Connect with us

Arka Gdynia

Kwestia mistrzostwa już rozstrzygnięte? #MinąłWeekend – 31. kolejka

#MinąłWeekend

Powrót kibiców na stadiony, porażka Piasta, szalona druga połowa w Zabrzu i Legia znów z dziesięcioma punktami przewagi – to bilans 31. kolejki Ekstraklasy.

Mecz kolejki

Dla Lecha problemem nie jest osłabienie, drugie mistrzostwo Piasta to już tylko marzenie

Piast Gliwice 0:2 Lech Poznań

Mecz zapowiadał się arcyciekawie. Rozpędzony Lech przyjechał do Gliwic na mecz z „Piastunkami”, w których po porażce Legii znów odżyły nadzieje na drugie z rzędu mistrzostwo. W pierwszej połowie obie ekipy próbowały dostosować się do mocno nasiąkniętej od deszczu murawy. Dlatego właśnie przed przerwą kibice nie oglądali wielu sytuacji. Najlepszą okazję miał w 14. minucie Sebastian Milewski, jednak młodzieżowiec Piasta poślizgnął się i nie trafił czysto w piłkę.

Druga połowa zaczęła się od mocnego uderzenia. Dosłownie i w przenośni. Trzy minuty po zmianie stron kapitan Lecha Thomas Rogne postanowił popisać się swoimi (nie)umiejętnościami w sztukach walki. O co chodziło? Norweg po prostu uderzył łokciem w twarz Piotra Parzyszka. Rogne obejrzał drugą żółtą kartkę i osłabił swoją drużynę. Grający w przewadze Piast od razu zaczął atakować. W 56. minucie strzał oddał Kristopher Vida, ale czujny w bramce gości był Mickey van der Hart. Dziesięć minut później gospodarze jednak przegrywali. Pięknym strzałem z rzutu wolnego popisał się Jakub Moder.

Między 80. a 90. minutą Piast miał trzy stuprocentowe okazje. Jednak strzały Patryka Tuszyńskiego i Martina Konczkowskiego wybronił van der Hart, a po uderzeniu Mikkela Kirkeskova piłka zatrzymała się na poprzeczce. „Piastunki” ostatnią okazję do wyrównania mieli w doliczonym czasie gry. Był nią rzut rożny. Jednakże strzał Jakub Czerwińskiego fantastycznie wybronił holenderski bramkarz Lecha. „Kolejorz” przeprowadził kontrę, po której Gliwiczan dobił Pedro Tiba.

Po tym meczu już chyba wiemy, kto zostanie mistrzem Polski. Piast znów traci dziesięć punktów do Legii, a zostało już tylko sześć spotkań. Gliwiczanie będą musieli zadowolić się wicemistrzostwem, którego po tej porażce też nie mogą być pewni.

Czerwony Wróbel i piękna akcja Słoweńców

Zagłębie Lubin 1:0 ŁKS

To spotkanie nawet nieźle rozpoczął Łódzki Klub Sportowy. W 6. minucie Jan Grzesik dośrodkował wprost na głowę Jakuba Wróbla. Napastnik skierował piłkę do bramki, ale przed uderzeniem sfaulował Alana Czerwińskiego i gol nie został uznany. Ważne wydarzenie w tym spotkaniu miało miejsce pięć minut przed przerwą. Wtedy to po raz drugi w tym spotkaniu głupio sfaulował rywala wspomniany Wróbel. Sędzia Jarosław Przybył ukarał go drugą żółtą kartką, więc napastnik gości musiał przedwcześnie opuścić boisko. Grający w osłabieniu „Rycerze Wiosny” chcieli utrzymać remis chociaż do końca pierwszej części gry. To się jednak Łodzianom nie udało. Tuż przed przerwą Damjan Bohar wykorzystał kapitalne podanie Saszy Zivca i wyprowadził „Miedziowych” na prowadzenie. Druga połowa była po prostu nudna. Goście próbowali bezskutecznie doprowadzić do remisu, a gospodarze wyglądali tak, jakby jednobramkowe prowadzenie ich zadowalało. Aczkolwiek w 90. minucie Maciej Dąbrowski miał świetną okazję na wyrównanie, ale uderzył tylko w słupek.

Mecz bez większej historii. Łodzianie już chyba pogodzili się ze spadkiem.

Nieszablonowa druga połowa

Górnik Zabrze 3:2 Korona Kielce

Górnik to drużyna, która u siebie przegrała tylko jedno spotkanie. Korona w dwóch wyjazdowych meczach po przerwie spowodowanej pandemią zdobyła cztery punkty. Na papierze mecz zapowiadał się dość ciekawie. Był, ale dopiero w drugiej połowie. Co prawda w pierwszej części gry Górnik wyszedł na prowadzenie po golu Giorgosa Giakoumakisa, jednak zdecydowanie więcej emocji kibicom przysporzyło drugie czterdzieści pięć minut. W 57. minucie na boisku zrobiło się gorąco. Zawodnicy wdali się w bijatykę, której skutkiem były dwie czerwone kartki: dla Alasany Manneha i Marcina Cebuli. Chwilę po tym wydarzeniu Petteri Forsell uderzył mocno z rzutu wolnego i doprowadził do wyrównania. W 72. minucie fatalnie spudłował Roman Prochazka. Górnik zmarnował świetną okazję, aby wyjść na prowadzenie. Korona wykorzystała tę pomyłkę w 79. minucie. Forsell dośrodkował z rzutu rożnego, Ognjen Gnjatić zgrał na dalszy słupek, a tam był Grzegorz Szymusik, który wpakował piłkę do bramki. To pierwszy gol tego młodzieżowca w Ekstraklasie.

Kibice Korony pewnie już dopisali swojej drużynie trzy punkty, jednak zrobili to za szybko. W 87. minucie piłkę do własnej bramki skierował Gnjatić, a w ostatniej akcji meczu Igor Angulo zapewnił Górnikowi trzy punkty. „Złocisto-Krwiści” mogli zbliżyć się do Wisły Kraków na dwa punkty, ale nie potrafili utrzymać prowadzenia.

Debiutant z czystym kontem

Wisła Płock 0:0 Arka Gdynia

W zespole z Gdyni znów nie wystąpił Marko Vejinović. Ponadto trener Ireneusz Mamrot nie mógł skorzystać z Oskara Zawady i Pavelsa Steinborsa. Zwłaszcza absencja łotewskiego bramkarza była dla „Arkowców” dużym problemem. Steinbors zaliczył 111. kolejnych występów w pierwszym składzie, a poza tym jest ostoją i kapitanem Arki.

W meczy z Wisłą zastąpił go Marcin Staniszewski. Dla 23-latka był to debiut w Ekstraklasie. Staniszewski zaliczył przyzwoity występ. Inna sprawa, że obie drużyny grały w tym meczu fatalnie. Pierwsza połowa odbyła się i to by było na tyle. Druga też nie była znakomita, ale chociaż były jakieś akcje. Kilka minut po przerwie dwa razy strzelali piłkarze Arki, ale w obu przypadkach bronił Kamiński. W 59. minucie najlepszą akcję w tym meczu mieli „Nafciarze”. Giorgi Merebashvili dostał dobrą piłkę od Piotra Tomasika. Gruzin uderzył, piłka odbiła się od Adama Marciniaka i trafiła w słupek.

Wiślacy mogli odskoczyć od strefy spadkowej, ale przegrali z Rakowem

Raków Częstochowa 3:1 Wisła Kraków

O tym spotkaniu możecie przeczytać na Watch-Esa. (TUTAJ)

Pogoń chciała, Lechia wygrała

Pogoń Szczecin 0:1 Lechia Gdańsk

Kibice Ekstraklasy mogli poczuć lekkie deja vu, bowiem Pogoń z Lechią mierzyły się w 30. kolejce. No tak, to prawda, ale w rundzie finałowej gramy kolejne siedem spotkań i tak się akurat złożyło, że po tygodniu ekipy Kosty Runjaicia i Piotra Stokowca ponownie spotkały się w Szczecinie. Na wstępie pragnę Państwa uspokoić – mecz był ciekawszy od tego z poprzedniego tygodnia.

W 11. minucie, tak jak tydzień temu, Łukasz Zwoliński trafił w słupek. Potem do głosu doszli „Portowcy”, jednak ich strzały świetnie bronił Dusan Kuciak. W 27. minucie swojego pierwszego gola w Ekstraklasie strzelił Kenny Saief. Amerykanin pięknie przyjął w polu karnym gospodarzy, uderzył, piłka odbiła się jeszcze od Ricardo Nunesa i ostatecznie wpadł do bramki. Dziesięć minut przed przerwą Łukasz Zwoliński mógł podwyższyć prowadzenie, ale napastnik gości nie wykorzystał rzutu karnego. Po przerwie Pogoń cały czas atakowała, jednakże nic z tego nie wynikało. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem Lechii. „Portowcy”, choć deklarowali grę o Europę, to chyba tą porażką z tej gry się wykluczyli.

Czy trener Probierz lubi Polaków?

Cracovia 1:2 Jagiellonia

W hymnie Cracovii śpiewanym przez Macieja Maleńczuka jest taki wers: „Cracovio, cóż bardziej polskie jest niż twoja czerwień i biel”. Na pewno mniej polski niż barwy Cracovii jest jej skład, w którym ostatnimi czasy wychodzi tylko jeden polak – Kamil Pestka. Bardzo prawdopodobne jest, że Pestka ma miejsce w składzie tylko z powodu przymusowego wystawiania jednego młodzieżowca w składzie. Kiedy trenera Michała Probierza zapytano o liczbę obcokrajowców w składzie, odpowiedział pytaniem: „Ma grać ktoś dobry czy Polacy?”. Ja nie mam nic przeciwko obcokrajowcom, jeśli grają dobrze. Jednak „Pasy” wcale dobrze nie grają. Tydzień temu tylko zremisowali z słabo prezentującą się ostatnimi czasy Wisłą Płock, a w niedzielę po raz trzeci w tym sezonie przegrali z Jagiellonią. Panie trenerze, gdy już Cracovia ma przegrywać, to niech przegrywa Polakami, a nie obcokrajowcami, którzy mało wnoszą do drużyny i do całej ligi.

O samym meczu Cracovii z Jagiellonią nie będę się zbytnio rozpisywał. Pierwszą bramkę dla Jagiellonii zdobył Ivan Runje, który najlepiej odnalazł się w zamieszaniu pod bramką Michala Peskovicia. W 73. minucie Bartosz Bida wykorzystał błąd bramkarza Cracovii. Jedyną bramkę dla Cracovii w tym spotkaniu zdobył Rafael Lopes.

Na koniec jeszcze apel do trenera Probierza. Panie trenerze, zamiast sprowadzać mało wartościowych obcokrajowców, niech pan poszuka perspektywicznych polskich piłkarzy, np. w niższych ligach.

Kante pomylił koszulkę z piłką

Legia Warszawa 2:0 Śląsk Wrocław

Ten mecz jest szczegółowo opisany na naszej stronie. (TUTAJ)

Jedenastka kolejki

Dusan Kuciak (Lechia Gdańsk)

Wybronił wiele strzałów zawodników Pogoni, czym mocno przyczynił się do zwycięstwa Lechii w Szczecinie.

Kamil Piątkowski (Raków Częstochowa)

Zagrał bardzo pewnie i zaliczył asystę.

Ivan Runje (Jagiellonia Białystok)

To on otworzył wynik w meczu z Cracovią.

Ricardo Nunes (Pogoń Szczecin)

Dwoił się i troił, ale Pogoń i tak przegrała.

Paweł Wszolek (Legia Warszawa)

Świetny występ ze Śląskiem.

Jakub Moder

Piękna bramka i dobry występ.

Walerian Gwilia (Legia Warszawa) – Piłkarz kolejki

Ustrzelił dublet.

Igor Sapała (Raków Częstochowa)

Bardzo dobry mecz i bramka z Wisłą.

Sasza Zivec (Zagłębie Lubin)

Pięknie podał do Damjana Bohara.

Petteri Forsell (Korona Kielce)

Kolejny dobry występ Fina, strzelił gola i zaliczył asystę.

Igor Angulo (Górnik Zabrze)

Zdobył zwycięską bramkę w ostatniej minucie spotkania z Koroną.

Następna kolejka

ŁKSWisła Kraków
Korona KielceArka Gdynia
Raków CzęstochowaZagłębie Lubin
Lech PoznańLegia Warszawa
Lechia GdańskCracovia
Pogoń SzczecinJagiellonia Białystok
Piast GliwiceŚląsk Wrocław
Wisła PłockGórnik Zabrze

Mecz kolejki: Jagiellonia Białystok – Legia Warszawa

Jagiellonia walczy o europejskie puchary. Legia pewnie zmierza po mistrzostwo. Czy będzie to kolejne wysokie zwycięstwo Legii, a może Jaga postawi się liderowi? Tego dowiemy się już w środę o 20:30.

Pasjonat polskiego sportu, zwłaszcza piłkarskiej Ekstraklasy.

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

More in Arka Gdynia