
We wszystkich spotkaniach 21. kolejki PKO BP Ekstraklasy jak na razie byliśmy świadkami zwycięstw gospodarzy. Mało kto także spodziewał się, że to akurat Miedziowi jako pierwsi wyłamią się z tego schematu. Tymczasem podopieczni trenera Fornalika dzięki szczelnej i walecznej defensywie wywieźli z Poznania arcyważne trzy punkty. Zapraszam na relację z tego spotkania rozgrywanego w stolicy Wielkopolski.
Wymienione prawie pół drużyny
Waldemar Fornalik po ostatnim przegranym spotkaniu nie krył rozczarowania. Dlatego tak jak można było się spodziewać, zmiany w składzie będą nieuniknione. W ostateczności w drużynie Zagłębia nastąpiło ich aż sześć w porównaniu z ostatnim meczem. Mieliśmy debiut w bramce Dioudisa, Jach zastąpił Ławniczaka, Grzybek – Bartolewskiego, Poletanović – Makowskiego, Bohar wrócił do składu kosztem Zivca, a po raz pierwszy w ataku od pierwszej minuty wyszedł Kurminowski. Czy aż taka ilość wymian była potrzebna? Myślę, że tak ponieważ każdy zawodnik z tych którzy nie grali ostatnio, dał coś pozytywnego od siebie.
Ba, nowy grecki bramkarz spisywał się dziś naprawdę obiecująco. W końcu gdyby nie jego dobra interwencja po strzale Velde, to nie poszłaby kontra zakończona przez Miedziowych bramką. Na uznanie zasługuje także wypożyczony z Danii Dawid Kurminowski. Poza bramką otwierającą wynik tego spotkania, bardzo przydał się w odbiorze piłki przy wyprowadzaniu kontrataków, do których jeszcze dojdziemy. Warto podkreślić również niezbędne dwie asysty Damjana Bohara, które walnie przyczyniły się do wyniku tego meczu.
Zabójcze kontrataki kluczem do sukcesu
Pierwsza połowa przebiegała pod dyktando Kolejorza. Sęk w tym, że nic z tej przewagi nie wynikało. Mistrzowie Polski mieli taką samą ilość sytuacji, a to Zagłębie było skuteczniejsze. Tak jak wspominaliśmy w zapowiedzi przedmeczowej, to kontry mogą być najlepszą bronią drużyny Waldemara Fornalika. Miedziowi dołożyli do tego wysoki pressing, agresję w defensywie co wyraźnie utrudniało budowanie ataków Lechowi. I tutaj trzeba pochwalić lubinian za rozważną grę i za kapitalne przejścia z obrony do ataku. Wróćmy do pierwszej bramki. Po interwencji Dioudisa i szybkiej wymianie paru podań, Łukasz Łakomy świetnie napędził atak Zagłębia długim rajdem.
Następnie zagrał piłkę do Chodyny, ten do Bohara, a później podanie skrzydłowego do Kurminowskiego zamieniło się w asystę. Trzeba tu też pochwalić wykończenie polskiego napastnika, które było kapitalne i bardzo precyzyjne. Ciekawostką jest to, że cała akcja od bramki Zagłębia do gola zdobytego przez napastnika Miedziowych trwała 20 sekund. Kluczem do obydwu zdobytych goli przez lubinian był Łukasz Łakomy.Przy drugiej bramce to również on przeniósł ciężar gry z własnej połowy i napędził atak. W konsekwencji po asyście Bohara, pomocnik Zagłębia technicznie wykończył sytuację bramkową i mieliśmy 0-2. Szkoda z perspektywy Miedziowych bramki w ostatniej minucie pierwszej połowy, która dodała wiary Mistrzom Polski w odrobienie strat.
Z każdą kolejną minutą w drugiej połowie Lech coraz bardziej spychał gości do głębokiej defensywy. Aczkolwiek to nie była aż taka paniczna obrona, jaką lubinianie prezentowali w meczu z Piastem. Zwartą defensywą poza wyjątkami, gdzie obrona przeciekała, Zagłębie wybroniło prowadzenie do ostatniej minuty. Przede wszystkim drużyna gości w przeciwieństwie do ostatniej porażki, nie miała żadnego strachu przed rywalem. Trzeba też podkreślić, że mieli trochę szczęścia w postaci chociażby zwichrowanego celownika Alfonso Sousyczy nieuznanej bramki Ishaka. To są sytuacje, w których los uśmiechnął się do drużyny z dołu tabeli. Do Kolejorza wróciły demony z poprzednich meczów, gdzie nie potrafili wykorzystywać sytuacji podbramkowych i to przyczyniło się do wyniku tego spotkania.
Co dalej z „Miedziowymi”?
Było to bardzo ważne zwycięstwo dla lubinian. Wielu kibiców miało po wcześniejszych porażkach słuszne wątpliwości czy z tego zespołu coś jeszcze będzie. Taka wygrana buduje pewność siebie co jest bardzo ważne w kontekście walki o utrzymanie. W końcu rywale w ucieczce ze strefy spadkowej także wygrali swoje mecze w 21. kolejce Ekstraklasy. Ba, beniaminkowie z Kielc i Legnicy prezentują się lepiej w tej rundzie niż na jesień, co pokazuje nam, że nikt nie ma zamiaru składać broni i wywieszać białej flagi. Każde kolejne spotkanie będzie istotne, a przede wszystkim można to powiedzieć o najbliższych derbach regionu z Miedzią Legnica, które są czymś więcej niż tylko kolejnym meczem w lidze. Jakie ujrzymy wtedy Zagłębie? Odpowiedź poznamy na koniec kolejnej kolejki PKO BP Ekstraklasy.
Oceny:
Sokratis Dioudis – 7/10
Bartłomiej Kłudka – 6/10
Bartosz Kopacz – 6/10
Jarosław Jach – 5/10
Mateusz Grzybek – 5/10
Marko Poletanovic – 6/10
Łukasz Łakomy – 8/10
Kacper Chodyna – 6/10
Filip Starzyński – 5/10
Damjan Bohar – 7/10
Dawid Kurminowski – 8/10
Fot.: Tomasz Folta (zaglebie.com)