Obserwuj nas

Ekstraklasa

Miłosz Szczepański przenosi się do Piasta Gliwice

Piast Gliwice postanawia sięgnąć po nowego pomocnika. Jest nim Miłosz Szczepański, który poprzednio był zawodnikiem Lechii Gdańsk oraz Warty Poznań. Związał się z klubem kontraktem ważnym do 30 czerwca 2025 roku. Do Gliwic przychodzi z pierwszoligowej Lechii, chociaż ostatnie półtorej roku spędził na wypożyczeniu w drużynie Dawida Szulczka. 

Miłosz Szczepański pomocnikiem Piasta

W zeszłym sezonie PKO Ekstraklasy Szczepański mógł liczyć na regularne występy w Warcie Poznań. Ominął łącznie 7 z 34 spotkań. Możemy zatem śmiało stwierdzić, że jest to zawodnik, który może pełnić rolę zawodnika podstawowej jedenastki przez cały sezon. W tym sezonie zagrał on jedynie dwa razy. Blisko cały mecz z Chrobrym Głogów w ramach pierwszej kolejki Fortuna 1. Ligi oraz zanotował 70 minut przeciwko Motorowi Lublin. 25-latek z pewnością ma szansę na minuty w każdym spotkaniu, chociaż rywalizacja na pozycji pomocnika w zespole Aleksandara Vukovicia jak najbardziej istnieje.

https://twitter.com/PiastGliwiceSA/status/1697659352365097404

Kibice Lechii Gdańsk zapewne nie będą go wspominać przez następne lata, ani miesiące, ani tygodnie. Łącznie dla biało-zielonych zanotował cztery występy, choć nad morze przeniósł się w lipcu 2021 roku. Faktem jest, że większość tego okresu spędził w Grodzisku Wlkp., lecz miał on potencjał na zostanie ważnym graczem w Gdańsku. Przez pierwsze pół roku po dołączeniu do Lechii, na boisku widzieliśmy go przez pięć minut. W dotychczasowej karierze najwięcej razy na wystąpił w koszulce Rakowa Częstochowa. Było to 67 spotkań, z czego 29 na boiskach 1. Ligi, a 25 w Ekstraklasie.

Czy jest to dobry ruch dla gliwiczan?

Chociaż nie zawsze oceniam transfery na papierze, to tutaj śmiało mogę stwierdzić, że Piast wykonał dobry ruch. Sprowadzając Szczepańskiego, pozyskali zawodnika, który na koncie ma blisko 70 występów w Ekstraklasie w ciągu ostatnich lat. W dodatku jest to zawodnik, który może dobrze wpasować się w układankę Aleksandara Vukovicia. Obecnie dwóch ofensywnych pomocników Piasta jest kontuzjowanych, czyli Szczepan Mucha oraz Tihomir Kostadinov. Na tej pozycji może jeszcze grać Michał Chrapek czy Patryk Dziczek, lecz Szczepański wyróżnia się tym, że jest on typowo ofensywnym zawodnikiem. Co za tym idzie, może być on ważną postacią w trakcie kreowania podbramkowych sytuacji, czego brakuje zespołowi z Gliwic.

– Nie stawiam sobie na początku jakiś konkretnych celów. Przede wszystkim, chcę dobrze przepracować ten najbliższy okres, poznać się z drużyną i będę walczył o jak najwięcej minut na boisku. Ostatnie półtora roku w Warcie Poznań było dobre w moim wykonaniu. Jestem bardzo zaangażowanym zawodnikiem na boisku i mam nadzieję, że uda mi się to zaprezentować w najbliższym czasie – powiedział Szczepański dla klubowych mediów po podpisaniu kontraktu.

Jeśli mówimy o grze ofensywnej Piasta, to brakującym elementem jest przede wszystkim środkowy napastnik. Zapewne zgadza się tutaj ze mną zdecydowana większość gliwiczan. Po bocznych strefach boiska, akcje zasilają Damian Kądzior lub Michael Ameyaw, lecz brakuje tutaj kogoś, kto te akcje będzie wykańczać. Miłosz nie jest zapewne takim typem zawodnika, lecz potrafi wykazać się on kreatywnością bądź czytaniem gry, co również im nie zaszkodzi.

– Miłosz Szczepański pokazuje swoje umiejętności na boiskach Ekstraklasy już od kilku lat. Liczymy, że w Piaście pokaże swoją kreatywność i łatwość w stwarzaniu sytuacji bramkowych, dokładając do tego kilka liczb – po transferze dodał Bogdan Wilk, dyrektor sportowy Piasta, również w klubowych mediach.

Podsumowując, Piast może wyjść bardzo dobrze na tej transakcji, tak samo jak sam zawodnik. Jak co roku zespół jest narażony na swoją „jesienną gorączkę”. Często w Gliwicach runda jesienna nie jest wspominana dobrze i po raz kolejny planem jest, by to się nie powtórzyło. Nie wrzucałbym Szczepańskiego do ligowego TOP-u, lecz w moim odczuciu wciąż jest to zawodnik, który może namieszać w trakcie sezonu.

Młody chłopak z Gdańska. Kibic Lechii od momentu wyjścia z brzucha mamy. Fan polskiej piłki i początkujący dziennikarz.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Advertisement

Musisz zobaczyć

Zobacz więcej Ekstraklasa