Obserwuj nas

1. liga

#WERaport – 01.03.24 – Niespodzianka w Chorzowie, hit w Tychach

Czy można pokonać Mistrza Polski trzema bramkami, aby kilka dni poźniej przegrać z Ruchem Chorzów? Widocznie jest to możliwe. Niebiescy w świetnym stylu pokonują Piasta Gliwice. Cracovia przegrywa z Wartą Poznań na własnym terenie. W pierwszej lidze Arka Gdynia zwycięża nad GKS-em Tychy, a Stal Rzeszów ulega Miedzi Legnica.

Ruch nie powiedział jeszcze ostatniego słowa?

Drużyna z Chorzowa od drugiej kolejki PKO Ekstraklasy nie wygrała żadnego meczu. Na przełamanie tej passy musiała poczekać aż do marca. Wstępnie spotkanie zapowiadało się kompletnie inaczej. Na Stadion Śląski przyjeżdża Piast Gliwice, który kilka dni wcześniej awansował do półfinału Pucharu Polski pokonując Raków Częstochowa. Wszystko zatem wskazywało na to, że gliwiczanie raczej poradzą sobie w Chorzowie.

W 32. minucie meczu Daniel Szczepan nie wykorzystał rzutu karnego. Nie wszystko stracone, gdyż dwie minuty później na prowadzenie Ruch wyprowadził Robert Dadok. Do przerwy gospodarze prowadzili jedną bramką. W drugiej części gry następnej szansy na gola z jedenastu metrów nie zaprzepaścił Szczepan. Przewagę Niebieskich jeszcze bardziej podwyższył Patryk Sikora. W okolicach 80. minuty Ruch znów trafił do siatki, lecz bramka nie została uznana.

Warta końcowo lepsza od Cracovii

W meczu poprzedzającym starcie Ruchu z Piastem zmierzyli się Cracovia z Wartą Poznań. Na bramki w tym meczu „chwilę” trzeba było czekać. W 79. minucie do siatki trafił Tomas Prikryl. Całkiem komiczną asystę zanotował Miguel Luis. Portugalczyk sam chciał oddać strzał, ale przeszkodziły mu w tym jego własne nogi. Tym samym futbolówka trafiła pod nogi Czecha, który przymierzył i pokonał Sebastiana Madejskiego.

Gęsto jest nie tylko w czołówce, ale i w dolnej części tabeli. Warta dzięki tej wygranej awansuje na 10. miejsce. Pasy spadają zaś na dwunastą pozycję. Ciekawie wygląda rywalizacja pomiędzy Puszczą Niepołomice a Koroną Kielce, bowiem mają po tyle samo oczek, a jedna z tych drużyn znajduje się w strefie spadkowej.

Arka Gdynia w gazie

Za nami hit kolejki w Fortuna 1 Lidze. W piątkowy wieczór zmierzyły się dwie pierwsze drużyny ligi. Arka Gdynia odwiedziła Tychy. Nastawienie zarówno po jednej, jak i drugiej stronie było bojowe. W 51. minucie gola strzelił Karol Czubak, dając tym samym prowadzenie Arkowcom. Była to jedyna bramka, jaką obejrzeliśmy. W doliczonym czasie gry z boiska zmuszony był zejść Jakub Budnicki ze względu na drugą żółtą kartkę.

Gdynianie zapewniają sobie fotel lidera przynajmniej do końca kolejki. Tyszanie zaś mogą pożegnać się z drugą pozycją w tabeli, gdyż ma szansę tam zasiąść Lechia Gdańsk lub Motor Lublin.

Miedź wygrywa w Rzeszowie

Wbrew pozorom Stal Rzeszów nie dzieli zbyt wielka różnica punktowa względem strefy spadkowej 1. ligi. Rzeszowianie mogli się oddalić od zagrożenia pod warunkiem, że pokonają Miedź Legnica.

W 34. minucie bramki pomylił Paweł Oleksy notując gola samobójczego. Swój błąd naprawił w drugiej części gry poprzez doprowadzenie do wyrównania. Osiem minut później legniczanie wrócili na prowadzenie. Na listę strzelców wpisał się Iwo Kaczmarski. Gwóźdź to trumny rywali wbił Nemanja Mijusković. Kapitan Miedzi nie pomylił się z rzutu karnego.

Zaistniała sytuacja nie wygląda kolorowo dla rzeszowian. Trzy pierwsze mecze wiosny to trzy porażki. W tym jedna, bolesna – przeciwko Arce Gdynia (1:5).

Robert Graf wiceprezesem ds. sportowych w ŁKS-ie

Potwierdziły się wcześniejsze spekulacje odnoście do nowego wiceprezesa ds. sportowych ŁKS-u Łódź. Został nim Robert Graf, który w przeszłości pełnił funkcję dyrektora sportowego w Rakowie Częstochowa, a także w Warcie Poznań. Graf związał się z Łódzkim Klubem Sportowym umową obowiązującą do 30 czerwca 2027 roku.

Żeby mówić o konkretnej strategii, muszę lepiej poznać klub od środka. Chcę najpierw poznać dokładnie struktury ŁKS-u i ludzi, którzy za nie odpowiadają – zarówno tych, którzy podejmują decyzję, jak i tych, którzy wykonują codzienną pracę. Dopiero na tej podstawie będą mógł zdecydować, co jest w danej chwili najważniejsze – mówi Robert Graf dla klubowych mediów.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz więcej 1. liga