Obserwuj nas

1. liga

To była formalność dla Arki

Arka we wtorek odpadła z Pucharu Polski, przegrywając u siebie z Rakowem Częstochowa. Już 5 dni później miała okazję do zrehabilitowania się przed własną publicznością. Nie mogło być to zbyt trudne, ponieważ gdynianie podejmowali czerwoną latarnię Fortuna 1 Ligi – Górnik Polkowice.

Tarasiewicz stawia na zgranie

Niedzielne spotkanie było trzecim meczem Arki o punkty w roku 2022. W poprzednich dwóch – z Widzewem i Rakowem, trener Tarasiewicz wystawił dwie identyczne jedenastki. Na potyczkę z Górnikiem Polkowice dokonał tylko jednej zmiany w składzie. Była wymuszona drobnym urazem, którego nabawił się w meczu pucharowym Olaf Kobacki, w jego miejsce zagrał Hiszpański. Ewidentnie szkoleniowiec „żółto-niebieskich” stawia w rundzie wiosennej na te same nazwiska i nie jest skory do jakichkolwiek rotacji. Póki co wyniki i gra Arki mogą zadowalać, a mówi się, że zwycięskiego składu się nie zmienia. Dlatego najlepiej dla kibiców gdyńskiej drużyny będzie jeśli do końca sezonu co kolejkę ich drużyna będzie wybiegać w takim samym zestawieniu.

Niedzielny spacerek?

Przed meczem mogło się wydawać, że dla zawodników Arki to będzie spacerek, ale tak jednak nie było. Górnik w całym sezonie 2021/2022 zdołał odnieść tylko jedno zwycięstwo i była to właśnie wygrana u siebie z”Arkowcami”. Tym razem w Gdyni wszyscy liczyli na rewanż i spokojne zdobycie trzech punktów lokalnej drużyny. Pierwszy celny strzał zanotowali goście, kiedy to zza pola karnego uderzał Szuszkiewicz. Gospodarze pierwszą dobrą okazję do zdobycia bramki mieli w 22. minucie. Z rzutu wolnego uderzał Aleman, ale piłka po jego strzale poszybowała ponad bramką rywali. Chwilę później padł pierwszy gol w tym meczu. Wyżej wymieniony Ekwadorczyk ruszył z szybkim atakiem, dostrzegł wbiegającego kolegę, a niezawodny Adam Deja mocnym strzałem po ziemi posłał futbolówkę do siatki. W dalszej części pierwszej odsłony spotkania obie drużyny miały jeszcze swoje okazję do zdobycia bramki, ale ostatecznie nikomu się to nie udało.

Po zmianie stron oglądaliśmy głównie próby strzałów z dystansu, ale żadna z nich nie zagroziła dostatecznie bramkarzom. Drugiego gola w tym meczu doczekaliśmy się w 69. minucie. Z rzutu rożnego dośrodkowywał Aleman, piłka minęła kilku zawodników w polu karnym, a zamykający akcję Martin Dobrotka skierował ją z najbliższej odległości do bramki Górnika. Parę minut później bramkarza gości próbował zaskoczyć z dystansu Bednarski, ale nie zdołał wpisać się na listę strzelców.

Spotkanie zakończyło się spodziewanym rezultatem, czyli zwycięstwem Arki, ale nie był to łatwy mecz dla gospodarzy. Polkowiczanie nie wywiesili białej flagi i postawili faworytom ciężkie warunki. Przeważyła jednak jakość zawodników i kibice w Gdyni mogą cieszyć się z kolejnych zdobytych trzech punktów. W przyszła sobotę podopieczni trenera Tarasiewicza zmierzą się w Opolu z 11. w tabeli Odrą. W pierwszym meczu padł wynik 3:0 dla gdyńskiej drużyny.

Fot. Adam Piechowiak

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Advertisement

Musisz zobaczyć

Zobacz więcej 1. liga