Obserwuj nas

Jagiellonia Białystok

Pszczółki nie wyleciały z ula

podsumowanie sezonu Jagiellonii

Pszczółki nie wyleciały z ula w Europę. Królowej, a właściwie króla, cesarza, już nie ma. I tego pana, który przez ostatnie lata, rojem się opiekował też zabrakło. Nasuwa się więc pytanie. Czy z tego ula będzie jeszcze miód? Czy może jednak wyjdzie z niego ponownie kit, taki pszczeli, piłkarski, jagielloński kit?

Czy taki jagielloński kit nas czeka? To wizja straszna, ale i możliwa. Oby jednak wszystko było, mimo gry „tylko w lidze” tak jak dotąd. I oby trzęsienia ziemi nie było.

MIAŁO BYĆ INACZEJ…

Bo przecież odszedł tylko jeden zawodnik, co z tego, że kluczowy. Tylko jeden. Bo odszedł tylko jeden trener, co z tego, że jedyny, który odnosił w Białymstoku spektakularne sukcesy. Tylko jeden. Bo kontuzji dostało tylko paru piłkarzy. Paru kluczowych, ale co z tego. Tylko paru.

Ale teraz wszyscy są tak mądrzy. Ja też. Bo w czwartkowy wieczór zagraliśmy, aż tak źle? Chyba jednak nie. Parę elementów trybiło, parę nie. Tak jak, powiedzmy sobie szczerze, jest zazwyczaj w naszych polskich klubach. Przegraliśmy pewnie przez nieskuteczność, ale i brak pomysłu innego niż każda piłka do Sheridana, do którego zresztą piłki nie dochodziły.

Ten zagrał nie jak krwiożerczy szympans (do którego, bez urazy, jest podobny – zresztą tak jak jego lepsza wersja w jakimś tam klubie z Madrytu), a jak malutki leniwiec. Nie wykorzystał swoich warunków fizycznych, przegrywał większość pojedynków fizycznych. A gdy już je wygrał (choć też nie było to częste), nie miał kto dograć.

A pomimo to, trener Mamrot nie zmienił Sheridana na skutecznego ostatnimi czasy, Łukasza Sekulskiego. Może liczył, że gra na aferę da skutek, może liczył, że w końcu Azerowie, Sheridana nie przypilnują. No, ale przypilnowali…

…A WYSZŁO JAK ZAWSZE!

Chociaż pisanie, jak zawsze, jest trochę nie na miejscu. Bo to zawsze, to 4 razy. Jeśli robisz coś 4 razy, to masz jakieś doświadczenie? Raczej nie. Ale mając jakieś już obycie, nie powinieneś dać się już na samym starcie przycisnąć, i bronić wyniku 0:0. A  tak Jagiellonia zrobiła. I co z tego, że potem próbowaliśmy, że dominowaliśmy cały mecz.  Zaliczyliśmy kolejną porażkę. I nie ma co się zasłaniać faktem, że Gabala była 2 razy w fazie grupowej LE. Bo choć ubiegłe sezony mieli bardzo dobre, wyeliminowali takie drużyny jak Panathinaikos czy Lille, to z klubu odeszło wielu piłkarzy, a w czwartkowym meczu popełnili masę błędów. Wystarczyło je wykorzystać. Wystarczyło wykorzystać sytuacje w pierwszym meczu. Gdyby Novikovas chciał podać lepiej ustawionemu koledze w sytuacji sam na sam w końcówce meczu w Azerbejdżanie. Ale gdybać to sobie można zawsze…

CZAS NA WYPRZEDAŻ?

Bo czemu nie? Na tym można zarobić. To się po prostu opłaca. Sprzedamy Cernycha, Frankowskiego, Góralskiego i będziemy wciskać ludziom, że to było konieczne, że będą transfery do klubu. Takie jak np. trzeci napastnik – Tuszyński. A nam potrzeba stabilizacji. Bo dziś na trybunach są tłumy. Bo dziś jest moda na Jagiellonię. A na tym i na stabilnej silnej Jadze (nie mówię tu wcale o corocznej walce o tytuł, ale o byciu regularnie w czołowej ósemce i to nie w roli Pogoni Szczecin) można zarobić najwięcej. Za Góralskiego taki Łudogorec da może milion euro. W klubie te pieniądze – jak to zwykle bywa – znikną błyskawicznie. Sam Góralski też zniknie, błyskawicznie. Bo to ci piękny rozwój, w lidze bułgarskiej.

Oby więc pan Kulesza poszedł po rozum do głowy i nie sprzedał kolejnych kluczowych postaci zespołu (a chyba najważniejszą jest dziś Góral – widać to było w nieszczęsnym spotkaniu z Azerami). Bo o ile same jego działania i zdrowa polityka klubu daje nadzieje, to straszy wizja wyprzedaży, takiej jak przed dwoma laty. Bo trzeba kontynuować to co zaczęliśmy rok temu w Warszawie. Nie potrzebujemy nowego obrońcy czy pomocnika. Nas na to nie stać. Ale trzeba utrzymać zespół i kibiców. Po co? Po to by nie spotkać się za 2 lata jako biedne pszczółki ze starym znajomym, równie biednym, pokrzywdzonym co Jaga. By nie musieć się spotkać z słynnym amatorem whisky.

Kliknij by skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Jagiellonia Białystok