
Hertha Berlin za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych ogłosiła transfer Michała Karbownika. 22-latek z niemieckim klubem związał się do czerwca 2026 roku. Czy to dobry ruch dla obu stron?
Początki kariery
Michał Karbownik urodził się 13 marca 2001 roku w Radomiu. Wychowywał się we wsi Kowala, w powiecie radomskim. Oczywiście większość swojego czasu spędzał na bieganiu za piłką wraz z paczką kolegów, na betonowym i twardym boisku. Jego pierwszą szkółką piłkarską była Jaskółka Kowala. Nie posiadali oni jednak żadnych większych zespołów juniorskich, byli to jedynie ludzie, którzy chcieli zaszczepić małym chłopcom miłość do futbolu. Jedną z takich osób był Piotr Różański, który młodego Michała wspomina następująco:
– Od razu zauważyłem, że miał talent, był też bardzo pracowity. Nie wywyższał się, był skromny. Zawsze chodził z piłką, wszędzie ją ze sobą zabierał. […] Były żywy, ale na tle rówieśników był taki sam motorycznie. Technicznie? Tak, tu się wyróżniał. – wspomina w wywiadzie dla Weszło.
10-letni wówczas Michał zaczął uczęszczać do miejscowego klubu Zorza Kowala. Tam jednak zagościł tylko na rok, gdyż w 2012 roku wpadł w oko trenerom Młodzika Radom. Został wówczas wykupiony za… 6 piłek. Młodzik Radom nie był klubem z drużyną seniorską, ale w przeszłości wychowywał paru zawodników, np. Bartosza Nowaka, obecnego gracza Rakowa Częstochowa. W Radomskim klubie grał przez 3 lata i wyróżniał się na tyle, że po 14-latka zgłosiła się Legia Warszawa.
Ogromna szansa w stolicy
Jak mówi jeden z pierwszych trenerów Michała w Legii: Na pewno była to dla niego duża zmiana, wcześniej pracował w mniejszym klubie. Nie było wokół niego pozytywnego zamieszania. Teraz pojawiało się dookoła dużo nowych rzeczy. Samodzielne życie, konsultacje w kadrze… Natomiast jego postawa, podejście pozwoliło mu sobie z tym poradzić. Jego pierwszy okres w Legii był specyficzny, dużo się zmieniło, my też dużo zrobiliśmy, żeby on się tu wkomponował. Pojawiały się u niego problemy z eksploatacją. Kadry wojewódzkie, kadry Polski. Staraliśmy się robić wszystko, żeby regulować mu obciążenie w klubie.
W stołecznym klubie najpierw grał w drużynach U-18 i U-19. Już wtedy można było dostrzec, jak uniwersalnym zawodnikiem jest Michał. Grał głównie na lewej obronie, ale sprawdziłby się także jako stoper, środkowy pomocnik i skrzydłowy. W seniorskiej drużynie Wojskowych zadebiutował 25 sierpnia 2019 podczas wyjazdowego meczu z ŁKS. Zagrał wtedy pełne 90 minut, co z pewnością dodało mu mnóstwo pewności siebie. W międzyczasie zadebiutował jeszcze w seniorskiej reprezentacji Polski, konkretnie w wygranym 5:1 spotkaniu z Finlandią. W Legii grał do 2021 roku. Przebywając w Warszawie Karbownik wraz z Wojskowymi 2 razy zdobył mistrzostwo kraju.
Pierwsze transfery za granicę okazały się być porażką?
W 2021 roku Karbownik przeniósł się z Legii do Brighton. Teoretycznie transfer został dopięty już rok wcześniej, jednak Michał został wypożyczony do Wojskowych na jeszcze pół sezonu. Sam piłkarz długo w Anglii nie zabawił, bo już po pół roku gry dla Mew, został wypożyczony do greckiego Olympiakosu. Było to spowodowane faktem, że przez te 6 miesięcy nie zagrał ani jednego meczu w Premier League. Karbownik przechodził do klubu, który wówczas był mistrzem kraju, więc nic dziwnego, że ambicje miał duże. W sezonie 2021/22 czerwono-biali obronili tytuł, a Michał zaliczył jedną asystę w zaledwie sześciu meczach ligowych. W sumie więcej meczów zagrał w rezerwach klubu niż w pierwszym zespole. Polak wrócił do Brighton i z miejsca został ponownie wypożyczony. Tym razem kurs obrał na Niemcy.
2. Bundesliga szansą na odbudowę?
Karbownik zawarł roczną umowę z drugoligową Fortuną Dusseldorf. Tam w końcu zaczął grać regularnie, bardzo często pełne 90 minut. Co więcej, w Fortunie zdobył swoją pierwszą bramkę w profesjonalnej piłce klubowej. W sumie dla klubu z zachodniej części Niemiec zagrał 27 razy, raz trafił do bramki rywala i 7 razy asystował kolegom. Dla Karbownika był to pierwszy od paru lat solidny sezon.
Transfer do Herthy
22-latek znowu wrócił do Brighton i znowu od razu się go pozbyto. Tym razem na zasadzie definitywnego transferu Michał przeniósł się do Herthy BSC. Jest to klub, który dopiero co spadł z najwyższego szczebla rozgrywek i chce walczyć o powrót do 1. Bundesligi. Jednak pierwsze 2 mecze ligowe Hertha przegrała 0:1, odpowiednio z Wehen Wiesbaden i… Fortuną Dusseldorf. Obecnie klub ze stolicy zajmuje przedostatnią lokatę w tabeli. Oprócz tego, Stara Dama ma ogromne braki na lewej stronie defensywy i na tej pozycji musiał grać… środkowy pomocnik. Dla Herthy więc ten transfer może okazać się strzałem w dziesiątkę.
– Od początku negocjacji Hertha bardzo się starała mnie pozyskać. Dlatego decyzja o tej zmianie była łatwa. Zamierzam jak najszybciej pomóc zespołowi […] – mówi Karbownik dla portalu Sportowe Fakty.
Karbownik podpisał z Herthą kontrakt do 2026 roku. Będzie występował z numerem 6.
https://twitter.com/HerthaBSC/status/1688807230278082560
Opinia autora
Nie ma co ukrywać, że coraz częściej o Karbowniku mówi się jako o zmarnowanym talencie, co oczywiście nie jest prawdą, bo Michał ma zaledwie 22 lata i nie jest jeszcze do końca ukształtowanym zawodnikiem. Oczywiście, faktem jest, że tak w Anglii, jak i w Grecji nie spełnił oczekiwań prawie w ogóle, ale trzeba mu dać jeszcze czas i szansę. Takową niewątpliwie dostanie w Herthcie. Chłopak zna tę ligę, ponieważ grał przecież w Fortunie, gdzie odbudował trochę swoją formę – zobaczymy tylko czy zdoła ją utrzymać. Jest to na pewno obiecujący transfer, jednak czy skuteczny? Zobaczymy w maju. Natomiast po komentarzach na Twitterze (lub X, jak kto woli) można zobaczyć, że niektórzy kibice Herthy nie są zadowoleni z tego ruchu. Jednak my wszyscy życzymy Karbownikowi jak i Herthcie powodzenia i powrotu do Bundesligi!
Fot.: Wikimedia Commons / Frankinho
Lech Poznań