
Nadszedł czas na nowe rozdanie. Okazało się, że poprzednia rozgrywka była grana znaczonymi kartami, a krupier miał układ z mafią, chociaż prawą rękę trzymał na szaliku z białą gwiazdą a lewą na sercu. Na szczęście los nam sprzyja, oszusta wyrzucili i wymienili karty na nowe. Nie trzeba się zbytnio interesować ekstraklasą, by wiedzieć, że mało brakło, a tego tekstu by nie było. Powiem więcej. Nie trzeba się w ogóle interesować piłką, by mieć taką wiedzę. No dobra, powiem bez owijania w bawełnę. Wystarczyło być żywym i mieć kontakt z drugim człowiekiem, też koniecznie żyjącym, by wiedzieć, o czym mówię. Wisła Kraków trzymała kark na pieńku, a wzrok kata kontrolował ostrze toporka lecące na spotkanie z szyją. Koniec był bardzo blisko i tylko cud sprawił, że możemy w dalszym ciągu ekscytować się spotkaniami w ekstraklasie.
Pingback: Typowanie 22. kolejki Ekstraklasy #SztukaFryzjera