
Dzisiaj chciałbym podjąć się tematu jednego z napastników reprezentacji Polski, który został nawet powołany przez Fernando Santosa na jego pierwsze zgrupowanie u biało-czerwonych. Krzysztof Piątek, ponieważ właśnie o nim będzie mowa, znalazł się w trójce napastników. Może być to niemałym zaskoczeniem, patrząc na ostatnią formę popularnego „Pio”.
Początki kariery
Krzysztof Piątek urodził się 1.07.1995 roku w Dzierżonowie. Przygodę z piłką nożną zaczął we wczesnym dzieciństwie. Podczas kariery juniorskiej występował w Niemczance Niemcza, Dziewiątki Dzierżoniów, Lechii Dzierżoniów. W 2012 roku rozpoczął grę w drużynie seniorskiej Lechii Dzierżoniów, debiutując tym samym w III lidze. Nie jest to jedyny zawodnik, który wybił się właśnie z tego klubu, ponieważ w Lechii występowali również Paweł Sibik, Jarosław Jach, Jarosław Krzyżanowski, Jarosław Lato, Łukasz Ganowicz, Mateusz Piątkowski, Michał Masło.
Pierwsze seniorskie szlify
W wieku 17 lat zadebiutował w III lidze, by w 2013 roku przenieść się wraz z Jarkiem Jachem do Zagłębia Lubin. W latach 2013-2016 Krzysztof Piątek był piłkarzem Zagłębia Lubin – najpierw jako zawodnik rezerw, następnie jako napastnik pierwszej drużyny. Jego debiut w Ekstraklasie miał miejsce w maju 2014 roku. Pierwszą bramkę w profesjonalnej karierze zdobył 12 września 2014 w meczu I ligi przeciwko Chrobremu Głogów, a pierwszego gola w Ekstraklasie strzelił 14 sierpnia 2015 przeciwko Lechowi Poznań. W Zagłębiu Lublin mógł wystąpić w 6 meczach kwalifikacji Ligi Europy. Łącznie w drużynie miedziowych rozegrał 85 spotkań, w których trafiał 18 razy i zaliczył 9 asyst. Na ten moment jest to największa liczba występów we wszystkich zespołach Piątka.
Przenosiny do ligowego rywala
W sierpniu 2016 został sprzedany za kwotę 500 tys. euro do Cracovii, z którą podpisał czteroletni kontrakt. W drużynie Pasów pierwszy mecz rozegrał 8 września 2016 przeciwko Lechii Gdańsk, wchodząc na boisko w 71. minucie. Właśnie to podczas gry w Cracovii zaczął wzbudzać zainteresowania zagranicznych zespołów. Eksplozja formy Piątka to w dużej mierze zasługa Michała Probierza, którzy obdarzył swojego podopiecznego dużym zaufaniem i przy każdej okazji go budował. W ostatnim sezonie w Cracovii został królem strzelców ekstraklasy, zdobywając 21 bramek. Łącznie dla krakowskiego zespołu rozegrał 65 spotkań, strzelił 32 gole. To czyni go jednego z najbardziej skutecznych snajperów w historii Cracovii.
Wyjazd z Ekstraklasy
Świetne występy w Cracovii przełożyły się na transfer do Włoch. Na początku czerwca 2018 przeszedł za kwotę 4 mln euro do włoskiego klubu Genoa CFC, występującej we włoskiej Serie A. W debiutanckim sparingu przeciwko Val Stubai zdobył pięć bramek i zaliczył asystę, natomiast w pierwszym meczu Pucharu Włoch trafił do bramki czterokrotnie, wygrywając tym samym spotkanie 1/32 finału z Lecce. 23 września 2018 stał się pierwszym po Szewczence piłkarzem, który strzelił pięć bramek w pierwszych czterech meczach Serie A. Na Włoskich boiskach zaczął robić furorę i wszyscy zachłysnęli się Piątko-manią i jego cieszynką związana z pistoletami. Od tego zachowania otrzymał pseudonim “El Pistolero”.
Piątek idolem Włochów
Gole Polaka doprowadziły do wybuchu Piątkomanii. Polak co chwilę trafiał na okładki gazet, dziennikarze podawali, że ma trafić do któregoś z gigantów Europy, a kibice śpiewali o nim piosenki. Znany włoski artysta Stefano Monda tworzy wizerunek Piątka na wzór postaci z bajki „The Simpsons”.
Kolejny awans w karierze
Po pół roku w Genoi Piątek zrobił kolejny gigantyczny krok i 23 stycznia 2019 został zawodnikiem AC Milan, wiążąc się kontraktem ważnym do 30 czerwca 2023. Na tamten moment został najdroższym polskim transferem w historii. Aktualnie zajmuje drugie miejsce, a prześcignął go tylko wielki Robert Lewandowski (45 mln euro + 5 w bonusach). 26 stycznia zadebiutował w barwach AC Milan w ligowym spotkaniu przeciwko SSC Napoli, wchodząc na boisko w 72. minucie meczu za Patricka Coutrone. Trzy dni później po raz pierwszy wystąpił w pierwszym składzie AC Milan w ćwierćfinale Pucharu Włoch przeciwko SSC Napoli, zdobywając dwie bramki, które przesądziły o wyniku spotkania (2:0). W sezonie 2018/2019 został królem strzelców Pucharu Włoch, zdobywając 8 bramek w 5 meczach tych rozgrywek.
Stopniowy spadek formy i wyprowadzka z Włoch
Sytuacja szybko się jednak zmieniła, ponieważ zwolniony został Gennaro Gattuso. Piątek zgubił swoją skuteczność. Pod wodzą Marco Giampaolo i Stefano Pioliego nie błyszczał. Do tego za rywala w ataku miał samego Zlatana Ibrahimovicia, który rywalizował z o wiele lepszymi zawodnikami niż Krzysztof Piątek. Przez rok gry w Mediolanie Polak zagrał w 41 meczach, w których strzelił 16 goli. Pod koniec stycznia za 24 mln euro przeniósł się do Herthy Berlin, gdzie wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie. Jednak im głębiej w las, to Hertha coraz mniej była zadowolona z poczynań Polaka. W niemieckim klubie łącznie rozegrał 57 meczów i strzelił tylko 12 goli.
Wypożyczenie do Italii
W Bundeslidze Piątek również nie potrafił się odnaleźć. Stołeczny klub postanowił wystawić go na listę transferową. Ostatecznie Piątek dołączył do Fiorentiny na zasadzie wypożyczenia do końca sezonu. Umowa zawierała opcję wykupu za 15 mln euro. Po całkiem udanym okresie we Florencji (sześć bramek w 18 meczach) okazało się, że Fiorentina nie sprowadzi polskiego napastnika na stałe. Ostatecznie nic z tego nie wyszło, a do Violi trafił Luka Jović z Realu Madryt.
Powrót z wypożyczenia
Piątek w lecie wrócił do Herthy Berlin. Niestety od samego początku było jasne, że klub ze stolicy Niemiec ma zamiar dokonać kilku transferów podczas letniego okienka. W związku z tym Herthcie udało się po raz kolejny wypożyczyć Piątka z opcją wykupu do Włoch. Salernitana zagwarantowała sobie prawo wykupu Polaka za 8 milionów euro. Jak na razie Piątek w sezonie 2022/23 wystąpił w 23 spotkaniach, zdobywając zaledwie 3 bramki i 2 asysty. Wszystko zaczyna zmierzać w złym kierunku. Polak na gola czeka już od 5 listopada zeszłego roku i meczu z Cremonese. W związku z tym dalej czeka na pierwsze trafienie w 2023 roku. W marcu 2019 roku, niedługo po transferze do Milanu, jego wartość wyceniano na 40 milionów euro. Niestety aktualnie portal transfermarkt wycenia go tylko na 8,5 miliona.
Reprezentacja
Pierwszy występ w barwach narodowych zanotował w reprezentacji Polski U-20 w czerwcu 2015, podczas meczu towarzyskiego ze Słowacją. Cztery miesiące później zadebiutował w reprezentacji Polski U-21, zdobywając gola w 53. minucie w sparingu z młodzieżową reprezentacją Izraela. W czerwcu 2017 otrzymał powołanie od selekcjonera Marcina Dorny na Mistrzostwa Europy U-21. Podczas turnieju wystąpił we wszystkich trzech meczach fazy grupowej, jednak jego zespół nie uzyskał awansu do fazy pucharowej. W maju 2018 znalazł się w szerokiej kadrze seniorskiej reprezentacji na Mistrzostwa Świata 2018 w Rosji, jednak ostatecznie na sam turniej nie otrzymał powołania od selekcjonera Adama Nawałki.
Swój debiut w narodowych barwach zaliczył we wrześniu 2018 w meczu towarzyskim z Irlandią, grając na boisku przez 61 minut. 11 października 2018 zdobył swojego pierwszego gola dla reprezentacji Polski w przegranym meczu Ligi Narodów z Portugalią (2:3). O dziwo znalazł się w pierwszych powołaniach Fernando Santosa. Aktualnie ma on za sobą 27 meczów w reprezentacji i 11 bramek.
Fot. Adam Piechowiak