Obserwuj nas

Wisła Kraków

Efektywny początek sezonu Białej Gwiazdy

Wisła Termalica

Początek sezonu 17/18 w wykonaniu krakowskiej Wisły jest nadzwyczaj dobry. Ba! Patrząc na poprzedni rok i sytuację po dziewięciu kolejkach, dziś można powiedzieć, że Biała Gwiazda jest w małym raju. Mowa oczywiście o dorobku punktowym. Do ideału dużo brakuje, ale na dzień dzisiejszy strata do lidera wynosi dwa punkty.

Kiko Ramirez od samego początku za główny cel postawił sobie zdobywanie punktów. Nie ma w tym nic dziwnego, przecież o układzie tabeli decydują zgromadzone punkty, a nie liczba prostopadłych podań czy strzałów z przewrotki. Dodatkową motywacją dla Hiszpana jest zapis w kontrakcie. Jeżeli Wisła Kraków nie zgromadzi określonej liczby punktów, kontrakt z nim może zostać rozwiązany (informował o tym za pośrednictwem Twittera Michał Knura z lovekrakow.pl).

Uzależnieni od Carlitosa

Rezultaty, jakie notuje Biała Gwiazda, przysłaniają to, jak w rzeczywistości drużyna prezentuje się na murawie. A tam – prawdę powiedziawszy – nie jest tak kolorowo, jak ukazuje ligowa tabela. W przeważającej liczbie meczów, wiślacy próbują grać prostymi środkami, mianowicie środkowi obrońcy zagrywają długą piłkę na Carlosa Lopeza, którego zadaniem jest wymyślić coś konstruktywnego. Hiszpan w tej roli radzi sobie znakomicie – 66% udziału przy wszystkich trafieniach Wisły (7 bramek, 1 asysta). Dwa trafienia dołożył Petar Brlek, którego w klubie już nie ma, a po jednym rezerwowi – Rafał Boguski oraz Jakub Bartosz. Osobiście jestem przeciwnikiem opierania gry zespołu na jednym zawodniku. Prędzej, czy później rywale znajdą złoty środek na powstrzymanie napastnika, przyjdzie słabszy okres, czy pojawi się kontuzja i wówczas będzie duży problem. Z tyłu głowy świta mi przykład Maora Melliksona.

Efektywnie, a nie efektownie

Nie oszukujmy się, ale meczów Białej Gwiazdy ze spokojem nie oglądają nawet sympatycy krakowskiego klubu. Gdybym polecił jakiemuś obcokrajowcowi, aby obejrzał mecz z udziałem Wisły Kraków, jestem pewien że do oglądania Ekstraklasy prędko by nie wrócił. Paradoksalnie, ale gdy krakowianie wypadają na boisku blado, przeważnie schodzą z niego niepokonani. Natomiast, jeżeli gra wiślaków jest ciut lepsza, o korzystny rezultat jest ciężko, jak w Lubinie czy Gdyni.

Czas sprzymierzeńcem Ramireza

Każde zgromadzone przez Białą Gwiazdę oczko daje komfort pracy w tygodniu. Kiko Ramirez ma czas, aby wprowadzać nowych zawodników, którzy dołączyli do drużyny w ostatnich dniach. Szesnaście punktów to spory kapitał, jak na drużynę w przebudowie. Można przypuszczać, że jest to 1/3 punktów, jakie potrzebne są, aby znaleźć się w TOP8. Z dnia na dzień, nowi zawodnicy powinni znaleźć wspólny język z kolegami i wkomponować się w drużynę. Mam nadzieję, że po upływie kilku tygodni dostrzeżemy wyraźny progres w grze wiślaków.

Brak konsekwencji

Przyglądając się z boku decyzjom personalnym Kiko Ramireza przed sobotnim starciem z gliwickim Piastem, byłem nieco zaniepokojony. W 18-stce meczowej znalazło się miejsce dla Victora Pereza, który w Krakowie przebywa od tygodnia. Ponadto, zarówno dyrektor sportowy Manuel Junco, jak i trener wiślaków zgodnie podkreślali, iż pomocnik nie jest gotowy do gry, dopiero rozpoczął przygotowania do sezonu. Tego miejsca zabrakło dla Tibora Halilovicia, który w poprzedniej kolejce na stadionie w Gdyni zameldował się na murawie z ławki rezerwowych. Może i Chorwat nie prezentuje się najlepiej, ale uważam, że nie powinien stracić miejsca w kadrze meczowej kosztem zawodnika, który odbył kilka jednostek treningowych.

Arcyważne spotkanie w Kielcach

Środowe starcie w Pucharze Polski z Koroną Kielce dla Kiko Ramireza powinno być jednym z najważniejszych w tej rundzie. Biała Gwiazda trafiła na teoretycznie najłatwiejszą drabinkę od kilku sezonów i szkoda byłoby nie wykorzystać tej sytuacji. Trzeba pamiętać, że o awansie decyduje tylko jeden mecz i nie ma miejsca tutaj na błędy. Pani prezes Marzena Sarapata, a także wiceprezes Damian Dukat na początku sezonu przyznali, że oczekują, iż Puchar Polski zostanie potraktowany bardzo poważnie. W ostatnich latach przy Reymonta różnie z tym bywało, a Biała Gwiazda szybko znajdowała się za burtą krajowego pucharu.

Kliknij by skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Wisła Kraków