Ekstraklasa
Błysk Skórasia zadecydował – Lech wygrywa z Wartą w derbach Poznania
-

Autor
Antek Malinowski

Ósmego kwietnia, w Wigilię świąt Wielkiej Nocy, 20 tysięcy kibiców zgromadzonych przy ul. Bułgarskiej w Poznaniu było świadkami derbów stolicy Wielkopolski. Derbów wyjątkowych nie tyle w skali Polski, co całej Europy, a może i całego świata. Unikalność ich polega na tym, że między kibicami obu drużyn nie ma zawiści, a żyją oni w zgodzie. Obyło się zatem bez zamieszek, a po końcowym gwizdku świętować mogli piłkarze oraz kibice gospodarzy – „Kolejorz” wygrał 2:0 po bramkach Michała Skórasia.
Najlepsze derby od dawna
Historia derbów Poznania w XXI wieku nie jest najciekawsza – dzisiejsze spotkanie było 6. takim meczem. I po raz szósty górą był Lech. Poprzednie pięć spotkań między Lechem, a Wartą wyglądały jednak zgoła inaczej. Warta nie stanowiła dużego zagrożenia dla Lecha. Owszem, miała swoje okazje, potrafiła strzelać nawet bramki, lecz każde spotkanie przebiegało pod zupełną kontrolą „Kolejorza”. Tego wieczora „Zieloni” zaniechali tej niechlubnej „tradycji” i walczyli z aktualnym mistrzem Polski jak równy z równym. Na lewym skrzydle czarował Kajetan Szmyt, swoje okazje mieli Zrelak czy Maciej Żurawski. Gospodarze swoje gole strzelili po udanie przeprowadzonych kontrach, co nie zdarzało im się w poprzednich meczach z Wartą. Trzeba sobie powiedzieć jasno – drużyna prowadzona przez Dawida Szulczka poczyniła naprawdę duży progres względem ostatnich lat i pokazuje, że ma do zaoferowania znacznie więcej niż tylko nudną grę z użyciem wyłącznie najprostszych środków.
Michał Skóraś – nadzieja polskiego futbolu?
Jeszcze w zeszłym sezonie nic nie wskazywało na to, jakiego rozpędu nabierze kariera Michała Skórasia. W sezonie mistrzowskim był przecież tylko rezerwowym. Maciej Skorża bardziej cenił sobie Jakuba Kamińskiego, Dawida Kownackiego, a nawet Adriela Ba Louę. Latem nastąpiła zmiana na stanowisku szkoleniowca Lecha – Skorżę zastąpił John van den Brom, Od początku postawił on na dwudziestotrzylatka, a ten odpłacił mu się piękną grą i niesamowitymi liczbami. Michał w tym sezonie ma już na swoim koncie 15 goli i 4 asysty we wszystkich rozgrywkach. Tak świetna gra zaowocowała powołaniem na mundial, na którym Skóraś zagrał 45 minut w spotkaniu z Argentyną. Skrzydłowy pochodzący z Jastrzębia-Zdroju otrzymał również powołanie na marcowe zgrupowanie, a w starciu z Czechami zanotował asystę.
Michała obserwują oczywiście kluby zagraniczne – jak podawał Tomasz Włodarczyk z Meczyków, usługami Skórasia poważnie zainteresowane jest francuskie Montpellier. Lech za swojego zawodnika oczekuje około 7 milionów Euro, choć pół roku temu mógł o takiej sumie za Michała jedynie pomarzyć. W kilka miesięcy ten ambitny chłopak z rezerwowego Lecha stał się jednym z najlepszych polskich skrzydłowych. I nie ma zamiaru się zatrzymywać.
Kryzys Mikaela Ishaka?
Kapitan Lecha nie ma ostatnio za sobą najlepszych dni. Co prawda udało mu się strzelić gola w starciu z Pogonią, lecz jego ostatnie trafienie przed tą bramką miało miejsce dopiero trzeciego marca, w spotkaniu z Lechią. Szwed potrzebuje naprawdę wielu okazji, by wpakować piłkę do siatki, co nie zdarzało mu się wcześniej. Do tego dochodzą rzuty karne. Jeszcze niedawno Mikael uderzał je bezbłędnie, na dużym spokoju, a ostatnio? Dwie ligowe kolejki i dwie zmarnowane „jedenastki”. To nie może być przypadek. Nie znamy powodu, dlaczego kapitan „Kolejorza” nie jest już tak pewny w tym aspekcie gry, lecz dobrze by było, gdyby trener Lecha, John van den Brom szczerze z nim o tym porozmawiał.
To naprawdę ważne, by Mika nie stracił wiary w siebie, bo jego gorsza forma znacząco wpłynie na grę całej drużyny. Interesującą kwestią jest to, kto będzie wykonywał rzuty karne wobec strzeleckiej niemocy Ishaka. Czy kapitan dostanie jeszcze jedną szansę? Czy może odtąd będzie wykonywał je ktoś inny? Chcąc poznać odpowiedź, musimy poczekać do kolejnego rzutu karnego, który zostanie podyktowany dla ośmiokrotnego mistrza Polski.
Filip Bednarek Show
Filip Bednarek jest postacią, która wywołuje dość mieszane odczucia wśród kibiców poznańskiej lokomotywy. Dobre występy, takie jak wyjazdowe starcie z Wisłą Płock przeplata słabszymi, takimi jak wyjazdowe starcie z Miedzią Legnica czy niedawno zremisowany mecz z Pogonią Szczecin. Rola bramkarza jest rolą niewdzięczną. Kiedy bronisz dobrze, jesteś chwalony, lecz kiedy przydarzy ci się błąd, najczęściej kończy się on stratą bramki. A w konsekwencji często stratą ligowych punktów. Kibice upatrują w tobie głównego winowajcę takiej sytuacji, jednego dnia niesamowicie krytykując, a drugiego wychwalając pod niebiosa.
Tego wieczora Bednarek zanotował jeden z tych występów, po którym koledzy z zespołu powinni postawić mu dobre piwo, choćby i bezalkoholowe. Filip popisywał się wspaniałymi interwencjami przy strzałach Stavropoulosa oraz Żurawskiego. W świetnym stylu także obronił rzut karny egzekwowany przez Adama Zrelaka. Jednym zdaniem – był po prostu jednym z głównych architektów tego zwycięstwa. Gdyby nie on, rezultat tego meczu byłby zgoła odmienny. I za to należą mu się brawa.
Kibic poznańskich klubów, entuzjasta Ekstraklasy, początkujący dziennikarz.
3 Comments