Obserwuj nas

Wisła Kraków

Wisła największym zwycięzcą przerwy na reprezentację

wisla krakow stadion

Wszyscy doskonale pamiętamy, jak w poprzednim sezonie Wisła Kraków zachwycała swoją grą, kontrolą spotkania, a także stylem, dzięki któremu zdobywała kolejne bramki. Dziś z tej Wisły zostało niewiele, przynajmniej tak pokazuje tabela. Chociaż naprawdę kadra krakowskiego klubu nie prezentuje się na tyle źle, jak widzą to niektórzy.

Wiecznie żywy Brożek

36-letni napastnik przeżywa w Wiśle swoją trzecią albo już czwartą młodość. W końcu udało mu się przepracować cały okres przygotowawczy bez kontuzji. To od razu odbiło się na jego skuteczności. Efekt? Siedem zdobytych bramek w dziewięciu ligowych spotkaniach. Mimo że Wisła nad strefą spadkową ma tylko dwa punkty przewagi, to gdyby nie Paweł Brożek dzisiaj zajmowałaby pewnie piętnaste lub szesnaste miejsce. Widać było, jak dużo traci zespół Stolarczyka, gdy Brożek gra z urazem. Najlepszym przykładem był mecz derbowy, który „Biała Gwiazda” przegrała (0:1). To właśnie w tym spotkaniu napastnik Wisły grał na tzw. blokadzie, co spowodowało, że nie miał lekkości w grze, a to odbiło się na wyglądzie ofensywnych akcji całego zespołu.

Rozpędzający się Mak

Gdy Michał przychodził przed sezonem do Wisły, miał przed sobą trudne zadanie. Do takiego należało zastąpienie Sławomira Peszki na skrzydle. Początkowo widać było, że brakuje mu pewności siebie i rytmu meczowego. Przez pierwsze cztery spotkania, w których Mak wychodził w podstawowym składzie, nie zanotował żadnej asysty i nie zdobył żadnej bramki. Przełamanie nadeszło w meczu z Zagłębiem Lubin, który zespół z Krakowa wygrał 4:2. Michał Mak strzelił gola i zaliczył dwie asysty, co pozwoliło mu uwierzyć w siebie. Wszystko szło dobrze do derbowego spotkania z Cracovią. Wtedy skrzydłowy starał się, dryblował, próbował różnych sposobów na zanotowanie asysty, ale ostatecznie nic z tego nie wyszło. O meczu z Lechem nie ma co pisać, bo tam cały zespół grał po prostu słabo.

Straty bramek na własne życzenie

Czego brakuje piłkarzom Wisły? Skuteczności? Nie. Szczęścia? Nie. Koncentracji? Bingo! Wisła sporo goli traci niestety przez brak skupienia w obronie. Wystarczy przypomnieć sobie fatalny błąd Silvy w meczu z Zagłębiem, po którym rywale złapali kontakt, a także beznadziejne zachowanie Vukana Savicevicia w spotkaniu z Cracovią. O ile z Lubinem udało się ostatecznie wygrać, to derbowa porażka mocno osłabiła morale zawodników Wisły, które i tak nie były wysokie po porażkach z Wisłą Płock i Błękitnymi Stargard Szczeciński.

Powrót kontuzjowanych

Jeśli chcemy, gdzieś szukać pozytywów, to szybko je znajdziemy. Do kadry na mecz z Piastem wracają: Sadlok, Klemenz, Brożek i Niepsuj. Pierwsi dwaj pauzowali za cztery żółte kartki, Brożek narzekał na uraz, z którym grał w meczu z Cracovią, a Niepsuj wyleczył kontuzję i będzie brany pod uwagę przy ustalaniu składu. Urazu na kadrze doznał również Kamil Wojtkowski. Na szczęście niegroźnego. Mimo to jego występ w piątkowym meczu stoi pod znakiem zapytania. Niestety na powrót Kuby Błaszczykowskiego musimy jeszcze chwilę poczekać. Być może uda mu się zagrać w meczu z Legią w Warszawie.

Kontuzje i mniejsze urazy

Pisząc o kontuzjach ciężko nie mieć wrażenia, że coś nie gra. Przed sezonem do sztabu trenerskiego dołączył świetny trener od przygotowania fizycznego – Leszek Dyja. Ale coś jest nie tak, jak być powinno. Dlaczego? O ile Brożek i Błaszczykowski, to zawodnicy, którzy mają swoje lata i będą im się zdarzały większe lub mniejsze urazy, to nie umiem zrozumieć, czemu w Krakowie na Reymonta pozostali piłkarze łapią kontuzje. Na tej liście widnieją nazwiska: Niepsuja, Bashy, Janickiego, Zdybowicza, Brożka, Błaszczykowskiego i Savicevicia. Możemy jeszcze dopisać Łukasza Burligę, ale jego przypadłość jest inna niż urazy mięśniowe.

Co będzie dalej? Na mecz z Piastem wróci kilku podstawowych zawodników, ale jeśli urazy znów będą zbierały takie żniwo po każdym meczu, jak mają w zwyczaju robić to teraz, to ciężko będzie zebrać w pewnym momencie jedenastu gości do grania w piłkę.

Kliknij by skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Wisła Kraków