Obserwuj nas

Wisła Kraków

Wisła – ŁKS, czyli wysokie zwycięstwo w Krakowie

wisla krakow stadion

Historia rywalizacji

Mecze Wisły Kraków z ŁKS mają swoją historię. Są traktowane jako mini derby, ponieważ Wisła Kraków sympatyzuje z Widzewem Łódź, a ŁKS z Cracovią. Ostatni raz te drużyny spotkały się ze sobą 14 kwietnia 2012 roku. Mało kto pewnie jeszcze pamięta ten pojedynek. Biała Gwiazda wygrała w nim 3-2 po hat – tricku Cwetana Genkowa.

Skuteczna Biała Gwiazda

Wynik 4-0 może podpowiadać, że Wisła dominowała na boisku, robiła co chciała, a piłkarze z Łodzi tylko się przyglądali. Nie do końca tak było. Wprawdzie blisko 20 tysięcy kibiców na stadionie zrobiło swoje i ostatecznie piłkarze niesieni dopingiem przez swoich kibiców niemiłosiernie tłamsili rywala.

Gole Wisły nie były przypadkowe. Jednak w polskiej lidze są rzadkością. Wszystkie cudnej urody. Najpierw Vukan Savicevic dośrodkował prosto na głowę Pawła Brożka, choć napastnik nie strzelił mocno na trybunach zapanowało szaleństwo. Przed przerwą widzieliśmy jeszcze podobnego gola tylko autorstwa obchodzącego w ten dzień swoje 24. urodziny Davida Niepsuja. Maciej Sadlok dośrodkował z rzutu rożnego, a prawy obrońca strzałem głową podwyższył prowadzenie

Po przerwie po wejściu weteranów Marcina Wasilewskiego i Jakuba Błaszczykowskiego Wisła zaczęła coraz bardziej rządzić na boisku. Przejęła kontrolę nad meczem i co rusz atakowała. Kuba Błaszczykowski popędził prawym skrzydłem i dośrodkował do … Sobocińskiego. Przy Reymonta 22 znów było szaleństwo, bowiem do wybitej piłki dopadł Savicevic i huknął zza pola karnego tak że bramkarz rywali nie miał nic do powiedzenia. Po tym golu Wisła kontrolowała grę i zanosiło się na spokojną końcówkę.

W pewnym momencie błąd popełnił stoper gości. Mając za sobą zawodnika gospodarzy zbyt krótko podał piłkę, którą przyjął Savicevic i posłał na prawe skrzydło do Błaszczykowskiego. Każdy kto choć raz oglądał „Kubę”, wie jak świetnie umie dośrodkować. I tak się stało. Zawodnik zanotował piękną asystę przy drugim golu Pawła Brożka. Stadion oszalał z radości, a Wiślacy  czwartym trafieniem odpowiedzieli na krytykę, która spływała na nich z powodu nieskuteczności. Po końcowym gwizdku kibice podziękowali drużynie za piękny mecz oraz życzyli powodzenia w następnym  spotkaniu z Jagiellonią. Oby więcej było takich widowisk, nie tylko w Krakowie, ale w całej ekstraklasie

Brazylijsko – Czarnogórski duet

Podtytuł nieprzypadkowy, gdyż zawodnicy o których mowa – Jean Carlos Silva oraz Vukan Savicevic w tym meczu byli wszędzie. Patrząc po grze, można stwierdzić, że środkowi pomocnicy znaleźli się w czołówce, jeśli chodzi o przebiegnięte kilometry. Do tego Savicevic swoje konto wzbogacił o gola i dwie asysty, natomiast Silva o kluczowe podania.  Po powrocie Vullenta Bashy z takimi piłkarzami Wisła będzie miała najlepszy środek pola w ekstraklasie. A przecież są jeszcze weterani, którzy wciąż trzymają poziom, co w piątkowy wieczór potwierdziło trio Paweł Brożek, Jakub Błaszczykowski i Marcin Wasilewski.

Brożek od początku sezonu pokazuje, że jest w dobrej formie. Wcześniej notował asysty, teraz przyszła kolej na dublet. Ostatni raz ten wyczyn udał mu się w 2016 roku w meczu z Koroną Kielce. Paweł nie powiedział ostatniego słowa w tym sezonie i można przypuszczać, że jeszcze nas uszczęśliwi swoimi bramkami.

Kolejny mecz

W piątkowy wieczór Wiślaków czeka nie lada wyzwanie, ponieważ udają się na Podlasie. Jagiellonia w tym sezonie potwierdziła, że umie grać. Znajduje się na 3. miejscu w tabeli z dorobkiem 13 pkt. Jednak po powrocie do składu Bashy, Wisła powinna kontrolować mecz. Podejrzewam, że będzie to spotkanie do jednej bramki. Wiślacy powinni szczególe uważać na swojego byłego piłkarza Jesusa Imaza oraz rewelacyjnego młodzieżowca Bartosza Bidę.

Kliknij by skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Wisła Kraków