jagiellonia stadion

W środowe popołudnie wszyscy kibice warszawskiej Legii świętowali już dziewiętnasty w historii klubu Puchar Polski. Jeden z dwóch celów na ten sezon został więc osiągnięty. Teraz zostaje już tylko ucieczka z trofeum, którego warszawiacy bronią po raz drugi z rzędu. Kolejna próba urwania się grupie pościgowej w walce o mistrzostwo Polski już dziś o godzinie 18.

Triumf w Pucharze Polski będzie miał niebagatelny wpływ na pewność siebie piłkarzy mistrza Polski. Do końca sezonu pozostały już tylko cztery spotkania, a każde z nich, jak powtarza trener Klafurić, będzie finałem. Wydaje się, że piłkarze Legii są w optymalnej dyspozycji fizycznej, a i taktycznie wyglądają dużo lepiej. Klafurić jest fanem taktyki i rozpracowywania przeciwnika. Trener pokazuje, że robi co może, aby końcowy sukces osiągnąć. Atmosfera w drużynie uległa znacznej poprawie, widać chęć walki i zaangażowanie, co może być kluczem do zwycięstwa w tym sezonie.

***

Ostatnie spotkanie obu drużyn przy Łazienkowskiej zakończyło się pewnym zwycięstwem gości, gdzie 0:2 było z pewnością najniższym wymiarem kary. Legia została w tym meczu całkowicie zdominowana, lecz od tamtego czasu w obu zespołach doszło do kilku zmian, szczególnie jeśli chodzi o formę obu zespołów. Do meczu z Legią Jagiellonia przystąpi po trzech kolejnych porażkach na własnym boisku. Miejscowi liczą na cudowne przełamanie, lecz widać już zmęczenie, oraz brak doświadczenia w ekipie z Podlasia. Dodatkowym problemem trenera Mamrota z pewnością będzie brak Tarasa Romanczuka, który pauzuje za kartki.

***

Legia w tym sezonie targana jest mnóstwem kryzysów – od właścicielskich, przez kłopoty z dyspozycją, po zmiany trenerów. Myślę że wszystkie problemy czysto piłkarskie Legioniści mają już za sobą. Forma stale rośnie, a zwycięstwa przekuwane są na pewność siebie. Dużą rolę w tym ma doświadczenie wielu piłkarzy, których obecnie mamy w kadrze. Nawet nowo przybyli mają za sobą spotkania choćby w Ligue 1. Ciągła presja wyniku poniekąd pomogła wyjść z kryzysu, bo piłkarze zdążyli się do niej po prostu przyzwyczaić. Każdy kolejny pojedynek jest traktowany jako ten najważniejszy i piłkarze doskonale o tym wiedzą. Zmieniło się przygotowanie przedmeczowe i dużo czasu poświęcane jest taktyce i konkretnemu przeciwnikowi. Wszystko poszło w słusznym kierunku, a nowy trener, który niewątpliwie niedługo pojawi się przy Łazienkowskiej, będzie miał odrobinę łatwiej. Wszystko układa się po naszej myśli i wierzę, że 20 maja to my będziemy świętować kolejny, już 14. tytuł mistrzowski.

SKOMENTUJ WPIS KIBICA

Zostaw swój komentarz
Please enter your name here