
Lech Poznań w środę ogłosił przedłużenie trzech kontraktów. Piotr Rutkowski zaimponował fanom, którzy nie ukrywali swojego zadowolenia. Każde z tych przedłużeń może mieć wpływ na kolejne sezony w Poznaniu. Ta informacja sprawia, że kibice są jeszcze bardziej podekscytowani. W Kolejorzu zostają – Barry Douglas, Filip Szymczak oraz Filip Dagerstal. Przede wszystkim ta trzecia postać przyniosła kibicom wielką radość.
Z wypożyczenia na stałe
W lipcu minionego roku do Poznania trafia Filip Dagerstal, który prezentował barwy rosyjskiego Khimki. Szwed z początku przylatuje tutaj jedynie na wypożyczenie. Zarówno w Szwecji jak i Rosji mógł liczyć na w miarę regularne występy. Głównym z powodów, dlaczego wychowanek Norrkoping ląduje na Stadionie Poznań, była wojna rosyjsko-ukraińska. Defensor nie chciał grać w największym terytorialnie kraju na świecie i wtedy zgłosił się do niego Mistrz Polski. Już na początku wymagania do Dagerstala były wysokie, co nie było w żaden sposób dziwne. W tamtym momencie Szwed był wyceniany na 2 mln € przez serwis transfermarkt.de.
https://twitter.com/LechPoznan/status/1551522991598714881
Swój debiut w niebiesko-białych barwach Dagerstal notuje w spotkaniu z Wisłą Płock. Wymarzonego debiutu nie zaliczył, a Lech przegrał tamto spotkanie 1:3. Kolejne dwa spotkania rozegrał z Vikingurem Reykjavik w el. do LKE. W obu jego zespół traci bramkę. Najpierw Kolejorz kapituluje 0:1, jednakże później na wyjeździe zwycięża 4:1. Pierwszym czystym kontem szwedzki defensor mógł się pochwalić w meczu z Piastem Gliwice 1:0. W kolejnych spotkaniach prezentował się bardzo dobrze, notując dobre oceny. Duma Wielkopolski pokonuje Lechię – 3:0, a następnie Widzew – 2:0. Nie tak kolorowo było w spotkaniu z Villarrealem, kiedy to Pyry uległy 3:4. Znaczną większość sezonu Filip grał dobrze, czasami zaliczając też gorsze mecze. Na moment przed ostatnią kolejką ligi, obrońca ma na swoim koncie łącznie 31 rozegranych spotkań i 2 asysty.
– Oczywiście to dla mnie bardzo ważny dzień, czuję dużą ekscytację. Chciałem tego ruchu od bardzo dawna i cieszę się, że klub również dążył do tego samego. Mamy przed sobą tylko jeden mecz, ale teraz już nie mogę się doczekać kolejnych spotkań w Lechu, czekam na nie z niecierpliwością. – skomentował dla mediów klubowych Dagerstal.
Nie znamy informacji, do kiedy obowiązuje kontrakt defensora. Ściągnięcie Szweda do Poznania na stałe przynosi radość nie tylko samemu zawodnikowi i kibicom, ale także prezesowi – Piotrowi Rutkowskiemu. Podkreślił on, że to kolejny ważny krok w budowaniu kadry Kolejorza. Przez sezon Filip razem z Antonio Miliciem utworzyli zgrany podstawowy duet stoperów. Postawę Dagerstala przy ul. Bułgarskiej ostatecznie można określić na „piątkę z plusem”. Zauważył to sam selekcjoner reprezentacji Szwecji, powołując go na mecze Ligi Narodów we wrześniu.
W domu na kolejne lata
Kolejnym przedłużeniem Kolejorza jest Filip Szymczak – 21-letni napastnik. Swoją karierę rozpoczynał najpierw w akademii Warty Poznań po to, by później przechodzić przez najniższe szczeble Lecha aż do seniorskiego zespołu. Pierwsze minuty w seniorach łapie w meczu towarzyskim z Vitesse 09.07.2019 (8 minut na murawie). Ekstraklasowy debiut Szymczaka nadchodzi 8 lutego 2020, gdy zalicza 2 minuty w spotkaniu z Rakowem Częstochowa. Napastnik Lecha wybiegł na boisko na każdym możliwym szczeblu reprezentacyjnym, od U16 do U21. Jedyna kadra Polski, w której nie zagrał, to seniorska.
https://twitter.com/LechPoznan/status/1661299749113217025
W tym sezonie Filip Szymczak zagrał w 39 spotkaniach dla Lecha. 21 w lidze, 17 w Europie i 1 w Superpucharze Polski. W większości z tych spotkań raczej wchodził z ławki rezerwowych. Łącznie zanotował 3 bramki i 4 asysty. Niestety, od drugiej połowy marca Polak nie wystąpił w żadnym meczu ze względu na kontuzję, której nabawił się na zgrupowaniu reprezentacji Polski do lat 21. Ostatni raz dla Kolejorza w tym sezonie bramkę zdobył w Białymstoku, gdy Lech wygrał 2:1. Na jego formę przed zgrupowaniem narzekać nie było można. Pomimo że w większej liczbie meczów na boisko wbiegał z ławki rezerwowych. Notował dobre oceny, zarówno w Ekstraklasie jak i w europejskich pucharach.
– Jestem zadowolony z tych ostatnich miesięcy, czuję że zrobiłem progres. Ten początek po powrocie z wypożyczenia może nie był trudny, ale wymagający pod tym względem, że potrzebowałem trochę czasu, żeby zaadaptować się do systemu, złapać także odpowiedni rytm. Myślę, że pokazałem jakość, ale wciąż jestem głodny sukcesów i wciąż od siebie wymagam regularności i częstszych występów na odpowiednim poziomie. Wiem, że potrafię grać lepiej. Mam nadzieję, że pokażę to już w okresie przygotowawczym, kiedy wrócę już w pełni sił do drużyny po wyleczeniu kontuzji. – wyznał Szymczak po podpisaniu nowej umowy.
13 października Lech wybrał się do Izraela na spotkanie z Hapoelem Beer Sheva w 3. kolejce Ligi Konferencji Europy. Spotkanie zakończyło się wynikiem 1:1, a Polak trafił do siatki i dopisał 67 minut na swoje konto. Po tamtym meczu Filip zaczął zbierać pochwały od kibiców i prezentował się widocznie lepiej na boisku. Poza tym jeszcze bramkę zdobył w starciu z Koroną i wyżej wspomnianą Jagiellonią. Napastnik miał ważną umowę po tym sezonie, jednak jak mówił prezes Kolejorza, Piotr Rutkowski – ,,Chcieliśmy go dowartościować.” Obecna obowiązuje do 30 czerwca 2027 roku.
Doświadczenie prosto z wysp
Trzecim z ogłoszonych zawodników, którzy przedłużyli umowę, jest Barry Douglas. 33-letni lewy obrońca, mający za sobą karierę w takich klubach jak Wolverhampton lub Leeds. Swoją karierę zaczynał w młodzieżowych zespołach w Szkocji. Pochodzi z Glasgow.
Lipiec 2013 rok: Douglas trafia do Lecha Poznań z Dundee United. W Kolejorzu spędził 2,5 roku, a w styczniu 2016 trafił z Poznania do tureckiego Konyasporu. Tam spędził półtora roku, aby później wrócić, a tak naprawdę przeprowadzić się do Anglii. Najpierw wylądował w Wolves, po roku przeniósł się do Leeds United. Po dwóch latach w „The Whites” został wypożyczony do Blackburn. Niecały rok później wrócił z wypożyczenia i wrócił do Poznania w lipcu 2021. W większości spotkań rozegranych dla Kolejorza prezentował się całkiem dobrze. Miewał lepsze i gorsze spotkania, ale jego występy można było ocenić na przyzwoite.
https://twitter.com/LechPoznan/status/1661314848666406912
Ten sezon dla Douglasa nie był najlepszym. Grał regularnie do października poprzedniego roku. Gdy Kolejorz mierzył się z Hapoelem Beer Sheva, w 32 minucie zszedł z boiska. Po spotkaniu defensor Lecha na Instagramie opublikował niepokojące zdjęcie jego nogi. Barry nie rozegrał ani minuty, a powrotu na boisko doczekał się dopiero w marcu tego roku. Na ławkę rezerwowych wrócił w drugiej połowie lutego, kiedy Lech mierzył się z Bodo/Glimt w LKE. Pełne 90 minut zagrał 12 marca w Gliwicach, kiedy Lech zremisował 1:1. Od spotkania z Piastem do obecnego momentu, Douglas rozegrał łącznie cztery pełne spotkania, a w Kielcach wszedł z ławki na 7 minut. O tym sezonie Szkota powiedzieć wiele nie można, kontuzja i forma w kratkę, chociaż większość spotkań rozgrywał dobrze.
– Jestem zachwycony i zaszczycony. Cieszę się, że przedłużyłem swój pobyt w Lechu i kontynuuję swoją cudowną historię, którą tutaj tworzymy razem. Lech to klub, w którym spędziłem najwięcej czasu w mojej karierze. Mam stąd dużo wspomnień, tych lepszych, tych gorszych, przeżyłem tu kontuzje, jak i mistrzostwa Polski. Jestem podekscytowany tym kolejnym rokiem, nie mogę się już doczekać. – mówi Barry Douglas po podpisaniu umowy.
Poprzedni kontrakt bocznego obrońcy Lecha wygasał w czerwcu tego roku, nowy – wygasa w czerwcu 2024. Łącznie Barry w Poznaniu zdobył dwa tytuły mistrza Polski i raz zwyciężył w Superpucharze kraju. Defensor „Dumy Wielkopolski” pokazał się również z dobrej strony, jeśli chodzi o uniwersalność, bo poza lewą stroną boiska zagrał również na środku obrony.
Fot. lechpoznan.pl/Przemysław Szyszka
Jedyne wykształcenie jakie posiada, to ukończenie szkoły podstawowej z wyróżnieniem. Swoją przyszłość wiąże jednak z dziennikarstwem sportowym. Pierwsze kroki postawił w 2023 roku na łamach WE, gdzie udziela się po dziś dzień. Bywa gadatliwy, czasem zabawny. Regularnie pojawia się na słynnym gdańskim bursztynku, po czym stara się skleić kilka sensownych zdań o meczach miejscowej Lechii.