Obserwuj nas

Jagiellonia Białystok

Obowiązek wypełniony wzorowo | Podlasie o Ekstraklasie #5

Zwycięstwo w Sosnowcu miało być dla Jagiellonii raczej wypełnieniem obowiązku, a nie triumfem na trudnym terenie. Nie byłoby w tym zwycięstwie nic budującego, gdyby nie porywająca gra i fakt, że na równie badziewnych zespołach wywracała się niejednokrotnie. O meczu dużych z małymi w odmienionej formie cyklu #PodlasieOEkstraklasie porozmawiałem z nowym nabytkiem Watch-Esa i współtwórcą tej serii, Grzegorzem Sawickim.

Obowiązek wypełniony wzorowo

Marcin: Jaki beniaminek z Sosnowca jest, każdy widzi i z tego punktu widzenia, zwycięstwo nie jest niczym nadzwyczajnym. Nadzwyczajna jest jednak gra Jagi. A przecież w Katowicach było tak źle. Kiedy widziałeś ostatnio tak dobrą grę Jagi?

Grzegorz: Chyba jeszcze w kolejkach wrześniowych. W meczu w Sosnowcu Jagiellonia udowodniła, że jednak potrafi grać w piłkę, a nie tylko ją kopać, jak nie oszukujmy się zdecydowana większość klubów Lotto Ekstraklasy. Poza lekkim uśpieniem po trzeciej bramce praktycznie przez cały mecz istniał jeden zespół i nie było to Zagłębie.

Śpiączka Bartosza Kwietnia

Marcin: Mówiłeś o zachowaniu całego zespołu, a mi w oczy rzuciło się przede wszystkim kolejne uśpienie, żeby nie powiedzieć ŚPIĄCZKA, Kwietnia. W zeszłym sezonie dawał nadzieje, pomiędzy kontuzjami miał naprawdę niezłe mecze, ale jego brak koncentracji przechodzi ludzkie pojęcie. W większości meczów, tak jak w Sosnowcu, zaliczy kilka dobrych odbiorów i katastrofalny błąd przy straconej bramce. Ja mam go już powoli dosyć. Masz podobnie ?

Grzegorz: Po wejściu na boisko, po pierwszych próbach zaistnienia na nim, podkreślam próbach, słyszałem w uszach słowa piosenki: „… I co ja robię tu?”. Tak wyglądał Kwiecień. Jak widać pyskówki przed kamerami to jedno, a boisko drugie. Czyżby kolejny futbolista z gatunku: Gram jak gram, ale chociaż coś pogadam! Nie umniejszam oczywiście tego, że w kilku spotkaniach zagrał poprawnie, ale oczekiwałem od niego jednak dużo więcej w tym sezonie.

Marcin: Więc mierzi Cię zachowanie Kwietnia przed kamerami Canal+. Wg mnie to nie pierwszy raz, kiedy piłkarz w emocjach po meczu coś chlapnął, a potraktowano to, jakby napisał oficjalne pismo sugerujące korupcję. Sam po meczu byłem rozgrzany emocjonalnie i choć nie pochwalam zachowania Bartka, to potrafię go też trochę zrozumieć.

Grzegorz: Dochodzi już do paradoksów w tej naszej prowincjonalnej lidze. Wszyscy wszędzie wietrzą spisek. Probierz mówi, że cała liga przeciw niemu. Legia też ma podobnie. Znowu pozostałe kluby płaczą, że Legię się faworyzuje. Jagiellonia od kilku sezonów znów zajęła stanowisko, że w meczach przeciwko drużynie z Łazienkowskiej już w tunelu sędziowie są anty do żółto-czerwonych. To jeszcze futbol dla facetów czy kur.. dziecinada rodem z piaskownicy?

Marcin: U nas w Polsce? Dziecinada! We Włoszech czy Niemczech tylko rywale Bayernu, czy Juventusu widzą wszędzie sprzyjanie mocarzom. U nas są to kibice rywali Legii i… Legii. Choć w przypadku hitu Legia-Jaga, sędzia Złotek był naprawdę fatalny — nie panował nad meczem na żadnym polu.

Poletanović partnerem Romanczuka?

Marcin: Ale wróćmy do piłki. Poletanović najlepszym partnerem u boku Romanczuka? Potencjał z pewnością ma.

Grzegorz: Daleki jestem od pisania hymnów pochwalnych piłkarzom po kilku zagraniach. To jednak w jaki sposób wczoraj Poletanović i Taras Romanczuk zdominowali środek pola, jest godne podziwu. Zamietli pomocników Zagłębia pod dywan i nie pozwolili stamtąd wyjść. Myślę, że Poletanović w formie z Sosnowca jest ciekawą alternatywą dla trenera Mamrota.

Marcin: Mnie cieszy też współpraca Machaja ze Świderskim i dobre wejście Pospisila z ławki. Na pogubionego Lecha taka zmiana (ktokolwiek z ławki by nie wszedł) może być dodatkowym atutem w końcówce meczu.

Reprezentacyjna forma Frankowskiego?

Marcin: Wiele razy parafrazowałem słynne zdanie „Polska skrzydłowymi stoi” na: „Jaga skrzydłowymi stoi”. Frankowski po nieudanym wypadzie do Belgii miał ustabilizować formę, a Savković naciskać… I wczoraj znowu na siłę doszukiwałem się dobrej gry Przemka. Przy każdym szybkim wypadzie już chciałem zapisać w notatkach: „POZIOM REPREZENTACYJNY!”. Tylko że większość takowych kończyła się stratą piłki. Co z tym Przemkiem?! Gdzie ten poziom reprezentacyjny i po co TAKI Frankowski Brzęczkowi?

Grzegorz: Na temat Przemka powiem tylko tyle, zawiódł mnie mocno. Niestety po raz kolejny powołanie do reprezentacji zaszkodziło piłkarzowi. I on jest kolejnym tego przykładem. Zauważ, że od czasu powołania przez Nawałkę, Frankowski zatracił to coś. W tej chwili to kandydat do nagrody: „Najbardziej irytujący piłkarz Ekstraklasy”.

Marcin: Romanczuk też zatracił to COŚ, gdy w marcu dostał powołanie. Ale potem wrócił do formy i od dłuższego czasu gra jak profesor. Oby podobnie było z Przemkiem, choć także ze sferą psychiczną u niego nie jest najlepiej.

Grzegorz: Tutaj już wchodzimy w bardzo ciekawy temat. Psychika polskich piłkarzy… Myślę, że w przyszłości tym się zajmiemy bardziej szczegółowo. Bo jest o czym rozmawiać.

Marcin: Gdyby nie poprawny występ Burligi, mógłbym nawet powiedzieć, że Frankowski przyda się bardziej na prawej obronie w meczu z Lechem niż na skrzydle. Mniej razy zawodził na tej pozycji. Ale wobec tej formy… Nie wiem, czy Savković nie dałby więcej.

Sporna data na stulecie niepodległości

Marcin: Na stulecie odzyskania niepodległości mieliśmy już wszystko, a przynajmniej tak nam się wydawało. Teraz do nowego studia TV, triumfu siatkarzy, skoczków, a nawet wypadku rządowego samochodu, dołożyliśmy mały spór dotyczący daty rozegrania meczu z Lechem. Ja na początku zareagowałem bardzo entuzjastycznie — hymn przed meczem i atmosfera święta połączona z takim meczem, to prawdziwa gratka. Ale z różnych stron dobiegały głosy, że to nie dzień na kopanie gały, a na nieco ważniejsze rzeczy. Ultrasi na ten przykład będą musieli wybierać między Marszem Niepodległości a meczem.

Grzegorz: Marcinie, czy w Kielcach i Legnicy też mają problem z rozgrywaniem meczu w dniu 11 listopada? Czy tylko my w Białymstoku próbujemy dorabiać ideologię? Podejrzewam, że dla większości domów to zwykła niedziela, a patriotyzm? Przepraszam, ale to pojęcie jakże zdewaluowało się w obecnych czasach. Może za daleko uciekłem teraz od piłki nożnej, ale swoje zdanie na temat patriotyzmu wyrobiłem na podstawie obserwacji.

Marcin: Dla mnie właśnie patriotyczne będzie odśpiewanie hymnu przed meczem. Od kilku lat na to czekałem czy to w listopadzie, czy to w sierpniu w okolicach Święta Wojska Polskiego. I myślę, że taki mecz z hymnem także dla rodzin z dziećmi będzie wielką frajdą.

Grzegorz: Tak na marginesie. Nie uśpił Cię hymn przed meczem, a szczególnie jego dwie ostatnie zwrotki, które mało kto znał na trybunach? Idea z pewnością wzniosła, ale wykonanie żenujące.

Marcin: Rzeczywiście, śmiesznie to wyglądało. Na meczach reprezentacji tekst hymnu (choć śpiewa się tylko 2 zwrotki) jest chyba na ekranach. Tutaj też można byłoby zrobić podobnie, zamiast udawać, że każdy zna cztery na pamięć.

Grzegorz: W punkt, ale wracajmy do samej gry.

Takiego Lecha trzeba pokonać!

Marcin: Dodatkową atrakcją może być w niedzielę nasz stary znajomy na ławce trenerskiej Lecha. Myślisz, że przyjście Nawałki może odmienić mentalnie Lecha i efekt nowej miotły zagrozi Jadze już w niedzielę?

Grzegorz: W obecnej formie Lecha to nawet Guardiola, Ferguson, ani nawet… Wojciech Łazarek nie pomogą. Co do Nawałki, nie uwierzę, dopóki nie zobaczę go w Lechu. Zmęczony już jestem tą g…burzą o nim w ostatnich dniach.

Marcin: Mnie jego przyjście bardzo by ucieszyło. Dla dobra polskiej piłki jest potrzebny, nie dla chińskiej. Jaki więc wynik w niedzielę? Ja oczami wyobraźni widzę dużo słabszy mecz niż w Sosnowcu i remis z bardzo słabym Lechem. Wszak królami własnego boiska nie jesteśmy. Ale to tak dla asekuracji. W głębi serca będę myślał wyłącznie o zwycięstwie.

Grzegorz: Mecz z Lechem to kolejny z cyklu: „Pokażmy, że możemy być mistrzem”. Nie widzę innej opcji niż 3 punkty.

 

Na kolejny odcinek „Podlasia o Ekstraklasie” zapraszamy już w najbliższy poniedziałek, po meczu z Lechem Poznań. Oby humory dopisywały tak jak dziś.

Kliknij by skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Jagiellonia Białystok