Obserwuj nas

Ekstraklasa

O Ekstraklasie statystycznie: Ruch 0 – 3 Pogoń

W ostatnim sobotnim meczu 11. kolejki Ekstraklasy do Gliwic przyjechała rozpędzona Pogoń. Portowcy potwierdzili wysoką dyspozycję i zgarnęli trzy punkty w starciu z beniaminkiem z Chorzowa. Jednakże, chciałbym o tym spotkaniu opowiedzieć trochę inaczej, bardziej od strony liczb. Co można z nich wyczytać i jakie nasuwają się wnioski? Zapraszam do zapoznania się z paroma statystykami, które z pewnością, przykują Waszą uwagę.

Podania z półprzestrzeni 

Na załączonym obrazku możemy zauważyć liczbę podań z sektora boiska zwanego półprzestrzenią. Jak widać, drużyna trenera Gustafssona dzieliła i rządziła. Z tej strefy zagrywała zdecydowanie więcej podań niż zespół z Chorzowa. Z czego to może wynikać? Przede wszystkim z kompletnej dominacji Pogoni w tym spotkaniu. To goście narzucali tempo gry, próbując spychać Ruch we własne pole karne. Łatwo też można dostrzec, gdzie szukali przewagi. Rozgrywanie piłek z półprzestrzeni zazwyczaj szło na skrzydła, gdzie dominował Kamil Grosicki albo Bichakchyan, który schodził do środka na lewą nogę. Po stronie drużyny trenera Skrobacza, jeśli dochodziło do zagrań z tej strefy to głównie w kierunku prawej strony boiska.

Podania ze strefy środkowej

Kolejna interesująca statystyka pokazująca liczbę, ale też i jakość zagrań ze strefy środkowej pod polem karnym przeciwnika. Co najbardziej rzuca się w oczy? Dwa podania Ruchu z tego sektora i tylko jedno celne. Bardzo blado, aczkolwiek Ruch w tym meczu preferował inne rozwiązania, niekoniecznie atakując właśnie tą częścią boiska. Warto też zauważyć, że przy kolejnej już statystyce widnieje nazwisko Ulvestad. Nowy piłkarz Pogoni bardzo często był pod grą, posyłając dużą liczbę celnych podań, a także samemu strzelając gola w tym meczu. Widać też, jak Portowcy dużo piłek wymieniali na małej przestrzeni, grając w tej strefie dość bezpiecznie, bo Ruch potrafił dobrze skontrować. Stąd też może wynikać, mała liczba prób podań do przodu z tego sektora, a gdy już się pojawiły – to nie zawsze były celne.

Podania do strefy niebezpiecznej

Tym razem skupimy uwagę na zagraniach w pole karne przeciwnika. Po obu stronach liczba jest podobna, a najczęściej zagrywającym zawodnikiem był Leonardo Koutris. Na załączonym obrazku widać, że te dogrania można w przypadku Pogoni określić jako dośrodkowania. Tych dłuższych podań z lewej strony było więcej, bo też z tamtego sektora Portowcy byli najgroźniejsi. Niebiescy szukali rozwiązań także z bocznej części boiska, ale z prawej strony. Największe zagrożenie stwarzał zdecydowanie Miłosz Kozak, który rozdawał piłki ze skrzydła, czasem krótszymi zagraniami bądź dłuższymi. Jednakże jak porównamy sobie oba zespoły, to można wysnuć wniosek, że goście częściej zagrywali dłuższe podania z głębi pola czy ze skrzydła. Ruch rzadziej próbował tego typu rozwiązań, aby zminimalizować ryzyko straty i szybkiego ataku swojego rywala.

Oczekiwane gole

Na koniec zajmiemy się statystyką, która ostatnimi czasy stała się bardzo popularna w dzisiejszej piłce nożnej, czyli expected goals. Załączona grafika, ukazuje jak wykres tych oczekiwanych goli zmieniał się z minuty na minutę, ale i też jego końcowy wymiar. Przy tak wysokim wyniku, jakim zakończyło się to spotkanie, owa statystyka jest do prawdy interesująca. Widać jak na dłoni jak bardzo Niebiescy byli nieskuteczni, ponieważ powinni co najmniej raz umieścić piłkę w siatce. Z kolei do drużyny ze Szczecina pomimo dominacji w tym meczu, uśmiechnęło się też szczęście. W końcu sam rzut karny to jest mniej więcej 0.7-0.8 wartości xG, a trzecia bramka to samobój Sadloka.

Warto także zajrzeć na statystykę prawdopodobieństwa wyniku meczu, która znajduje się na dole grafiki. W prawie 56% przypadkach Niebiescy nie przegrywają takiego meczu. Tym bardziej trzeba zatem doceniać interwencje golkipera Portowców, który świetnie spisywał się na linii. Reasumując, całościowo oczywiście Pogoń była lepsza, ale i też drużyna trenera Skrobacza mogła z tego meczu wycisnąć więcej.

Fot. Sławomir Czchowski

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Advertisement

Musisz zobaczyć

Zobacz więcej Ekstraklasa