PODAJ DALEJ
fot. Paweł Sierzputowski

Mamy za sobą bardzo ciekawy mecz. Spotkanie ocenione bardzo pozytywnie nie tylko przez kibiców Jagiellonii, ale też wielu ekspertów. Weryfikacja przeprowadzona pomyślnie!

Przekonujące zwycięstwo nad wysoko notowanym Zagłębiem dało sporo każdemu z zawodników indywidualnie i bardzo prawdopodobnie Ireneuszowi Mamrotowi, który świadomy realizacji taktycznych założeń coraz pewniej czuje się na stanowisku ekstraklasowego trenera. Co jednak najbardziej wpłynęło na sobotni sukces i jakie wnioski można wyciągnąć z tego spotkania?

Łukasz Burliga jednak w zespole!

Bardzo ważny dla całej drużyny był występ Łukasza Burligi. Zawodnik zasypany tabloidowymi zarzutami bez problemu wrócił do pierwszego składu po kontuzji (a nie hazardowym amoku jak sugerowano) i zagrał kolejne bardzo dobre spotkanie. Mając 79% celności podań załapał się do top 3 całego meczu. Wydaje sie więc, że pierwszy skład na prawej obronie należeć będzie do Łukasza i powoli walizki może pakować Ziggy Gordon skoro w tym miejscu na boisku wyższe notowania ma Przemek Frankowski, który jest przecież zawodnikiem typowo ofensywnym.

Cillian “ławka” Sheridan

Kluczowe taktycznie okazało sie posadzenie na ławce rezerwowych Cilliana Sheridana. Mimo, że Fedor Cernych nominalnie miał zostać w tym meczu napastnikiem to ze średnich pozycji na boisku wynika, że trzech zawodników ofensywnych ( od lewej kolejno Frankowski, Świderski i Fedor) było ustawionych w jednej linii, a za ich plecami hasał Novikovas. Fedor strzelając bramkę już w 2 minucie złapał mocny wiatr w żagle i przez całe spotkanie był nie do zatrzymania (stąd najwyższy index InStat w całym meczu). Arvi dla odmiany mimo asysty przez swój czas na boisku był zbyt porywczy. Dryblingów próbował w sumie aż 14 razy, ale tylko 36% z nich było skuteczne. Postawa kolegów na boisku mocno go najwyraźniej potocznie mówiąc „podjarała” i przypominał momentami jeźdźca bez głowy i to o wiele bardziej niż zwykle.

Gramy z kontry

Łatwe do zauważenia było też oddanie inicjatywy Zagłębiu. Zespół z Białegostoku nie bawił się w sromotne rozgrywanie akcji w ataku pozycyjnym. Lubinianie przez cały mecz mieli minimalną przewagę w posiadaniu piłki. Kontrolując przebieg gry każda strzelona bramka sprawiała, że Zagłębie musiało się odsłonić jeszcze bardziej, co dało na boisku więcej luzu i kontry Jagiellonii wyprowadzać było o wiele łatwiej. Stąd wynika też przewaga w strzałach celnych (5:3) i ogólnie uderzeniach na bramkę (14:10). Ciekawa z punktu widzenia pozycji na boisku była też pozycja Cilliana Sheridana. Trener Mamrot wpuszczając go w końcówce spotkania ustawił go na lewym skrzydle. Irlandczyk dużo walczył, a w zamyśle miał produkować z lewej strony asysty, podobnie jak było to w Omonii.

Wyciągnąć pozytywne wnioski!

Co wydarzy się w tym tygodniu? Na sto procent pójdzie do góry rywalizacja na pozycjach ofensywnych. Poczucie własnej wartości będą mocno chcieli podbić Sheridan i Sekulski, a kolejnych minut na boiskach Ekstraklasy wypatrywać Guilherme, Mitrović i Kwiecień nijako odstawieni na boczny tor. Mecz w Płocku to ciężki teren i waleczny, nieustępujący przeciwnik. Będzie się działo!

SKOMENTUJ WPIS KIBICA

Zostaw swój komentarz
Please enter your name here