Obserwuj nas

Rozgrywki

Zaznaczyć swoją wyższość nad spadkowiczem

Teoretycznie emocje w grupie spadkowej się zakończyły. Teoretycznie, bo tak naprawdę wciąż są do wzięcia naprawdę spore pieniądze. W zależności od lokaty na koniec sezonu można zyskać kilkaset tysięcy złotych więcej, dlatego trzeba walczyć do samego końca i nie odpuszczać w żadnym meczu. Do końca pozostały trzy kolejki. Pierwszym przystankiem będzie mecz z kielecką Koroną.

#MałyFlashback

Ostatni mecz z ŁKS-em początkowo nie przebiegał tak, jakbyśmy sobie tego życzyli. Wiślacy grali bez polotu i finezji – tak, jakby byli już przekonani o utrzymaniu i o tym, że nie ma już o co walczyć. Do pewnego czasu, bo klub z Łodzi nie byłby sobą, gdyby nie zrobił jakiegoś babola. I tak wyrzutem z autu zaliczyli asystę drugiego stopnia przy golu do szatni w wykonaniu Turgemana. Notabene – piękna bramka. Izraelczyk pokazał prawdziwy kunszt napastnika, przez co jeszcze bardziej go zapragnęliśmy w kontekście najbliższego sezonu. Od tego czasu mecz zaczął przebiegać inaczej. W drugiej połowie Biała Gwiazda zaczęła dominować, czego dowodem była bramka dająca prowadzenie po wywalczonym karnym przez Niepsuja. Była możliwość podwyższenia wyniku, ale niestety – Boguś tym razem nie okazał się superhero jak w Zabrzu, gdzie błyszczał w świetle reflektorów. W końcówce znowu zrobiło się trochę nerwowo, a Wiślacy standardowo cofnęli się do głębszej defensywy. Ostatecznie zwyciężyli jednak 2:1, co wobec wyniku w Kielcach oznaczało gwarancję utrzymania.

#EkstraTabela

Spadkowiczów już znamy. Korona, Arka, ŁKS. Popularny KAŁ. Przypadek? Nie sądzę. Pora skupić się na walce o jak najwyższe miejsce. Tu są szanse na awans z 13. miejsca aż na 10, gdyż przed 35. kolejką strata do Zagłębia wynosiła zaledwie 3 punkty, a do podniesienia pozostaje ich w sumie 9. A przypomnę – Wiśle na rozkładzie pozostają dwa domowe spotkania: z Koroną i Arką oraz jedno wyjazdowe w Lubinie. Szanse na awans w tabeli wydają się spore. Oby na boisku piłkarzom również zależało na jak najlepszym miejscu i nie spoczęli na laurach.

#ObózRywala

Nasz sobotni rywal – Korona Kielce – ma dobrego szkoleniowca. Maciej Bartoszek pokazał, że potrafi wstrząsnąć szatnią. Początkowo wydawało się, że efekt nowej miotły daje pozytywne efekty i Korona będzie realnie rywalizować w walce o utrzymanie. Jednak czar prysł i szybko okazało się, że sam trener to nie wszystko. Potrzeba jeszcze wykonawców, a tych w Koronie w zasadzie na tę chwilę nie ma. Okej, jest jeden i nazywa się Forsell. Tylko, że samymi bramkami z rzutów wolnych nie da się utrzymać. Chociaż trzeba przyznać, że Petteri ma niesamowite kopyto w nodze i pod tym względem może się równać nawet z europejską czołówką. Na pewno będzie trzeba na to zwrócić uwagę i mieć się na baczności. Nie wolno robić głupich fauli w okolicy pola karnego. Sporą niewiadomą jest dalsze funkcjonowanie całego klubu z województwa świętokrzyskiego. Problemy pod kątem właścicielskim nie gwarantują stabilizacji w zespole i pytanie, w jakim kierunku podąży drużyna z Kielc. Mając już pewny spadek ciężko też stwierdzić, jakim zestawieniem rozegrają ostatnie mecze. Możliwe są występy zawodników, którzy pozostaną z ekipą na dłużej, a do tej pory nie dostawali zbyt wielu szans. Jedno jest pewne – Korona jest w potężnym dołku na każdej płaszczyźnie i grzechem będzie z tego nie skorzystać.

#WiślackiSzpital

Jeśli chodzi o kadrę ekipy z Reymonta, to nie zmienia się sytuacja dwójki Błaszczykowski i Żukow. Obydwu nie zobaczymy już na boisku w tym sezonie. Ten sam los podzielą najpewniej Mak i Burliga. Do gry w sobotnim meczu nie będą gotowi także: Savicević i Brożek, który wciąż dochodzi do siebie po kontuzji ręki. Za cztery żółte kartki będzie za to pauzować Kuveljić.

#WróżbitaMateo

Zapewniliśmy sobie utrzymanie, więc będzie okazja nieco rotować składem w ostatnich meczach. Oczywiście też bez przesady, bo wciąż jest o co grać, jednak warto dać kilku chłopakom szanse. W tej sytuacji – znając trenera Skowronka – ciężko będzie trafić z dokładnym ustawieniem i wyjściową „11” na ten mecz, aczkolwiek spróbuję się z tym zadaniem zmierzyć. Mimo wszystko nie spodziewam się większych zmian. W bramce zapewne zagra Lis. W obronie widzę natomiast czwórkę: Sadlok, Janicki, Klemenz i Niepsuj. Na pozycji defensywnych pomocników powinniśmy ujrzeć: Bashę oraz Pawłowskiego, który powinien zagrać pierwszy mecz w Ekstraklasie od 18 grudnia (kiedy graliśmy z ŁKS-em). Na skrzydłach moim zdaniem zobaczymy: Hołownię i Wojtkowskiego, na pozycji nr 10. Chucę, a na szpicy Turgemana. Przypuszczam, że w drugiej połowie ujrzymy: Buksę i Boguskiego. Być może swoją szansę otrzyma również Szot.

Biała Gwiazda ma wszelkie atuty, by w starciu z Koroną wywalczyć trzy punkty. Wystarczy wyciągnąć odpowiednie karty na stół, wziąć dobrą strzelbę, umiejętnie ustawić zawodników i wykonać swoje zadanie. Łatwo się mówi… Oby wykonanie okazało się równie łatwe i przyjemne. Liczę na dobre widowisko z udziałem Wisełki. Tego sobie i Państwu życzę na ten sobotni wieczór.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Advertisement

Musisz zobaczyć

Zobacz więcej Rozgrywki