Obserwuj nas

Jagiellonia Białystok

Wszędzie dobrze, ale w domu… najgorzej

W domu najgorzej

Marcin Malawko: Humor po meczu dopisuje? A może zapiłeś smutki?
Kardon: W takiej sytuacji zostaje tylko humor, bo zagraliśmy zupełnie bez pomysłu. Cieszyć może jedynie dobry mecz Damiana Węglarza, który definitywnie zamknął kwestię obsady bramki.
MM: Pomysły prysły. Może z wyjątkiem kilku akcji. Momentami dobrze współpracowali Imaz i Bida, momentami próbował rozgrywać Mudrinski. Ale dlaczego najgorzej radzimy sobie w domu i to właśnie tutaj mówimy, że „momenty były”? Presja, inny cykl przygotowawczy do meczu?
K: Po pierwsze kompleks beniaminków, z którymi mamy problem już od 10 lat, a po drugie kolejny raz zlekceważyliśmy rywala. W zeszłym sezonie przyjechał słaby Śląsk i dostaliśmy „gong”. Tak samo było z Koroną, która zawitała do nas po laniu od Zagłębia Sosnowiec i Wisły Kraków. Piłkarze obejrzeli mecz Rakowa z pierwszej kolejki i stwierdzili „uja grają opier… ich”. Wystarczył wysoki pressing, wymienność pozycji, ścisłe krycie i nasi zawodnicy nie wiedzieli, co się dzieje.

Atak już tak nie cieszy

MM: Mieliśmy jednak swoje okazje. Szczególnie początek drugiej połowy był obiecujący. Mudrinski próbował rozgrywać, ale zmarnował stuprocentową sytuację sam na sam z Gliwą. Znów nie wyglądał na gościa wartego 600 tysięcy euro.
K: Gliwa wczoraj miał dzień konia, więc nic nie miało prawa wpaść. Jeszcze lepszą sytuację miał Imaz, ale o nim nie wspominasz.
MM: Bo Imaz był bardziej mobilny, dawał drużynie więcej niż „Ogień”. Poza tym pokazał już w Gdyni, że jest w super formie. Choć ten mecz nie był idealny w jego wykonaniu, to cieszy także np. współpraca z Bartkiem Bidą. Szczególnie do przerwy nasz młodzieżowiec był napędowym Jagi. Szkoda, że nie trafiało do niego jeszcze więcej piłek.
K: Jednak na jego występie kładzie się jedna sytuacja, w której udowodnił, iż nadal jest jeszcze juniorem. Miał pustą drogę do bramki i zamiast odbić do boku jak Robben i strzelić, zdecydował się podawać. Niemniej jednak udowodnił, że w przeciwieństwie do Klimali potrafi wygrywać pojedynki fizyczne.

Czas na zmiany

MM: Imaz przejął obowiązki obronne Bidy na początku drugiej połowy. I funkcjonowało to chyba lepiej.
K: Musiał, bo w drugiej połowie Bartek opadał z sił i konieczna była zmiana. W tym miejscu trzeba uderzyć w trenera, bo zmiany zostały przeprowadzone za późno. Kostal wniósłby więcej, gdyby dostał swoją szansę wcześniej. Po jego wejściu od razu ożywiło się nasze skrzydło.
MM: Nie tylko Kostal zrobił dobrą zmianę. Za Bidę również trochę z przymusu na boisku pojawił się syn marnotrawny – Mystkowski. I tym razem widać było, że jest „w gazie”. Ciągnął grę do przodu, walczył. Szkoda, że po jego brawurowym wyjściu z piłką zbyt mocno przycelował. Również Camara „szarpał”. Ten ostatni powinien dostać szansę od pierwszych minut w Lubinie.
K: Mystkowski mi się nie podobał, bardziej za niego widziałbym Struskiego. W meczu z Lubinem na pewno powinien zagrać Kostal lub Camara.

Prikryl i Imaz obniżyli noty, najlepszy Węglarz

Noty po meczu (w skali 1-10, nota wyjsciowa: 5)
Węglarz: 7.5 (MVP)
Wójcicki: 4
Mitrović: 5
Arsenić: 5
Guilherme: 4.5
Romanczuk: 5
Pospisil: 5
Prikryl: 4
Imaz: 5.5
Bida: 6
Mudrinski: 5
Mystkowski: 6
Camara: 6
Kostal: 5.5
Mamrot: 4.5

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz więcej Jagiellonia Białystok