Obserwuj nas

Ekstraklasa

Jak wygrać mecz zmianami? Prezentuje Jagiellonia Białystok

Jagiellonia Białystok w pierwszej połowie prezentowała się w sposób, który usatysfakcjonowałby fanów popołudniowej drzemki. Zmiany przeprowadzone po godzinie gry sprawiły, że Żółto-Czerwoni zdołali odmienić losy spotkania i wywalczyć ważne trzy punkty.  

Jagiellonia Białystok, czyli wiara w Jesusa Imaza

Widzew od pierwszej minuty oddał piłkę Jagiellonii, która w ataku pozycyjnym próbowała przebić mur łódzkiej drużyny. Białostoczanie mieli jednak wyraźny problem z wejściem w pole karne przeciwnika. O ile środek pola funkcjonował całkiem nieźle, to podobnie jak w meczu z Puszczą Niepołomice, Jesus Imaz był osamotniony w walce z rosłymi obrońcami Widzewa. Nie pomagało również to, że jednym z pomysłów na atak Jagiellonii były dośrodkowania. Choć i one nie zdawały egzaminu w poprzednim meczu z beniaminkiem. 

Zmiany czynią cuda

W odróżnieniu do meczu z Puszczą Jagiellonia dobrze rozpoczęła spotkanie. Choć im dłużej trwał mecz, to bardziej do głosu dochodzili przyjezdni. I ostatecznie udało im się wyjść na prowadzenie po tym, jak obrońcy stracili z oczu Ernesta Terpiłowskiego. A przed przerwą skórę ratować musiał również Zlatan Alomerović. Do gry Jagiellonii znowu można było mieć wiele zastrzeżeń. Od nieszczelnej obrony po zupełnie bezjajeczną ofensywę. Na przerwę Żółto-Czerwoni schodzili bez oddania celnego strzału na bramkę Ravasa. 

https://twitter.com/CANALPLUS_SPORT/status/1687522612363087880?s=20

Zaskoczeniem był brak decyzji Adriana Siemieńca o zmianach. Po wznowieniu gry ofensywa Jagiellonii nadal nie potrafiła wejść w pole karne strzeżone przez łodzian. I choć gospodarze przeważali i nie dopuszczali Widzewa do tworzenia akcji, to brakowało klarownych sytuacji. Wprowadzenie Afimico Pululu i Jose Naranjo po godzinie gry w końcu dało odświeżenie w grze Żółto-Czerwonych. Hiszpan wywalczył rzut karny, z kolei rezultat spotkania wyrównał były napastnik FC Basel. Ostatni kwadrans to popisowa gra Jagiellonii, na którą widzowie w Białymstoku czekali od pierwszego gwizdka. A ozdobą tego było piękne wykonanie rzutu wolnego przez Bartłomieja Wdowika.  

Jagiellonia – Widzew: podsumowanie

Adrian Siemieniec na przedmeczowej konferencji przekonywał, że nie chce, aby jego drużyna była uzależniona od jednego gracza. W meczu z Widzewem, a szczególnie w jego pierwszej części, widać było, że zespół za bardzo grał pod Jesusa Imaza, ustawionego na dziewiątce. A że Widzew jest lepszą drużyną w każdym aspekcie od Puszczy, to ten plan spalił na panewce. Na szczęście dobre zmiany przyniosły odmianę wyniku i trzy punkty zostały w stolicy Podlasia. Nikt więc w Białymstoku nie wyobraża sobie następnego meczu z Afimico Pululu na ławce rezerwowych. 

Jagiellonia Białystok – Widzew Łódź 2:1 (0:1) 

0:1 Terpiłowski 37’ 

1:1 Pululu 79’ karny 

2:1 Wdowik 87’ 

Jagiellonia: Alomerović – Olszewski (80’ Stojinovic), Matysik, Dieguez, Wdowik – Kubicki (62’ Pululu), Romanczuk (71’ Sacek) – Marczuk (71’ Lewicki), Nene, Łaski (62’ Naranjo) – Imaz.  

Widzew: Ravas – Stepiński, Szota, Silva, Nunes – Przybułek (68’ Klimek), Hanousek, Alvarez (61’ Kun) –Terpiłowski (68’ Zieliński), Jordi Sanchez (61’ Rondić), Pawłowski (87’ Ciganiks).  

Żółte kartki: Olszewski – Terpiłowski, Sanchez. 

Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń).  

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz więcej Ekstraklasa