Connect with us

1. liga

Wieści z zaplecza #3: Po 3. kolejce

Trzecia kolejka tego sezonu Fortuna I Ligi dała nam kolejny pokaz mocy jednej z łódzkich drużyn i kolejny słaby występ drugiej. Do tego oglądaliśmy mało ambitny występ Korony i mecz, który nie odbył się z powodu zakażenia koronawirusem piłkarza. Czas na „Wieści z zaplecza”.

Chrobry Głogów – Widzew Łódź 3:0

O ile Chrobry sezon zainaugurował udanie, bo remisując z Koroną, o tyle Widzew zaczął bardzo słabo. Po porażce z Radomiakiem byłem pewien, że posiadający spore ambicje łodzianie powalczą o zwycięstwo z drużyną Ivana Djurdjevicia i po być może zaciętym meczu pokonają ją. Z jednej strony zespół chcący w spokoju zająć miejsce w środku tabeli. Z drugiej kandydat do awansu. Obawiam się jednak, że z taką grą Widzew będzie musiał te plany zrewidować. W Głogowie zabrakło im bowiem argumentów w ofensywie.

Od początku meczu stroną dominującą był Chrobry. Już w 7. minucie dało to bramkę. Z dystansu uderzył Kolenc, a Pawłowski choć próbował, nie zdołał zatrzymać tego uderzenia. Tym samym Słoweniec mógł cieszyć się pierwszą bramką na polskiej ziemi. Druga bramka dla Chrobrego padła po przerwie, a jej autorem był Maksymilian Banaszewski. Zawodnik najpierw poradził sobie bez problemu z obroną, a następnie uderzył tak, że zaskoczony Pawłowski tylko patrzył na lot piłki. Za to akcja dająca trzecią bramkę dla Chrobrego zaczęła się od Bieszczada, a następnie dzięki kilku podaniom piłka trafiła do Lebedyńskiego. Ten zaś pokonał bramkarza rywali. Po tym meczu zacząłem się zastanawiać, czy rzeczywiście zwolnienie Marcina Kaczmarka jest remedium na słabą grę Widzewa. Nie widzę bowiem różnicy w grze łodzian w porównaniu z zeszłym sezonem.

GKS Jastrzębie – Radomiak Radom 0:1

Po dwóch pierwszych spotkaniach w GKS-ie zaszła duża zmiana. Trener Paweł Ściebura zdecydował się postawić na Grzegorza Drazika w bramce. Drazik w poprzednim sezonie 16-krotnie stał między słupkami GKS-u w lidze. Jednak ta zmiana nie zakończyła się sukcesem. Za to Radomiak po pokonaniu Widzewa miał trudny mecz. Postanowiłem więc po nim zadać sobie jedno pytanie: czy Jastrzębie jest tak mocne, że Radomiak miał z nimi problemy, czy Widzew tak słaby, że Radomiak tych problemów nie miał? Warto powiedzieć, że zdaniem trenera drużyny z Mazowsza radomianom należały się trzy rzuty karne.

Jedyny gol w tym spotkaniu padł w 10. minucie po dośrodkowaniu w pole karne. Piłkarz Radomiaka uderzył, Drazik obronił, ale dobił Angielski i tego już Drazik zatrzymać nie dał rady. Po tym spotkaniu Radomiaka czeka teraz zaległe starcie z Chrobrym. Będzie to ciekawy pojedynek zważywszy, że obie drużyny mierzyły się w tym sezonie z Widzewem i obie pokonały go trzema bramkami.

Puszcza Niepołomice – Korona Kielce 0:0

Na co często narzekaliśmy w zeszłym sezonie w przypadku Korony? Odpowiadam: na brak ambicji w ich grze, na fatalną skuteczność ofensywną i na problemy z wykonaniem ataku. Wszystko to pokazała Korona również przeciwko Puszczy. Mieliśmy też w tym spotkaniu kontrowersję. Bowiem sędzia Sylwester Rasmus nie uznał prawidłowo zdobytej przez gospodarzy bramki. W Niepołomicach mają prawa narzekać. W Kielcach muszą się postarać by kolejne ligowe starcie było lepsze. Zwłaszcza, że Koronę czeka niełatwy mecz z Górnikiem Łęczna.

Miedź Legnica – Resovia Rzeszów 4:0

Spotkanie Miedzi z Resovią – moim zdaniem – mogło skończyć się tylko w jeden sposób. Zwycięstwem Miedzi – co miało potwierdzenie w rzeczywistości. Ten mecz był teatrem jednego aktora, czyli Joana Romana, który zasłużył na tytuł piłkarza kolejki. Ostatnio Miedź była krytykowana po słabym występie i porażce z GKS-em Bełchatów. Teraz odrobili to sobie z nawiązką. Po tym spotkaniu nie wiem nadal co sądzić o Resovii, która najpierw ogoliła Puszczę, by teraz nawet nie powalczyć z Miedzią. Może odpowiedź na pytanie o ich siłę poznamy w kolejnej kolejce?

Jak padały bramki w tym spotkaniu? Pierwsza była czymś ciekawym. Rzuty wolne wykonywane z pola karnego są prawdziwą rzadkością. W ostatnich dwóch sezonach w Polsce przypominam sobie tylko jeden w meczu Śląska z Wisłą Płock. Teraz z takiego uderzył Joan Roman i mimo iż pół zespołu Resovii stanęło w murze i praktycznie w bramce, Hiszpan z łatwością trafił do siatki. Nie był to jego ostatni gol. Kilka minut później obejrzeliśmy koszmarne wybicie obrońcy Resovii, które na bramkę zamienił Zapolnik. Jeszcze przed przerwą swojego drugiego go strzelił Joan Roman. Podobnie jak w przypadku bramki Zapolnika, zadecydowało fatalne zachowanie obrońców Resovii. Ostatnie trafienie w meczu dało hat-tricka Romanowi. Ponownie koszmarnie zachowała się rzeszowska defensywa. Hiszpan uderzył z ostrego kąta na bramkę, której strzegło dwóch obrońców. Można powiedzieć, że ten mecz nie pokazał siły Resovii, ale obnażył słabość jej obrony.

Odra Opole – Zagłębie Sosnowiec 1:0

Po fatalnym początku sezonu i wysokiej porażce z ŁKS-em, tydzień temu Odra odpoczywała. W spotkaniu z Zagłębiem nie widziałem w gospodarzach faworyta. Z drugiej strony gdybym obstawiał ten mecz u bukmachera postawiłbym na remis. Minimalnie faworytem wydawał się jednak zespół z Sosnowca, po wysokim zwycięstwie z Tychami tydzień temu. Chociaż… wynik ani trochę mnie nie zaskoczył.

Jedynego gola w tym meczu, niezłym uderzeniem w górny róg bramki zdobył Dawid Kort. Jest to nowy zawodnik w drużynie z Opola i przyszedł tu z jasnym celem. Odbudować się po nieudanych przygodach w Grecji i Miedzi.

ŁKS Łódź – Stomil Olsztyn 3:0

Łodzianie w pierwszym meczu sezonu pokazali, że będą groźni dla rywali. Przeciwko Stomilowi odnieśli kolejne wysokie zwycięstwo i przed derbami Łodzi, do których dojdzie w środę, są na zupełnie przeciwnym biegunie niż Widzew. Mnie jednak zastanawia jak to możliwe, że fatalna w PKO Ekstraklasie ofensywa łodzian, w I lidze jest tak świetnie dysponowana. Największym paradoksem jest fakt, że ofensywę łódzkiego klubu prowadzi duet Pirulo i Samu Corral, którzy w najwyższej klasie rozgrywkowej – nie licząc końcówki sezonu – grał bardzo słabo.

Pierwsza bramka dla ŁKS-u to podręcznikowy przykład jak strzelać gole. Odbiór pod własnym polem karnym, podanie do Corrala. Ten dobiega do pola karnego rywala, oddaje piłkę Pirulo, a Hiszpan pokonuje Kudrjavcevsa. Proste, ale niezwykle skuteczne. W Football Managerze funkcjonuje ta taktyka pod nazwą „bezpośredni kontratak”. Ja natomiast mogę się pochwalić, że dzięki niej drużyna z naszej ligi może pokonać takie tuzy jak RB Lipsk czy Sampdoria. Jak widać w realnym świecie też jest użyteczna. Z kontrataku padła też druga bramka. Tym razem w polu karnym Dąbrowski oddał piłkę Wolskiemu, a ten wpakował ją do siatki. Wynik meczu ustalił Samu Corral, wykorzystując podanie z boku boiska autorstwa Klimczaka. Był to gol, który po prostu musiał paść.

GKS Tychy – Sandecja Nowy Sącz 2:0 (mecz kolejki)

Najciekawszy mecz tej serii gier, otrzymuje więc tytuł meczu kolejki. Podrażniony po ostatniej porażce GKS był faworytem starcia z „Sączersami”. Sandecja na tym etapie sezonu wygląda bardzo słabo i w moje opinii, przed tym meczem, faworyt mógł być tylko jeden.

Na to, że GKS zasłużył na miano faworyta, zaczął udowadniać bardzo szybko. Już w 4. minucie po dośrodkowaniu z woleja trafił Bartosz Biel. Mecz się szybko rozkręcał i zaczął być całkiem przyjemnym widowiskiem dla oka. Chwilę po przerwie do Sandecji uśmiechnął się los. Bowiem przez dalszą część meczu tyszan czekała gra w osłabieniu. Za niezbyt sensowny faul wyleciał Kamil Szymura. Niestety to już nie odwróciło jakoś diametralnie losów spotkania. Po rzucie rożnym kilka minut później padł gol numer dwa dla gospodarzy, strzelony przez Bartosza Szeligę. Chociaż piłka odbiła się od poprzeczki i po chwili wróciła na boisko. Czy więc na pewno padła bramka? Tak uznał sędzia, a jako że mecz był pokazywany tylko z jednej kamery, ciężko ocenić prawidłowość tej decyzji.

Bruk-Bet Termalica Nieciecza – GKS Bełchatów 2:0

Termalica chce awansu i pokazuje to na początku sezonu dość dobitnie. Za to GKS tydzień temu zaskoczył w meczu z Miedzią, ale tym razem nie miał szans z niecieczanami. Mariusz Lewandowski pokazał też w ostatnim spotkaniu jedną rzecz – że ma nosa do zmian. Drugą bramkę zdobył bowiem rezerwowy.

Pierwszy gol dla gospodarzy padł po dość łatwym uderzeniu Gergela na niestrzeżoną bramkę. Uderzenie było dobitką po poprzedniej akcji kolegów z zespołu. Słowak wykorzystał w głównej mierze fakt, że po interwencji nie zdołał podnieść się Lenarcik. Wynik ładnym uderzeniem po ziemi ustalił w ostatniej minucie meczu wprowadzony wcześniej Martin Zeman. Po tym zwycięstwie, w Niecieczy apetyty są znacznie większe, ale za tydzień nie dane im będzie sprawdzić się z kimś mocniejszym, gdyż grają z Resovią.

Górnik Łęczna – Arka Gdynia – spotkanie odwołane

Zapowiadające się na hit kolejki niedzielne spotkanie zostało odwołane przez zakażenie koronawirusem jednego z piłkarzy Arki. Jak poinformował na Twitterze Krzysztof Stanowski chodzić ma o kapitana gdynian, a więc Adama Marciniaka. Nie zostało jednak nigdzie potwierdzone, że to właśnie ten zawodnik jest chory. Mecz najpewniej odbędzie się w późniejszym terminie.

Pora na nagrody:

Piłkarz kolejki: Joan Roman

Zaskoczenie kolejki: Chrobry Głogów

Rozczarowanie kolejki: Widzew Łódź

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

More in 1. liga