Obserwuj nas

Ekstraklasa

Śląsk lepszy od Kolejorza w spotkaniu na Tarczyński Arena

W starciu w 5. kolejce gier zarówno Śląsk, jak i Lech mieli dużo do udowodnienia. Śląsk Wrocław chciał poprawić swój dorobek punktowy, który przed tym meczem wynosił zaledwie jedno „oczko”, przez co wrocławianie zajmowali ostatnią pozycję w tabeli.  Lech natomiast chciał zmazać plamę po niespodziewanym odpadnięciu z kwalifikacji Ligi Konferencji Europy – z Spartakiem Trnava.

Roszady w składzie obu drużyn

Trener Jacek Magiera zdecydował się na trzy zmiany względem wyjazdowego meczu z Stalą Mielec. Pomiędzy słupki powrócił Rafał Leszczyński, Patryk Janasik zastąpił Dennisa Jastrzębskiego, a w pierwszym składzie zadebiutował nowy nabytek – Peter Pokorny.

John Van den Brom wymienił sześciu zawodników w stosunku spotkania na Słowacji. Największą niespodzianką było zastąpienie Dino Hoticia postacią Ba Loui.

Poznaniacy walili głową w mur

Pierwsze minuty spotkania to zdecydowana przewaga pod względem posiadania piłki przez Lecha. Drużyna z Poznania szybko przejmowała futbolówkę spod nóg zawodników Śląska, ale nie potrafiła skonstruować klarownej sytuacji bramkowej.

Podopieczni Jacka Magiery mieli jasny cel skontrowania swoich rywali. To się udało w 22. minucie, kiedy Erik Exposito wypuścił na wolne pole Nahuela Leivę. a ten po nawinięciu obrońcy nieznacznie chybił obok słupka strzeżonego przez Mrozka.

W 33. minucie świetną okazję po stracie piłki przez Bejgera miał Ba Loua, jednak świetną interwencją popisał się Rafał Leszczyński.  Za to 37. minucie po dwóch przerzutach (najpierw Bejgiera do Janasika. a potem dośrodkowaniu Janasika w pole karne) piłkę do siatki mocnym uderzeniem głową skierował kapitan Śląska – Erik Exposito.

https://twitter.com/CANALPLUS_SPORT/status/1693296618966069377?t=XgSQ_P5SjgDdj96OB7xDpA&s=19

Wrocławianie schodzili do przerwy w dobrych humorach z jednobramkową zaliczką.

Konsekwentna realizacja planu taktycznego

Druga połowa nie zaczęła się jednak w sposób wymarzony dla oglądających ten mecz w licznym gronie kibiców z Wrocławia. W 50. minucie faulu w polu karnym na Szymczaku dokonał Mateusz Żukowski. Do piłki podszedł Kristoffer Velde, który umieścił piłkę pewnie w prawym rogu bramki wyrównując stan spotkania.

Obraz na boisku znacząco po bramce się nie zmienił, w 63. minucie do gry po stronie Lecha wkroczył Mikael Ishak. Ważniejsze zmiany zostały przeprowadzone jednak po stronie gospodarzy. Nahuela i Olsena zastąpili Jastrzembski i Rzuchowski. Ten pierwszy dośrodkował z rzutu rożnego w 73/ minucie wprost na głowę genialnie spisującego się Exposito, który skompletował dublet.

https://twitter.com/CANALPLUS_SPORT/status/1693311563661180944?t=EvtDSQgwlZJIg1nYHUDK3A&s=19

Eric – można jasno powiedzieć – był najaktywniejszym zawodnikiem tego meczu. Do dwóch bramek dołożył asystę przy trafieniu na 3:1, które ustaliło wynik spotkania. Premierową bramkę w barwach klubu zaliczył Patryk Janasik dając drużynie pierwsze trzy punkty w sezonie 2023/24.

Śląsk Wrocław tym samym udowodnił, że ma patent na Lecha. Było to czwarte z rzędu zwycięstwo nad Kolejorzem (trzy w Ekstraklasie i jedno w Pucharze Polski). Teraz przed drużyną z województwa dolnośląskiego mecz wyjazdowy z jednym z przedstawicieli Łodzi – Widzewem.

Jestem z Wrocławia i kibicuje swojej lokalnej drużynie. Piłką interesuje się od 7 roku życia czyli mundialu w RPA z 2010 roku. Pamiętam także zwycięstwo Śląska w Ekstraklasie w 2012 roku. Z klubem na dobre i na złe.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz więcej Ekstraklasa