
Za nami kolejna świetna kolejka, opiewająca w ogrom bramek w Bundeslidze. Polacy natomiast nie mogą być w takich humorach, jak fani tej fantastycznej ligi. Z jednym wyjątkiem — Robertem Lewandowskim. Najlepszy napastnik świata strzelił dwa gole w Der Klassikerze i rozegrał oczywiście bardzo dobre spotkanie.
Robert Gumny
Wychowanek „Kolejorza” znów zagrał na pozycji stoper. Po fatalnym błędzie Gumnego w meczu z Herthą (choć mecz zagrał dobry) i tak Markus Weinzierl był zobligowany wystawić na tej pozycji, ponieważ po prostu nie miał stoperów do gry. Do reprezentanta Polski można mieć jedynie lekkie pretensje o niefortunne wybicie przez musnięcie piłki przy drugiej bramce dla Bochum, lecz pewnie, gdyby Polak jej nie trącił, i tak trafiłaby ona do strzelca bramki — Geritta Holtmanna. Czasami gubił się także w ustawieniu, ale nie może to dziwić, skoro to ofensywny boczny obrońca. Miewał 23-latek mecze lepsze, natomiast ten nie był jakiś bardzo słaby. Radził sobie, jak mógł.
Nasza ocena — 4
Rafał Gikiewicz
Mimo straty trzech goli — niezły występ. Niczego nie zawalił i jak zwykle był raczej pewnym punktem drużyny Zanotował kilka pewnych interwencji.
Nasza ocena — 3
Robert Lewandowski
Der Klassiker był bardzo udany dla naszego snajpera. Zaliczył dublet i zapewnił swojej drużynie wygraną w najważniejszym meczu rundy. Poziom sędziowania i wszystkie sprawy okołosędziowskie zostały już poruszone przez całe środowisko piłkarskie, więc my skupimy się tylko na grze Polaka. Co prawda Borussia całkiem nieźle potrafiła zneutralizować ofensywę Bayernu (poza juniorskimi błędami indywidualnymi w obronie, w szczególności Hummelsa), jednak Lewy pod bramką rywali radził sobie bardzo dobrze. Nie tylko w oddawaniu strzałów, ale i również w tworzeniu akcji i podawaniu do kolegów.
Nasza ocena — 1,5
Krzysztof Piątek
O występie Piątka ciężko cokolwiek napisać, gdyż wszedł w samej końcówce. Jednak znacznie ciekawiej prezentuje się jego sytuacja w Berlinie na ten moment. Nowy szkoleniowiec BSC – Tayfun Korkut, postawił w swoim pierwszym meczu na duet Belfodil-Jovetić w ataku Herthy. Ten drugi miał swój dzień. Strzelił dwa ładne gole i zremisował swojej drużynie mecz, który przecież przegrywali 0:2. Nie jest to jednak typowa „9” i dla polskiego napastnika ważniejszy był występ Algierczyka. Belfodil zagrał naprawdę dobrze. Bardzo sprawnie wyglądała jego współpraca z partnerem w pierwszej linii. Napastnik reprezentacji Polski dostał szansę w postaci 9′. W ich trakcie nie zanotował ani jednego kontaktu z piłką. To niestety dużo mówi o nim. W kolejnym meczu Herthy najprawdopodobniej w pierwszym składzie wyjdzie więc taki sam atak. Może Piątek dostanie wcześniej swoją szansę, jednakże jego początek u nowego trenera nie jest łatwy.
Dennis Jastrzembski
Przyszedł „Tayfun” i zabrał ze sobą Dennisa. Na mecz Berlinczyków ze Stuttgartem w kadrze nie zmieścił się młody Polak. I wydaje się, że jego sytuacja w Herthcie będzie coraz cięższa. Lewonożny piłkarz był ulubieńcem Pala Dardaia, który gdzieś tam zawsze znalazł mu miejsce na boisku nawet w krótkim wymiarze czasowym. U Korkuta będzie miał spory kłopot. Turecki szkoleniowiec będzie grał na 99% systemem na czterech obrońców i jak widać jako, lewych ma wyselekcjonowanych innych piłkarzy. Trzeba także dodać, że „Stara Dama” zaklepała sobie kolejnego lewego obrońcę. Do klubu trafi młody talent — Fredrik André Björkan, który z pewnością będzie walczył o miejsce w pierwszym składzie. Wracając do Jastrzembskiego, znając jego charakter, z łatwością się nie podda i dalej będzie walczył o swoje w Berlinie. Jednak, czy nie lepsze byłoby dla niego w zimie wypożyczenie do 2. Bundesligi…
Poza kadrą po raz kolejny byli Tymoteusz Puchacz i Paweł Wszołek. Kontuzjowany nadal jest Bartosz Białek. Jego powrót do treningów jest planowany po rozpoczęciu nowego roku.
Raport z 2.Bundesligi
Na zapleczu niemieckiej Ekstraklasy w piątkowy wieczór mogliśmy zapracować nieco odmienioną Fortunę Düsseldorf. Christian Preußera bowiem postanowił zmienić system gry — na 1-3-5-2. Wraz z tą zmianą na nowo musiał odnalezc się Adam Bodzek, który został przesunięty na pozycję stopera. Ta funkcja na boisku jednak nie jest mu taka nie znana, ponieważ dawniej czasami zdarzało mu się tam grać. Cieszyć się możemy także, że cały ten mecz rozegrał Jakub Piotrowski, który nie wystąpił, gdyby nie kwarantanna Zimmermanna i Petersona. Były piłkarz Pogoni zagrał, podobnie jak Bodzek, dobre spotkanie. Odnajdywał się w kombinacyjnych akcjach Fortuny, miał swój udział w pierwszych bramce, a także zanotował asystę przy bramce Nareya. Kolejne z kolei rozegrał Marcin Kamiński z Schalke. Bez minut w tej kolejce Dzwigała, Stanilewicz oraz wciąż kontuzjowany Kownacki.
Autorzy: Kuba Lewandowski, Rafał Stolarz
Fan Wisły Kraków, baczny obserwator ekstraklasy oraz piłki niemieckiej.