 1:0 dla kielczan.

W 66. minucie bramkę wyrównującą zdobył Piotr Krawczyk. Lukas Podolski przebiegł z piłką kilkanaście metrów i zagrał do napastnika, a ten płaskim strzałem pokonał Konrada Forenca. Do końca spotkania już się nic nie wydarzyło i mecz zakończył się niezadowalającym żadnej z drużyn remisem.

Pasjonat polskiej piłki nożnej, fan talentu Michała Skórasia.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz więcej Ekstraklasa