
Lipiec. W normalnych okolicznościach piłkarze przygotowywaliby się do kolejnych rozgrywek. Tymczasem dokańczamy ten trwający, opóźniony przez koronawirusa sezon 2019/2020. Uczniowie rozpoczęli już wakacje. Za to zawodnicy Wisły Kraków muszą jeszcze na nie trochę zapracować. Pierwsze z ostatnich zadań do wykonania jest proste – trzeba pokonać Łódzki KS.
#MałyFlashback
Ostatnie mecze „Białej Gwiazdy” to przejażdżka rollercoasterem. Po zasłużonej przegranej w Bełchatowie z tamtejszym… znaczy… nietamtejszym Rakowem, przyszły: wygrana z Płockiem i – zważając na okoliczności – zaskakujące zwycięstwo w Zabrzu. Zaskakujące, bo Górnik w pierwszej połowie mocno zdominował Wisłę. Ponadto kontuzji doznał jej kapitan – Jakub Błaszczykowski. Wtedy wszedł on… Cały na biało. The best in the world. Rafał Boguski. I jednym słowem – pozamiatał. Asysta rodem z FIFY, a wykończenie Turgemana – palce lizać.
#EkstraTabela
Jak cenny okazał się triumf w Zabrzu, pokazuje tabela. Na cztery kolejki przed końcem Wisła ma 8 punktów przewagi nad Arką i 11 nad ekipą z Kielc. ŁKS jest gdzieś daleko w tyle. Nawet nie ma co spoglądać gdzie, bo spadek ma już gwarantowany. Warto jeszcze zerknąć na to, co dzieje się wyżej. A tu całkiem realne jest przegonienie imienniczki z Płocka (zaledwie 1 punkt straty) oraz można pokusić się o wyprzedzenie „Miedziowych” (brakuje 3 „oczek”). Sprawa miejsca na koniec rozgrywek wciąż jest otwarta. W dodatku warto walczyć o jak najwyższą lokatę ze względu na lepszą gratyfikację finansową.
#ObózRywala
Nie ma co się oszukiwać – ŁKS jest zdecydowanie najgorszą ekipą Ekstraklasy. Pokazują to wszelakie statystyki. Najlepszy strzelec ekipy z Łodzi – Łukasz Sekulski, strzelec 4 goli – ostatnią bramkę zdobył 31 sierpnia (!) w starciu z Wisłą Płock. Mało tego – odkąd drużynę objął Wojciech Stawowy, łodzianie nie wygrali żadnego meczu. Ba – zremisowali zaledwie 1 z 7 i to tylko dzięki świetnej postawie Malarza w spotkaniu z Rakowem. Zespół z centralnej części Polski wydaje się rozbity. Jednak mimo pewnego spadku nie widać by z piłkarzy zeszła presja i zaczęli prezentować się z lepszej strony. Brakuje alternatywy do gry. Cały schemat opiera się na wysokim posiadaniu piłki, lecz po jej stracie pojawia się duży problem. Warto takie sytuacje wykorzystać.
#WiślackiSzpital
Sytuacja kadrowa w Wiśle nie jest najlepsza. Do końca sezonu wypadli zarówno Błaszczykowski, jak i Żukow. Pierwszy uszkodził mięsień dwugłowy w meczu z Górnikiem, drugi zaś jest kontuzjowany (uraz mięśnia przywodziciela). Ponadto Kazach wyjechał z miasta z powodów rodzinnych. Pojawi się dopiero na pierwszym treningu w ramach przygotowań do kolejnego sezonu.
Wiele wskazuje na to, że nie zagrają już Mak i Burliga. Do tego z „Białą Gwiazdą” pożegnał się Hebert, który wrócił do JEF United Chiba po nieudanym przedłużeniu wypożyczenia (dzięki za wszystko, zwłaszcza bramkę w derbach!). Z urazami nadal zmagają się Brożek i Savicević. Za to do kadry meczowej wróci Wojtkowski.
#WróżbitaMateo
Trener Skowronek nie ma zbyt dużego pola manewru, jeśli chodzi o wyjściowy skład. Dlatego jest szansa na przewidzenie pierwszej „11” na następny mecz. W bramce zobaczymy Lisa, w obronie powinniśmy ujrzeć 4 zawodników. Na stoperze prawdopodobnie zagrają: Janicki i Klemenz, a na bokach: Sadlok i Niepsuj. Z tyłu pomocy będą śmigać: Basha i Kuveljić, na bokach: Hołownia i Pan Boguski. Na pozycji nr „10” powinniśmy zobaczyć Chucę i na szpicy – Turgemana. W drugiej połowie na boisko wejdą zapewne: Buksa i Wojtkowski.
Nie można lekceważyć rywala. Jednak taki skład spokojnie powinien wystarczyć do pokonania najsłabszej drużyny w naszej lidze. Jeśli pokonamy ŁKS, a Arka straci punkty w starciu z Koroną – emocje w walce „o spadek” dobiegną końca. Czego sobie i Państwu życzę na ten piątkowy wieczór.